253

Apple już dziękuję, czas wybrać dobry smartphone z Androidem

Jestem użytkownikiem iPhona od samego początku, od pierwszego rewelacyjnego modelu który moim zdaniem zmienił rynek telefonów i usług z nimi związanych. Z dużą sympatią wspominam też kolejne modele iPhona które wiernie służyły mi przez następne lata. Pierwsze moje wątpliwości czy jednak nie warto spróbować czegoś innego pojawiły się przy iPhonie 5. Liczyłem na zupełnie inny […]

Jestem użytkownikiem iPhona od samego początku, od pierwszego rewelacyjnego modelu który moim zdaniem zmienił rynek telefonów i usług z nimi związanych. Z dużą sympatią wspominam też kolejne modele iPhona które wiernie służyły mi przez następne lata. Pierwsze moje wątpliwości czy jednak nie warto spróbować czegoś innego pojawiły się przy iPhonie 5.

Liczyłem na zupełnie inny telefon jeśli chodzi o wielkość ekranu, baterię, jakość rozmów itp. Ostatecznie jednak nie zdecydowałem się na przesiadkę. Decyzja co do zmiany telefonu przyszła w raz z premierą Applowskich plastików i nic nie wnoszącego modelu iPhone 5S. Nie jestem hejterem Apple, nie jestem też fanbojem. Nie potrafię jednak zrozumieć jak z firmy która miała wizję, która naprawdę zmieniała świat technologi Apple przeradza się w świetnego sprzedawcę telefonów. Nie wyznacza już trendów, podąża za rynkiem uderzając tam gdzie konkurencja, dając narzucić sobie trendy i wdrażając rozwiązani żywcem „importowane” od konkurencji.

W nowym (starym) iPhonie 5C i 5S nie ma naprawdę nic złego, to z pewnością świetne smartpony który będą się dobrze sprzedawać i pomogą Apple utrzymać bardzo dobre wyniki finansowe. Jako użytkownik telefonu czuję jednak, że oferta tej firmy przestała mnie interesować (jeśli chodzi o telefony), co więcej mam wrażenie że im dłużej jestem przykuty do iPhona tym bardziej ograniczone staje się moje postrzeganie całego rynku.

Zdaję sobie sprawę, że zaraz ktoś napisze, że ze zmiany telefonu robię dramat w trzech aktach. Smartphone to jednak najbardziej osobisty fragment technologii z jakim na co dzień obcujemy. W moim przypadku jest to też narzędzie bardzo intensywnie wykorzystywane w pracy. Zmiana systemu też jest istotna ponieważ dziś praktycznie wszystko co mam siedzi w ekosystemie Apple (i sporo rzeczy tam pozostanie).

Operację „odwykową” rozpocząłem od testów największych konkurentów iPhona czyli najnowszego Samsung, HTC oraz Sony (Z ale Z1 też już miałem w rękach i testowałem).

Nie są to modele które ukazały się na rynku miesiąc temu, wszystko o tych telefonach już wiadomo. W moich testach nie skupiam się jednak na wydajności, megapikselach czy czsie reakcji ekranu dotykowe. Tym razem szukam telefonu dla siebie, takiego który najbardziej odpowiada moim warunkom pracy oraz moim potrzebom. Nie kupuję wyścigu na wydajność telefonów i ilość rdzeni, tak samo jak nie kupuję wyścigu na megapikele. Ta szermierka na parametry ma dla mnie drugorzędne znaczenie (bo baza jest zawsze bardzo podobna jeśli chodzi o flagowce wymienionych firm).

Moje kryteria przez które oceniam telefony to na dziś : interfejs, czas pracy na bateriach, duży ekran o dobrej ale nie przesadnie wysokiej rozdzielczości, dobry ekosystem stworzony przez producenta, dostępność kluczowych aplikacji i przede wszystkim przyjemność z korzystania z smartphona. iPhone przez wiele lat miał to coś co powodowało, że korzystanie z tego fragmentu technologii sprawiało mi dużą przyjemność. Dziś drażni mnie swoimi zmianami, irytuje interfejsem i narzuconą wizą płaskiej grafiki.

W chwili obecnej czekam jeszcze na możliwość przetestowania najnowszego Galaxy Note III i powoli będę kończył moje testy. Jednym z celów mojej kilku tygodniowej zabawy różnymi Smartphonami było ponowne przyzwyczajenie się do Androida. Jest to bardzo dobry system który (jak każdy) ma swoje wady i zalety i nie stawiałbym go tutaj wyżej niż iOS. Android pozwala użytkownikowi na więcej ale też jest to okupione różnymi problemami.