Muzyka

Apple Music i streamingowa konkurencja. Sprawdźmy jak sobie radzą

KK
Konrad Kozłowski
26

Muzyczne usługi streamingowe radzą sobie różne. Rezultaty ich działań prowadzą do sporych sukcesów, ale i marnych wyników. Udzielona przez Tima Cooka informacja o zdobyciu 6,5 miliona płacących użytkowników skłoniła nas do sięgnięcia po statystyki pozostałych usług. Początki najstarszej z nich sięga...

Muzyczne usługi streamingowe radzą sobie różne. Rezultaty ich działań prowadzą do sporych sukcesów, ale i marnych wyników. Udzielona przez Tima Cooka informacja o zdobyciu 6,5 miliona płacących użytkowników skłoniła nas do sięgnięcia po statystyki pozostałych usług. Początki najstarszej z nich sięgają aż 2000 roku, lecz wyróżnia się ona nieco inną ofertą. Inna zaś przez cały okres działania nie udostępniła statystyk dotyczących użytkowników.

Pandora

Pierwsza z nich to oczywiście Pandora - internetowe radio mające 15-letnią historię. Pomimo ogromnej, bo sięgającej aż 80 milionów użytkowników bazy, dostępna jest jedynie na terenie trzech krajów: Stanów Zjednoczonych, Australii i Nowej Zelandii. Włodarze usługi nigdy nie zdecydowali się na globalną ekspansję. Czy w tym należy upatrywać przyczyny stanu, w którym zaledwie 5% z całości użytkowników zdecydowało się na wybranie płatnej wersji usługi? Pandora nie daje zupełnej swobody w odsłuchiwaniu utworów, dzięki opłacie możemy skorzystać z aplikacji desktopowej oraz mobilnych, a także pożegnać się z reklamami.

Rdio

Rdio okazuje się być bardzo skrytą i nietuzinkową usługą. Działająca na rynku od 5 lat usługa, której założycielem jest jeden z twórców Skype'a, nie podzieliła się żadnymi danymi odnośnie bazy własnych użytkowników. Rdio nietuzinkowe jest także z innego powodu - wprowadzona stosunkowo niedawno nowa płatna oferta. Obniżenie wysokości abonamentu z 9,99 dolara do 3,99 dolara wpłynęło na ograniczenie liczby odsłuchiwanych każdego dnia utworów do 25. Swojego ulubionego zestawu, np. w postaci playlisty można odsłuchiwać na dowolnym urządzeniu mobilnym dzięki aplikacjom. Oprócz tego, bez żadnych limitów można posłuchać dedykowanych użytkownikom stacji radiowych.

Tidal

Najmniej powodów do zadowolenia z całego zestawiania ma chyba właściciel usługi Tidal - raper i celebryta Jay Z. W przeciągu niecałego roku usługa zdołała przekonać do siebie zaledwie milion użytkowników. W Tidal nie znajdziemy darmowej oferty - użytkownicy mogą wybierać za to pomiędzy dwoma wersjami abonamentu. Oprócz standardowego, dostępny jest drugi, który pozwoli rozkoszowac się można muzyką w bezstratnym formacie. To oczywiście wiąże się z dwukrotnie wyższą opłatą za subskrypcję. Nie wiemy atomiast jaka część słuchaczy wybrała droższą opcję, więc ocena tego czy obecność charakterystycznej dla Tidal oferty jest uzasadniona nie będzie łatwe.

Spotify, Deezer i Google Music

Niekwestionowanym liderem rynku jest bez wątpienia Spotify. Przynajmniej, jeśli chodzi o popularność usługi i stosunek liczby użytkowników opłacających comiesięczny abonament. W tym drugim czynniku nieco lepszy okazuje się Deezer, ale przyrównanie do siebie 16 i 75 milionów użytkowników rozwiewa wątpliwości. Spotify jest już marką, w wielu miejscach i dla wielu osób synonimem dla muzycznej usługi streamingowej, podobnie jak (niegdyś) iPad dla tabletów. Nie wiemy jaką liczbę użytkowników przekonało do siebie Google Music All Access, a z pewnością jest to usługa godna uwagi, chociażby ze względu na możliwość dodania na własne konto 50 tysięców utworów zupełnie za darmo. Możemy ich później słuchać na dowolnej platformie, gdzie dostępna jest usługa Google.

Wszystko dla dobra użytkownika

Najistotniejsze jest to, że żaden ruch jednego z graczy nie pozostaje bez odpowiedzi. Co najmniej jeden z konkurentów reaguje, prędzej czy później. W ten sposób użytkownicy znajdują się w uprzywilejowanej pozycji, ponieważ nie dość, że do wyboru mają już blisko 10 muzycznych usług (także w Polsce), z których każda posiada swoje charakterystyczne cechy i może trafić do innego grona użytkowników, to jeszcze ciągła rywalizacja wpływa na brak zastoju na rynku. Trudno wybrać oczywistego lidera pośród dostępnych ofert, osobiście na co dzień korzystam ze Spotify, lecz dość często robię też zakupy w Google Muzyka czy iTunes Store. Bo co moje, to moje.

Źródła: PCAdvisor, Time, Fortune, Musically.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu