134

Niesamowite. Sprofanowałem Androida i jestem z siebie dumny

Pozornie idiotyczna decyzja okazała się naprawdę ciekawym odkryciem. Od lat już nie pracuję na Windows Phone / Windows 10 Mobile, ale wielokrotnie wspominałem w swoich tekstach, że tęsknię za tym mobilnym OS-em. Komórkowy projekt Microsoftu znajduje się w grobie już od dłuższego czasu, ale fani systemu którzy przesiedli się na Androida, mogą zaserwować sobie interfejs w kafelkowym stylu. Wystarczy zaopatrzeć się w odpowiedni launcher.

Jak do tego doszło? Nie wiem. Znaczy… wiem. Nie mogłem w nocy spać i buszowałem w Internecie bez celu. W dziwnym momencie przypomniałem sobie o mobilnym Windows i postanowiłem sprawdzić, co dzieje się w środowisku launcherów upodabniających Androida do Windows Phone / Windows 10 Mobile. Na taką wycieczkę wybrałem się bez jakichkolwiek oczekiwań, naprawdę. Nie miałem w planach zmiany domyślnego programu uruchamiającego w swoim telefonie. A wyszło zupełnie inaczej: tak mi się to spodobało, że jak na razie nie chcę wracać do starego stylu interfejsu komórkowego. Przede wszystkim dlatego, że mi się podoba.

Sprawdź również: Microsoft zmarnował potencjał kafelków. Mogły być czymś więcej

Napisałem jakiś czas temu tekst na temat kafelków (podlinkowany wyżej!), Drodzy Czytelnicy. Wspomniałem o tym, jak dużo ciekawych pomysłów na zagospodarowanie potencjału kafli Microsoft zwyczajnie „zabił”. Wszystko rozsypało się w momencie, gdy gruchnęła w sieci wieść o tym, że Microsoft zamyka projekt Windows 10 Mobile i nie będzie już skupiał się na produkcji urządzeń z serii Lumia. Pomysły na kafelki w formie interactive tiles oraz mix view umarły, gdy platforma mobilna została złożona do grobu. Obecnie, używanie Windows 10 Mobile, a już szczególnie Windows Phone to coś w stylu masochizmu – nie ze względu na user experience (albo jak kto woli – komfort korzystania), a ograniczoną funkcjonalność z powodu zakończenia wsparcia dla OS-u.

Android Windows Launcher 10

A gdyby tak zrobić sobie kafelki na Androidzie?

To nie jest temat nowy, niezagospodarowany. Wręcz przeciwnie – jeszcze przed „ubiciem” przez Microsoft Windows 10 Mobile, w Google Play pojawiały się launchery pozwalające na korzystanie z rozwiązań znanych z mobilnych okienek. Jedne lepsze, inne gorsze – ale jednak. Android ma to do siebie, że program uruchamiający możemy mieć jaki chcemy i nikomu nic do tego, z jakiego będziemy sobie korzystać. To otwiera drogę dla tej grupy osób, która uwielbia „modować” swoje telefony. Wśród nich są także „spadochroniarze” z obozu mobilnego Windows, którzy gdzieś musieli sobie znaleźć „nowy dom”. Dla jednych to był iOS, dla drugich Android.

Z nudów, bawiąc się różnymi launcherami pozwalającymi na odtworzenie sposobu prezentowania treści znanego z Windows 10 Mobile / Windows Phone, uznałem że Launcher 10 jest zdecydowanie najciekawszy. I w sumie jest to również opinia użytkowników systemu Android zainteresowanych tego typu programami – oceny są w większości pozytywne dla Launcher 10. Chociaż niektórym z Was może nie spodobać się fakt, iż za niektóre funkcje trzeba deweloperowi dopłacić. Można jednorazowo i można w subskrypcji – ja postanowiłem rzucić nieco grosza w stronę twórców i sprawdzić, jak to działa w pełnej krasie. Nie działa to dokładnie tak, jak w Windows 10 Mobile / Windows Phone. Mnie jednak cieszy to, że mniej więcej jest to podobne doświadczenie, jak obcowanie z systemem Microsoftu. Choć o pewnych rzeczach mowy być niestety nie może, ze względu na ograniczenia samej aplikacji i integracji: program uruchamiający < -> system Android.

