Technologie

Amerykanie pokazali, jak zamierzają tanio wynosić satelity na orbitę

MS
Maciej Sikorski
10

Jeżeli gdzieś pojawia się DARPA, to musi dziać się tam coś ciekawego. O projektach finansowanych przez Agencję pisaliśmy niejednokrotnie i były one dość zróżnicowane. Tym razem rozgłos zyskała koncepcja taniego wynoszenia satelitów na orbitę. Gdyby udało się zrealizować ten pomysł, to moglibyśmy mów...

Jeżeli gdzieś pojawia się DARPA, to musi dziać się tam coś ciekawego. O projektach finansowanych przez Agencję pisaliśmy niejednokrotnie i były one dość zróżnicowane. Tym razem rozgłos zyskała koncepcja taniego wynoszenia satelitów na orbitę. Gdyby udało się zrealizować ten pomysł, to moglibyśmy mówić o naprawdę dużym osiągnięciu Amerykanów.

Niewtajemniczani zastanawiają się pewnie, co to jest DARPA, więc szybko tłumaczę, że chodzi o Agencję Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności (