154

Płacenie za iPhona kartą mBanku? Lepiej dwa razy się zastanów…

Kupno nowego smartfona zawsze jest dużym wydarzeniem. Szczególnie, jeżeli decydujemy się na model z najwyższej półki, za który trzeba zapłacić duże pieniądze. Sytuacja robi się nie do zniesienia, kiedy za tego smartfona zapłacimy DWA razy. I nie wiadomo dlaczego.

Sytuacja wydawała się prosta. Jestem zdecydowany na zakup iPhona. Wchodzę więc na stronę Apple. Składam zamówienie, podaję dane karty kredytowej i czekam. Środki chwilę później zostają zablokowane. Super – teraz tylko czekać na wysyłkę sprzętu. To przedsprzedaż, więc minie jakiś tydzień, zanim w końcu ucieszę się z nowego urządzenia. Tymczasem 3 dni później identyczna kwota zostaje zablokowana na karcie. Sytuacja się powtarza z etui, które miało być wysłane kilka dni później – płacę dwa razy za ten sam produkt.

Dla nikogo nie jest to sytuacja normalna – szczególnie kiedy mówimy o kwocie przekraczającej 5 tys. złotych, bo tyle kosztuje iPhone Pro Max, którego zamówiłem. Naturalnym odruchem jest zatem telefon do Apple. Konsultant w słuchawce w nieco zawiły sposób tłumaczy mi, że mBank ma przestarzały system i to nie jest ich wina, bo oni w systemie mają płatność pobraną tylko raz. Sugeruje mi, abym skontaktował się z bankiem. Jednocześnie zwraca uwagę, że to nie pierwsza taka sytuacja. Otrzymują dużo telefonów w tej sprawie od klientów mBanku i PKO (albo Pekao – niestety nie wiem, który konkretnie bank miał na myśli). Środki powinny zostać w ciągu kilku dni odblokowane, mam się nie martwić.

Frustracja narasta, doby mijają. Po kilku kolejnych dniach nerwowego sprawdzania karty dzwonię do mBanku i przedstawiam całą sytuację. Konsultantka uprzejmym, aczkolwiek stanowczym tonem wyjaśnia, że „nie sądzi, aby mBank miał przestarzały system”. Jednocześnie dodaje, że bank nie może nic z tym zrobić, bo transakcja została wykonana ze strony Apple. Mam czekać dalej – w ciągu 14 dni środki powinny zostać odblokowane. W przeciwnym wypadku mam złożyć reklamację (chargeback).

Winni są wszyscy i winny jest nikt, a ja od blisko dwóch tygodni mam blokadę na kilka tysięcy złotych na karcie.

Urzekła mnie Twoja historia…

Dlaczego o tym piszę? Bo nie jestem jedyny. Poruszając temat na Twitterze, dowiedziałem się, że jest więcej klientów mBanku, którzy w tym roku za „emejzing” Apple zapłacili dwukrotnie. Winny ma być mBank – powtarzają się głosy, że kod autoryzacji jest błędnie odczytywany i w rezultacie kwota jest pobierana kolejny raz. Szczerze mówiąc, nie interesuje mnie to. Jako klient, oczekuję natychmiastowej reakcji od sklepu albo od swojego banku – szczególnie w przypadku tak dużej kwoty. A tymczasem uprawiana jest tutaj typowa spychologia. Biorąc pod uwagę, że problem nie jest jednorazowy i ma go więcej klientów, mBank lub Apple powinien podjąć nadzwyczajne środki, żeby go rozwiązać. Czego ani jeden ani drugi nie zrobił i najwyraźniej nie mają zamiaru zrobić.

Jeżeli zatem planujecie zakupy na apple.com i macie kartę w mBanku, lepiej zastanówcie się, czy na pewno chcecie jej użyć. Może Was spotkać niemiła niespodzianka.

Aktualizacja

Podobny problem mogą mieć klienci PKO. Oto wiadomość, którą otrzymałem od czytelnika Marka, który każdego roku boryka się z tym samym problemem. Tutaj plus jest taki, że środki są odblokowywane w ciągu 3-5 dni.