36

Android Ice Cream Sandwich – najciekawsze nowości

Android 4.0 ujrzał światło dzienne wraz z nowym Nexusem od Samsunga, którego przedstawił rano Grzegorz Ułan. Ja natomiast chciałbym w tym wpisie podsumować najciekawsze nowości, które znajdziemy w „lodowej kanapce”. A jest tego trochę – począwszy od odblokowywania urządzenia za pomocą mechanizmu rozpoznawania twarzy, a na odmienionym systemie powiadomień skończywszy. Zanim zacznę wyliczać, co nowego […]

Android 4.0 ujrzał światło dzienne wraz z nowym Nexusem od Samsunga, którego przedstawił rano Grzegorz Ułan. Ja natomiast chciałbym w tym wpisie podsumować najciekawsze nowości, które znajdziemy w „lodowej kanapce”. A jest tego trochę – począwszy od odblokowywania urządzenia za pomocą mechanizmu rozpoznawania twarzy, a na odmienionym systemie powiadomień skończywszy.

Zanim zacznę wyliczać, co nowego zaoferuje nam Android 4.0, chcę podkreślić, że mój wybór jest jak najbardziej subiektywny. Skupiłem się na funkcjach, które moim zdaniem zasługują na uwagę i są najciekawsze. Wszystkich nowości w nowym systemie jest bardzo dużo i domyślam się, że przytaczanie ich jedna po drugiej nie byłoby ani interesujące, ani przydatne.

Odblokowywanie za pomocą… twarzy – W poprzednich edycjach, chcąc zablokować dostęp do urządzenia osobom niepowołanym mogliśmy ustawić kod PIN lub unikatowy gest, który należało podać przy odblokowywaniu. W Androidzie 4.0 obie funkcje odchodzą do lamusa, a zostaną zastąpione przez mechanizm rozpoznawania twarzy. Działa on bardzo prosto: jeżeli urządzenie rozpozna facjatę właściciela, umożliwi mu swobodne korzystanie. Nie wiadomo niestety co w przypadku, gdy chcemy odblokować telefon w ciemnościach – czy blask wyświetlacza wystarczy do poprawnej identyfikacji?

Usprawnienia launchera – Standardowy launcher Androida linii 2.x nie oferował zbyt wielu funkcji jeśli chodzi o widżety. Fakt, mogliśmy je swobodnie umieszczać na pulpitach, ale jakakolwiek edycja była niemożliwa (chyba, że korzystaliśmy z zewnętrznych aplikacji). Teraz ma to ulec zmianie. Widżety będą w pełni skalowalne, a znajdujący się przy dolnej krawędzi dock bardziej konfigurowalny. Co należy przez to rozumieć? Właściwie nic rewolucyjnego – dodamy do niego foldery, skróty wybranych aplikacji lub kontaktów. Niby szczegół, ale z pewnością pozytywnie odbije się na funkcjonalności.

Poprawiony multitasking – Do tej pory przycisk multitask był dostępny jedynie w wydaniu Honeycomb. Możliwe było dzięki niemu wyświetlenie listy miniatur (nie ikonek) wszystkich uruchomionych aplikacji. W Androidzie Ice Cream Sandwich również go znajdziemy, co znaczy, że będzie dostępny również dla użytkowników smartfonów. Podstawową zaletą takiego rozwiązania jest sprawniejsze zarządzanie działającymi procesami. Np. dzięki funkcji swipe to eliminate możemy zamknąć dowolny z nich za pomocą jednego gestu.

Lepsze rozpoznawanie mowy – Nowy Android ma również natywnie obsługiwać komendy głosowe. Przy czym, mówiąc „komendy” nie mam tutaj na myśli tylko krótkich poleceń, jak to było w przypadku poprzednich wersji. Google zadbało o to, by możliwe było m.in. dyktowanie smartfonowi SMS-ów, wiadomości e-mail czy zwykłych notatek. Niewątpliwym plusem jest to, że funkcja ta ma działać w każdej aplikacji.

Poprawki w edycji tekstu – Tutaj na największą uwagę zasługuje wprowadzenie funkcji przeciągania zaznaczonych fragmentów tekstu – zupełnie tak, jak dzieje się to w desktopowych edytorach. Poprawki mają dotknąć też wbudowaną bazę słowników oraz funkcje kopiowania i wklejania (są bardziej zbliżone do Androida Honeycomb).

Akceleracja sprzętowa – Czyli to, co tygrysy lubią najbardziej, a programiści będą wręcz gloryfikować. „Lodowa kanapka” ma bowiem pozwolić na wykorzystywanie procesora graficznego przy renderowaniu grafiki i animacji 2D. Chyba nie trzeba dodawać, że pozytywnie odbije się to na wydajności aplikacji?

