43

Nie ma grania w chmurze xCloud, nie ma grania w Fortnite. Apple wszedł w gry z rozmachem, nie ma co

Bardzo wydajne smartfony i tablety, bezproblemowa obsługa padów. Tylko szkoda, że nie ma w co grać. Trochę słabo, Apple.

Kiedy lata temu przesiadałem się z Androida na iOS – od razu poczułem, że to jest lepsza platforma do mobilnego grania. Ówczesny iPhone 4S był bardzo wydajny, w dodatku zestaw gier na tę platformę był zdecydowanie lepszy niż popierdółki z Androida. Wystarczy choćby wspomnieć samograja, ale za to wciągającego i kapitalnie wyglądającego – Infinity Blade. Czasy się zmieniły, na Androidzie jest masa niezłych gier, w zasadzie większość produkcji wychodzi równolegle na obie platformy. Fakt, mobilny rynek zrezygnował z dużych produkcji – skupiając się przede wszystkim na prostszej rozgrywce i monetyzacji, ale to wciąż masa frajdy.

Rynek gier docenił przenośne ekrany. No chyba, że to ekrany urządzeń Apple

Nie ukrywam, że kibicuję streamingowi gier już od dawna. Nie wierzę, że w najbliższych latach zastąpi klasyczne konsole czy komputery, ale kibicuję. Bo to świetny pomysł, który rozwiązuje problem nieposiadania własnego urządzenia lub posiadania komputera z niewystarczająco mocną konfiguracją. Ciężko mi oczywiście uwierzyć, że mając problemy z dostępem do internetu na urlopie, mógłbym w ogóle myśleć o graniu na biwaku czy nad jeziorem, ale pewnie kiedyś będzie to możliwe. Smartfon nie jest może najwygodniejszy do grania w duże produkcje z takiego na przykład Xbox One, ale to fajna alternatywa, kiedy nie ma możliwości siedzenie przed dużym ekranem telewizora. Albo tablet – rozwiązanie lepsze i dające masę frajdy. Kamil testował już usługę xCloud od Microsoftu i ta zapowiada się naprawdę fajnie. O ile oczywiście masz sprzęt z Androidem, bo na iPadzie czy iPhonie obejdziesz się tylko smakiem.

Doskonale rozumiem, że chodzi o promocję usługi Apple Arcade, ale to przecież dwie zupełnie inne kategorie gier, więc finalnie takie wykluczanie nie ma sensu. W ogóle ucięcie możliwości grania na iPadzie czy iPhonie na xCloud to jakieś srogie nieporozumienie i sam jestem wkurzony – mam w domu oba te urządzenia i liczyłem na to, że po podpięciu kontrolera od Xbox One będę mógł sobie tę usługę sprawdzić.

Ludzie grali na iPhona w Fortnite. W czasie przeszłym

Jakby brak xClouda nie był wystarczający, to iOS i iPadOS straciły właśnie jedną z najpopularniejszych mobilnych gier. Chodzi oczywiście o Fortnite i kłótnię miedzy Epic Games a Apple. W przypadku Androida można to łatwo obejść i poradzić sobie dokładnie tak samo jak radzić sobie trzeba było kiedy Fortnite nie był dostępny w Sklepie Google. Moment na wejście na stronę producenta gry, pobranie instalatora – i tyle. U Appla nic jednak tak nie działa, więc wyrzucenie Fornite z AppStore przekreśla możliwość zainstalowania gry na niezrootowanym telefonie czy tablecie. Jakby tego było mało, Apple pozbawiło firmę możliwości aktualizowania tej produkcji, przez co nawet jeśli macie grę na swoim iSprzęcie, możecie zapomnieć o nowościach.

Przeczytaj też: Apple bez nowego sezonu Fortnite!

Od wielu lat sporo mówiło się o tym, że Apple robi przymiarki do wejścia w świat gier w pełnym gazie. No i weszli, tylko ktoś zapomniał skręcić kierownicą i z hukiem łupnęli w latarnię. Apple ma bardzo wydajne procesory, do tego trzy bardzo dobrze nadające się do grania urządzenia (iPhone, iPad, AppleTV), a jednocześnie posiada najgorszą i najbardziej ograniczoną platformę do gier.

Zastanawiałem się niedawno, która ze stron bardziej straci na konflikcie – Epic czy Apple? I niestety wychodzi mi, że gracze. Rozumiem, że nie każdemu pasuje Fortnite, ale grając na konkretnym urządzeniu, a później nie mogąc już tego zrobić trudno się nie zdenerwować. No bo zobaczcie – w takim układzie może się ziścić dziwny, choć raczej nieprawdopodobny scenariusz. Ostatnie wyniki finansowe firmy jasno pokazują, że usługi generują coraz więcej pieniędzy i stają się coraz ważniejszym segmentem w zestawieniu przychodów firmy. Ale nie są najlepsze. No to może uraczyć wszystkich użytkowników iPhonów, iPadów i AppleTV koniecznością opłacania abonamentów Netflix, HBO GO, Amazon Prime czy Spotify koniecznością dokonywania płatności za usługi przez Apple Pay lub w jakiś sposób blokując dostęp do wyżej wymienionych serwisów na tych urządzeniach jeśli subskrypcje zostały opłacone normalnie. Albo dołożyć jakąś dodatkową opłatę, takie frycowe za korzystanie z tych usług na urządzeniach firmy. Niby nieprawdopodobne, ale kto ich tam wie.

Ja akurat grywam w Fortnite i robiłem to też czasem na iPhonie – szczególnie kiedy wskoczył złoty pasek doświadczenia a nie mogłem usiąść przy komputerze. Więc jestem jedną z osób, która straciła na konflikcie dwóch gigantów i nic nie mogę z tym zrobić – poza przesiadką na Androida oczywiście.