Stiga (czyli Bena Collinsa) i programu Top Gear przedstawiać wam raczej nie trzeba, prawda? Przy okazji wirtualnych wyścigów Stiga podczas Castrol EDGE Titanium Strong Blackout mieliśmy okazję zadać znanemu kierowcy kilka pytań. Jakie to uczucie zdecydować się na szybką jazdę, bez możliwości patrzenia na rzeczywisty tor w wirtualnej rzeczywistości? Ten wyścig to był naprawdę zupełnie […]

Stiga (czyli Bena Collinsa) i programu Top Gear przedstawiać wam raczej nie trzeba, prawda? Przy okazji wirtualnych wyścigów Stiga podczas Castrol EDGE Titanium Strong Blackout mieliśmy okazję zadać znanemu kierowcy kilka pytań.

Jakie to uczucie zdecydować się na szybką jazdę, bez możliwości patrzenia na rzeczywisty tor w wirtualnej rzeczywistości?

Ten wyścig to był naprawdę zupełnie inny poziom niż wszystko, co dotychczas robiłem. Działają tu na ciebie prawdziwe siły fizyczne, a równocześnie masz poczucie, że w jakimś punkcie toru leci na ciebie prosto z nieba wielki głaz – to bardzo rozprasza, delikatnie mówiąc. Niesamowite, z czym potrafi sobie poradzić ludzki mózg. Jesteś na krawędzi swoich możliwości.

Co ciekawe, moje ciało rozpoznawało działające przeciążenia, słyszałem silnik, a Ford Mustang daje się prowadzić intuicyjnie, więc przez kierownicę dostawałem mnóstwo informacji zwrotnych. A poza tym… Trochę to trwało, zanim mój mózg zaczął tworzyć strategię interpretowania tego, co widzę.

Na ile twoim zdaniem rozwiązania tego typu mogą być wykorzystane w samochodach i czy w ogóle?

Nie bez powodu nazwali to Titanium Trial. To jedna z najtrudniejszych rzeczy, jakie kiedykolwiek robiłem.

Nie masz tej głębi widzenia, którą daje ludzkie oko, dlatego przewidywanie zakrętów jest bardzo trudne, a przewidywanie to jedyny sposób utrzymywania kontroli przy dużych prędkościach.

W grze wykorzystywano również sprzęt taki jak czujniki odchylenia i GPS, żeby wyznaczać moje położenie i poślizg samochodu. Byłem zaskoczony, że działało to tak dobrze – jednym z najprzyjemniejszych momentów było czuć, jak samochód traci przyczepność, wchodząc w poślizg, i widzieć przez gogle moje wirtualne ręce kontrolujące trajektorię.

Nie jestem pewien, na ile ta technologia będzie przydatna w codziennym prowadzeniu samochodu, ale mnie zdecydowanie nauczyła wiele o wizualnych wskazówkach, które traktujemy jako oczywiste. Stałem się dzięki temu bardziej świadomym kierowcą.

Kolejnym trendem w motoryzacji są autonomiczne samochody, czy twoim zdaniem komputer może być lepszym kierowcą niż człowiek? Jeśli tak/nie dlaczego?

Prawdziwe pytanie brzmi: czy komputer może być lepszą osobą niż człowiek. Na razie nie ma szans, żeby robot mógł pobić człowieka. Nasze możliwości są ogromne, a ludzkie oko to cud inżynierii, który powstawał przez setki milionów lat. W standardzie ma ono noktowizor, może wykrywać ruch na odległość przekraczającą 3 kilometry i w ciągu 0,04 sekundy może przestawiać ostrość z obiektów wielkości główki od szpilki do widoku panoramicznego. Poza tym ludzki mózg potrafi nie tylko niesamowicie szybko przetwarzać informacje, o ile właśnie nie piszesz SMS-a, ale również może przewidywać sytuacje, używając tego, co nazywamy wyobraźnią.

Obecnie najlepszy samochód na świecie może sam wykryć zagrożenie na drodze i zatrzymać się przed nim tylko wówczas, gdy jedzie poniżej 50 km/h w doskonałych warunkach, i to przy założeniu, że nikt nie próbuje go wprowadzić w błąd. Czy kiedyś roboty będą umiały robić wszystko lepiej niż ludzie..? No cóż, oglądałem „Terminatora” i myślałem, że to film dokumentalny.

Wyobrażasz sobie w przyszłości rajdy samochodów bez kierowców? Czy byłby one tak samo emocjonujące jak rajdy, gdzie za kierownicą siedzi człowiek?

Wyścigi bez kierowców będą równie ekscytujące, jak oglądanie obrotów bębna mojej pralki. Zainteresowało mnie to kiedyś, gdy pojawiły się tam pieniądze, ale tylko dlatego.

Jaka jest twoim zdaniem najważniejsza zmiana jaka zaszła na rynku motoryzacyjnym w ostatniej dekadzie?

W ciągu ostatniej dekady dostrzegłem dwie duże zmiany. Pierwsza to wskrzeszenie zasilania elektrycznego, co dobrze wróży zarówno światu, jak i technologii. Druga to ten niezrozumiały pęd w kierunku odebrania człowiekowi pełnej kontroli nad samochodem. ABS, który pojawił się najpierw, tylko przeszkadzał kierowcom zatrzymać się tak szybko, jak chcieli, a jego korzyści w sferze bezpieczeństwa były wątpliwe. Teraz mamy elektryczne wspomaganie kierownicy i już nie czuję, czego dotykają opony. W efekcie kierowca nie „czuje” już samochodu i nie dziwię się, że prowadzenie auta nie wiąże się już z tym dreszczem emocji, który dotąd nam towarzyszył – nawet początkującym kierowcom.

Czy samochodem elektrycznym da się ścigać tak samo jak spalinowym? 

Hybrydowy Porsche właśnie wygrał wyścig 24h Le Mans, a każdy, kto go prowadził, opowiada, jakie to niesamowite doświadczenie. Wyścigi będą takie same, bo gdy znajdujesz się na granicy możliwości, wszystko sprowadza się do łącznej sumy wszystkich drobnych procentowych zysków, dzięki którym możesz zdobyć przewagę nad przeciwnikiem. Pod presją zarówno samochody, jak i kierowcy muszą zbliżać się do tej granicy, i właśnie za oglądanie tego płacą widzowie.

Jakie prywatnie posiadasz samochody i który jest twój ulubiony?

Mam Bugatti Veyrona. Niestety, jest to tylko model w skali 1:32, który stoi na moim biurku, a nasz samochód rodzinny to VW Transporter Van. Jak na ironię, właścicielem Bugatti jest Volkswagen, więc w pewnym sensie jestem w połowie drogi, by posiadać taki samochód.

foto hhnldesign.nl