Nowa przeglądarka internetowa – Nie jest to niestety mobilna wersja Chrome, niemniej jednak obfituje w wyczekiwane od dawna funkcje. Najważniejszą z nich jest synchronizacja z desktopową przeglądarką Google’a. Prócz tego możliwe ma być również zapisywanie stron do przeglądania offline, co z pewnością przyda się w wielu sytuacjach (jak np. zapisywanie interesujących artykułów z sieci na kilkugodzinną podróż). Nowa wersja przeglądarki ma mieć także zupełnie przeprojektowany model zarządzania kartami (a tych otworzymy jednocześnie aż 16!).

Monitor danych – Tę funkcję błogosławić będą użytkownicy pakietów internetowych. Jest to nic innego jak wbudowany licznik przesłanych i odebranych kilobajtów. Umożliwia on ustalanie limitów na transfer dla całego systemu, a także dla poszczególnych aplikacji.

Aplikacja People – Próby integracji listy kontaktów wbudowanej w smartfona z serwisami społecznościowymi były już podejmowane wcześniej. Rozwijać ten model chcieli też poszczególni producenci (np. funkcja Facebook Inside Xperia autorstwa Sony Ericssona). Teraz cały mechanizm synchronizacji kontaktów będzie działał w ramach aplikacji People. Pozwoli ona na połączenie z takimi serwisami jak Google+, Facebook i Twitter, a prócz tego będzie oferowała widżety z ulubionymi kontaktami, a także możliwość tworzenia podręcznych folderów je zawierających. Całość ma przypominać analogiczną aplikację w Windows Phone (to dobrze, czy źle?).

Funkcja Panoramy – Tego właśnie brakowało Androidowi – aplikacji umożliwiającej tworzenie zdjęć panoramicznych. Było kilka prób stworzenia tego typu programów przez niezależnych programistów (wspomniany Sony Ericsson też miał swój odpowiednik), ale chyba nic nie dorówna natywnej obsłudze tego typu fotografii.

Zrzuty ekranu – Przekleństwo każdego recenzenta. Do tej pory niewielu producentów implementowało w swoich nakładkach graficznych funkcje robienia zrzutów ekranu (tutaj należy się wielki plus dla Samsunga). Nowy Android ma oferować taką możliwość domyślnie. Przynajmniej dla mnie oznacza to koniec z rootowaniem modeli otrzymanych do testów.

Android Beam – Doskonały dowód na to, że NFC nie musi się kojarzyć tylko z transakcjami finansowymi. Android Beam pozwoli na wykorzystanie tej technologii do dzielenia się treściami (zakładkami, klipami z YouTube, mapami, kontaktami, aplikacjami) z innymi urządzeniami z systemem Ice Cream Sandwich.

Nowa galeria, aplikacja aparatu i funkcje edycji zdjęć – Poza opisaną wcześniej funkcją Panoramy, amatorzy fotografii mogą liczyć na wiele innych usprawnień. Jedną z nich jest przeprojektowana aplikacja obsługująca aparat. Ma być ona szybsza i oferować funkcje rozpoznawania twarzy, która nie była raczej do tej pory standardem jeśli chodzi o Androida. Każde wykonane zdjęcie będziemy mogli poddać też prostej edycji, jak skalowanie, kadrowanie, wyostrzanie itp. Esencją całości jest odmieniona aplikacja galerii, która prezentuje się o wiele bardziej estetycznie niż poprzednia.

Nowy system powiadomień – Ma być teraz dostępny już z poziomu ekranu blokowania urządzenia, co oznacza, że nie będziemy musieli go odblokowywać by przejrzeć ostatnie powiadomienia. Mało tego, każdą pozycję użytkownik będzie mógł usunąć indywidualnie (w ten sam sposób, w jaki działa zabijanie aplikacji, za pomocą funkcji swipe to eliminate). Ponadto sam pasek powiadomień jest znacznie bardziej konfigurowalny, dzięki czemu umieścimy na nim nie tylko powiadomienia, ale również np. przyciski kontrolujące odtwarzacz muzyki.

Do powyższej listy można jeszcze dodać dziesiątki innych, mniejszych lub większych nowinek, jak np. nowe wersje podstawowych aplikacji Google, czy funkcja pinch-to-zoom w kalendarzu. Ja wybrałem moim zdaniem najciekawsze i najfajniejsze. A jak wam się podobają nowości w Androidzie Ice Cream Sandwich?