30

Android rośnie w siłę, Windows Phone wskoczył na podium. Co słychać na rynku mobilnym?

Sprzedaż smartfonów w skali globalnej szybko rośnie i każdy producent chce partycypować w krojeniu tego olbrzymiego tortu. Nie ulega wątpliwości, iż istotną kwestią w tym biznesie jest system operacyjny, który może nie tylko zachęcać (lub zniechęcać) klientów do kupna danego urządzenia, ale też poważnie wpływać na możliwości i ceny słuchawek. Cześć producentów rozwija własne platformy […]

Sprzedaż smartfonów w skali globalnej szybko rośnie i każdy producent chce partycypować w krojeniu tego olbrzymiego tortu. Nie ulega wątpliwości, iż istotną kwestią w tym biznesie jest system operacyjny, który może nie tylko zachęcać (lub zniechęcać) klientów do kupna danego urządzenia, ale też poważnie wpływać na możliwości i ceny słuchawek. Cześć producentów rozwija własne platformy mobilne, pozostali korzystają z osiągnięć innych firm. Z pewnością wpływ na decyzje dotyczące strategii rozwoju producentów mają analizy ryku mobilnego i tworzone dla niego prognozy. Jak sektor ten wygląda obecnie?

Patrząc na raporty firm analitycznych w oczy rzuca się przynajmniej kilka ciekawych wyników. Przede wszystkim rosnąca pozycja Androida. O ile w pierwszym kwartale 2012 roku zielony robot był zainstalowany na blisko 60% sprzedanych wówczas smartfonów, o tyle w poprzednim kwartale wskaźnik ten wzrósł już do 75%. Dokładnie ¾ słuchawek, które znalazły nabywców od początku stycznia do końca marca 2013 roku współpracowało z OS korporacji Google. To doskonale obrazuje obecną popularność i siłę przebicia samej platformy, a także słuszność strategii obranej przez korporację z Mountain View.

Oczywistym jest, że wzrosty rynkowych udziałów Androida muszą iść w parze ze spadkami innych systemów. Gorsze wyniki zanotowały przede wszystkim iOS, BlackBerry OS oraz Symbian. W przypadku tego ostatniego sprawa jest jasna – mamy do czynienia z praktycznie martwym produktem, więc straty są zrozumiałe i nieodwracalne. Kanadyjskie BlackBerry rozpoczęło jakiś czas temu przebudowę swojego biznesu i są obecnie w okresie przejściowym: już pokazali nowe produkty i określili kierunek rozwoju, ale jest zbyt wcześnie, by stwierdzić, czy firmie uda się przetrwać gorsze chwile. Jest jeszcze iOS. Choć sprzedaż smartfonów Apple na przestrzeni roku nieznacznie wzrosła, to przy dynamicznym rozwoju całego sektora nie mogło to uchronić firmy przed gorszym procentowym wynikiem.

Na osobną uwagę zasługuje Windows Phone. Platformę należy pochwalić przede wszystkim za dwa osiągnięcia. Po pierwsze, system wskoczył na trzecie miejsce na liście najlepiej sprzedających się platform. Rok temu w podobnym zestawieniu wyprzedzały go platformy Symbian i BB OS. Jest zatem progres. I tu druga pochwała – rynkowe udziały WP rosną. W I kwartale 2013 roku sprzedano 7 mln słuchawek z tym systemem, co dało mu ponad 3-procentowy udział w rynku (w analogicznym okresie roku poprzedniego było to odpowiednio 3 mln słuchawek i 2-procenowy udział w rynku). Są powody do zadowolenia?

tabela

Optymiści powiedzą oczywiście, że skok jest zauważalny i dobrze rokuje na przyszłość. Pesymiści (a może to po prostu obiektywne spojrzenie na sprawę?) zwrócą uwagę na fakt, iż platforma Microsoftu zbyt wolno przebija się na rynku. Już kilka lat temu przedstawiciele Microsoft zapowiadali dynamiczny rozwój i nawiązanie walki z liderami tej branży, ale do tej pory nie udało się osiągnąć wyników, które pozwalałyby miłośnikom WP i akcjonariuszom MS ze spokojem patrzeć w przyszłość systemu. Póki co system Windows Phone wskoczył na trzecie miejsce wśród platform głównie za sprawą spadków części konkurencji.

Warto dodać, że w niektórych krajach Windows Phone notuje lepsze wyniki od globalnej średniej. Wystarczy tu wspomnieć o rynkach rosyjskim czy meksykańskim. Platforma Microsoftu stosunkowo dobrze radzi sobie także nad Wisłą. Wynika to chyba z nadal silnej pozycji Nokii w naszym kraju. Skoro już o tej ostatniej mowa, to w chwili obecnej jest ona głównym motorem napędowym Windows Phone – sukces obu marek jest ze sobą ściśle powiązany. Jedni uznają to za atut, inni będą się doszukiwać minusów współpracy. Czas pokaże, kto miał rację.

Co dalej? Rynkowe udziały Androida mogą nadal rosnąć. Platforma będzie to zawdzięczała zarówno tanim modelom sprzedawanym na rynkach wschodzących, jak i flagowcom Sony, HTC czy Samsunga (Koreańczycy zamierzają przecież sprzedać kosmiczną liczbę słuchawek Galaxy S 4). Apple raczej nie powstrzyma tego procesu i może jedynie hamować dalsze spadki udziałów iOS w rynku. W tym celu konieczne będzie jednak zaprezentowanie smartfonu (smartfonów?), które zyskają uznanie mediów, ekspertów i przede wszystkim klientów. Reasumując: rosnąca pozycja Androida może podziałać mobilizująco na twórców pozostałych platform, ale walka czeka nas także w przypadku rywalizacji poszczególnych partnerów Google – przecież na popularności zielonego robota każdy będzie chciał zarobić jak najwięcej. Albo w ogóle zarobić…

Źródło informacji: idc.com, źródło grafiki: geek.com