Pod względem designu, podobieństwa do systemu Microsoftu – Launcher 10 absolutnie staje na wysokości zadania. Pokazując w biurze to, z czego obecnie korzystam, każdy miał wrażenie że w przypływie „mądrości” tuż po przyjęciu pierwszej dawki chipa od Gatesa postanowiłem cofnąć się w technologicznym rozwoju i zaopatrzyłem się w jakąś Lumię. Bliższe oględziny wskazywały na pewną wadę takiego myślenia: dumnie wśród eksponowanych w „Menu Start” aplikacji, jaśniał sklep Google Play.

Android Windows Launcher 10

Nieco gorzej już wygląda funkcjonalność samych kafelków, szczególnie w kontekście „live tiles”. Kafle w Windows 10 Mobile i Windows Phone miały to do siebie, że aktualizowały się prezentowane przez nich treści: w zależności od wielkości samego przycisku (czym większy, tym większa jego waga dla użytkownika i tym więcej informacji) oraz charakteru powiadomień / możliwości danej aplikacji. W przypadku Launcher 10 jest tak, że niektóre kafle działają, inne nie bardzo. Trochę zależy to od humoru samego programu uruchamiającego, a i zapewne także od konfiguracji planet w Układzie Słonecznym. Odrobinę walczyłem z tym, by niektóre programy „załapały” i kafelki aktualizowały się. Walka się nie udała, poległem. Mogłem się jedynie cieszyć z tego, że na Androidzie mam kafelki. To trochę tak, jakby mieć ciastko i zjeść ciastko – przynajmniej w moim przypadku.

Szczerze? To zabawka, ale dla mnie miła i ciekawa

Będę z Wami szczery – sprofanowanie Androida za pomocą kafelków było dobrą decyzją głównie dlatego, że pierwszy raz od dłuższego czasu, poświęciłem więcej niż godzinę, dwie na grzebanie w telefonie. Odrobinę zasmucił mnie fakt, iż działanie niektórych żywych kafelków odbiegało od moich oczekiwań. Akurat ta funkcja mobilnego Windows była jedną z istotniejszych w moim odczuciu. I to ona warunkowała przydatność takiego sposobu reprezentacji programów w interfejsie mobilnym.

Android Windows Launcher 10

Launcher 10, mimo pewnych kompromisów w zakresie funkcjonalności względem prawdziwych kafelków, oferuje mnóstwo możliwości personalizacji – począwszy od doskonale znanych z Lumii kolorów prostokącików, a skończywszy na ustawieniach tapet, przezroczystości kafli, odstępów między nimi i wielu, wielu innych. Najefektowniej (co było typowe dla Lumii), ciemny interfejs na modłę windowsowską będzie wyglądać na OLED-ach. IPS-y odrobinę tracą w tym kontekście.

Czy jest jakikolwiek powód odnoszący się do użyteczności, który miałby Was skłonić do przejścia na kafle w Androidzie? Szczerze, to nie bardzo. To głównie ciekawostka technologiczna: coś, co można wypróbować, powspominać, uronić łezkę lub dwie i przywrócić domyślny launcher (lub Wasz ulubiony). Kafle umarły, Microsoft je zabił. A szkoda, bo choć można się nabijać z mobilnego Windows – z powodu braku niektórych aplikacji w okresie jego „szczytu”, słabego zainteresowania deweloperów i wielu, wielu innych – kafle były jednym z bardziej efektownych i jednocześnie bardzo efektywnych sposobów reprezentacji programów w obszarze roboczym użytkownika.

Wypróbuj Launcher 10 dla systemu Android