Tańsza wymiana baterii w iPhone
1

Apple wydaje kolejnych 390 milionów dolarów. Tym razem jednak nie przejmuje, a wspiera

Końcówka roku to same wydatki nie tylko dla nas — Apple też nieźle szaleje. Najpierw zakup usługi muzycznej Shazam za około 400 milionów dolarów, a dziś słyszymy o kolejnych wydatkach. Tym razem jednak nie chodzi o przejęcie, a wsparcie firmy Finisar. Pierwszy raz o niej słyszycie? Już przybliżam czym się zajmują i jaki Apple ma w tym interes!

Apple wspiera Finisar, oczywiście — ma w tym interes

Nie martwcie się, jeżeli wcześniej nie mieliście przyjemności poznać Finisar. To działająca od 1988 roku amerykańska firma, której uwaga w ostatnich lat skupia się na opracowywaniu czujników laserowych. Takich, w oparciu o które działa między innymi Face ID w najnowszym iPhone X. W swoim oświadczeniu Apple pięknie opowiada o tym, jak kwota 390 milionów dolarów pozwoli firmie rozwinąć skrzydła — i pozwoli wybudować nową placówkę, w której zatrudnienie znajdzie 500 osób. Te mają pracować nad vertical-cavity surface-emitting lasers (w skrócie: VCSEL).

Apple ma specjalny fundusz, w ramach którego wspiera tworzenie nowych miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych. Od teraz wszystkie komponenty VCSEL które wyjdą spod rąk Finisar mają być w 100% stworzone w USA. Warto zaznaczyć, że Apple poza czujnikami TrueDepth korzysta z jeszcze jednego modułu od Finisar. Chodzi o czujniki zbliżeniowe w słuchawkach AirPods.

Inwestowanie w firmy które są producentem komponentów dla kolejnych urządzeń Apple wydaje się być naturalnym krokiem. Większe siły przerobowe przełożą się na szybszą dostępność niezbędnych firmie komponentów. Ostatnie premiery Apple pokazało jak takie braki przekładają się na opóźnienia — na słuchawki AirPods trzeba było czekać nawet parę miesięcy. Z iPhone X sprawy miały się nieco lepiej — ale pierwszy rzut na który mogła sobie pozwolić firma też nie był jakiś oszałamiający. Nowa plackówka Finisar miałaby być gotowa w drugiej połowie przyszłego roku.