52

Aplikacja kradnie twoje dane? To nie funkcja, to bug! Absurdalne tłumaczenie jednego z gigantów IT.

Szpiegowanie i wykradanie danych zaczynają być istną plagą. Znane i popularne aplikacje próbują zbierać o nas wszystko co tylko mogą, a następnie wykorzystać to do wciskania nam nowych produktów. Same tłumaczenia robią się coraz dziwniejsze. Moim nowym ulubionym jest takie: faktycznie to robimy, ale to błąd, a nie celowa funkcja.

Dożyliśmy czasów, w których staliśmy się towarem, a konkretnie nasze dane. Wszyscy o nie zabiegają, wszyscy chcą je zebrać, skatalogować, a następnie wykorzystać do tego, aby wcisnąć nam jakiś towar.

Ciężko obecnie o konferencję jednego z gigantów IT, aby nie było tam mowy o bezpieczeństwie użytkowników czy dbaniu o prywatność danych.  Muszę przyznać, że wizerunkowo i PRowo Apple wyrasta nam na króla tych tematów w ostatnich latach. Spotkałem się nawet z ciekawą opinią mówiącą o tym, że Apple faktycznie może dbać o nasze dane, bo nie są one fundamentem ich biznesu. Trzeba przyznać, że jest w tym sporo sensu, jednak nie o tym chcę dzisiaj dyskutować.

Nowy iOS na ratunek

Nowa wersja iOS ma nas jeszcze lepiej informować o tym jakie aplikacje, kiedy i gdzie sięgają po nasze dane. Jednym z przykładów jest analizowanie schowka (tam, gdzie lądują rzeczy skopiowane/wycięte) i informowanie nas o tym kto sięga po te informacje. Jeśli chcesz poczytać o tym więcej warto zajrzeć tutaj, do artykułu Konrada Kozłowskiego.

Dlaczego to takie istotne? No cóż, nie wiem jak Wy, ale mi się zdarza kopiować dość wrażliwe i prywatne dane. Nie chce, aby ktoś, a tym bardziej bez mojej wiedzy, to w jakimkolwiek sposób to analizował. Oczywiście, aby osiągnąć pełnię bezpieczeństwa najlepiej cofnąć się o kilka dekad i zapomnieć o korzystaniu z telefonów, tabletów i internetu, ale póki co, byłoby to dość spore utrudnienie w moim życiu. Tak naprawdę funkcja analizy schowka daje absurdalnie duże możliwości szpiegowania.

Co również warte nadmienienia to to, że Google nie chce zostać w tyle i wprowadza podobną funkcję również u siebie.

    Czytaj więcej: iOS 14 – oficjalna lista nowości. Trochę fajne, trochę śmieszne

Zdziwisz się kto korzysta z tych danych

Bardzo szybko okazało się, że z praktyki analizowania schowka korzysta bardzo dużo aplikacji. Jednym z głośniejszym przykładów ostatnich dni jest TikTok, który już miesiąc temu przekroczyło 2 miliardy pobrań w Google Play i App Store. Jednak to nie jedyna duża marka przyłapana na tym procederze. Na liście możecie znaleźć aplikacje takie jak:

  • Reauters
  • The Economist
  • The Wall Street Journal
  • Fruit Ninja
  • PUBG Mobile
  • Sky Ticket

Cała lista jest dużo dłuższa i tak naprawdę stale rośnie. Najnowszym „nabytkiem” jest LinkedIn, który nie wypiera się problemu, ale równoczesnie próbuje się wybielić.

To nie funkcja, to bug!

Poniżej znajdziecie przykład tego, jak LinkedIn podbiera dane ze schowka z każdym naciśnięciem guzika. Oficjalny komunikat mówi, że to funkcja służąca do analizy jakościowej między treścią ze schowka, a tym co jest wprowadzane w pole tekstowe. Erran Berger zapewnia na Twitterze, że dane te nie są analizowane, ani wysyłane na jakiekolwiek serwery.

Oficjalny wydźwięk tego komunikatu ma sugerować, że takie działanie nie jest do końca zamierzone, jednak wydaje mi się to jedynie interpretacją wielu serwisów. Osobiście nie natrafiłem trafiłem na komunikat, który jednoznacznie potwierdziłby, że to bug. Jeśli chodzi o kwestie czy te dane są czy nie są analizowane i czy są czy nie są wysyłane dalej to, póki co musimy wierzyć Erraonwi na słowo.

Jak zapatrujecie się na ten temat? Czy wiedza o tym, że aplikacja weryfikuje co kopiujecie zmieni sposób w jaki korzystacie z Waszego telefonu?