104

„Ojciec Androida” tworzy smartfon – za kilka miesięcy poznamy konkurencję dla iPhone’a i Pixel?

Czy na rynku mobilnym można dzisiaj poważnie namieszać? Z pewnością nie wydarzy się to nagle, próżno oczekiwać, że ktoś dokona tu rewolucji (różnie pojmowanej) w kilka miesięcy czy nawet w kilka kwartałów. To zadanie rozpisane na lata. Taką drogę muszą przejść nie tylko małe firmy, ale też wielcy gracze. Podobno za jakiś czas obserwować będziemy nowy podmiot, który spróbuje zwrócić na siebie uwagę w sektorze. Stoi za nim "ojciec Androida".

Andy Rubin to postać, której większości z Was pewnie nie muszę przedstawiać: w połowie poprzedniej dekady trafił do Google wraz ze swoim biznesem i tak zaczęła się historia Androida pod skrzydłami internetowego giganta. Historia, która szybko nabrała rumieńców i rozpędu, transfer ów sprawił, że z czasem pojawił się silny konkurent dla iOS oraz iPhone’a, że w branży doszło do poważnych przetasowań, że korporacja z Mountain View zgarnia dzisiaj kokosy w mobile, a do ludzi trafiły miliardy urządzeń z zielonym robotem na pokładzie. Możliwe, że nie byłoby tego, gdyby nie Andy Rubin.

Ojciec Androida, jak czasem określa się Rubina, parę lat temu odszedł z Google, jeszcze wcześniej został odsunięty od Androida, miał się zająć sztuczną inteligencją i robotami. I w gruncie rzeczy działa na tym polu, ale już na własny rachunek: powołał do życia Playground Globals, inkubator dla startupów, który zdołał zgromadzić kilkaset milionów dolarów od inwestorów z różnych państw. Podmiot skupia się głównie na młodych firmach tworzących hardware. Trudna działka, Paweł wspominał niedawno o projekcie Lily, który okazał się niewypałem – podobnych przykładów jest więcej, ciężko tworzyć dobrej jakości sprzęt będąc małym graczem.

Tu dochodzimy do bardzo ciekawej plotki. Podkreślam, że to jedynie pogłoski, ale mówi się o tym już od pewnego czasu, wokół tematu robi się coraz głośniej. Podobno Andy Rubin buduje firmę Essential, która ma wprowadzać na rynek nowe urządzenia: zarówno sprzęt mobilny, jak i inną elektronikę konsumencką, nie zabraknie produktów dla inteligentnego domu. Zespół składa się dzisiaj z 40 osób, to m.in. byli pracownicy Apple i Alphabet. Najciekawsze jest to, że mniej więcej w połowie bieżącego roku startup ma pokazać… smartfon.

Ponoć mówimy o modelu z najwyższej półki cenowej, konkurencie dla iPhone’a oraz telefonu Pixel. Wspomina się m.in. o bardzo cienkich ramkach, o modułach (interesujące, bo ta ścieżka rozwoju wydaje się błędna), dużą rolę ma odgrywać sztuczna inteligencja. Przynajmniej jej namiastka. Zastanawia np. to, z jakim systemem operacyjnym ów sprzęt trafi na rynek? I czy w ogóle trafi… W tym mają ponoć pomóc firma Foxconn, z która prowadzone są rozmowy dotyczące produkcji oraz amerykańskie telekomy, z którymi Andy Rubin omawiał temat podczas targów CES.

Czy ten pomysł może wypalić? Zależy, na czym dokładnie polega pomysł. Jeśli celem jest podbicie rynku mobilnego, to sprawa wydaje się szalona. Nawet zakorzenienie się w tym biznesie i wywalczenie w miarę przyzwoitej pozycji będzie trudne. Firma Essential musiałaby zaprezentować prawdziwe fajerwerki, by zwróć na siebie uwagę – sam Andy Rubin nie wystarczy. Wie o tym chociażby HTC, które od kilku lat bezskutecznie walczy o uwagę klientów.

W tym wszystkim zastanawia, czy Rubin faktycznie chce konkurować z Google, Samsungiem albo Huawei – może przedsiębiorca liczy na to, że… ktoś znowu wyłoży pieniądze na stół? Skoro przejęto Androida, dlaczego nie powtórzyć tego manewru? Jeżeli firma przygotowała coś ciekawego, część graczy pewnie szybko wyciągnie portfel i powalczy o ten startup. Jeżeli nie po to, by zdobyć ciekawe rozwiązania, to w celu ubiegnięcia konkurencji, zgarnięcia jej sprzed nosa łakomego kąska. Z tej perspektywy wydaje się, że Andy Rubin może liczyć na uwagę biznesu i o jego interesie zrobi się głośno. O ile oczywiście coś jest na rzeczy i faktycznie zobaczymy nowego producenta…


Niedawno uruchomiliśmy serwis z Pracą w IT! Gorąco zachęcamy do przejrzenia najnowszych ofert pracy oraz profili pracodawców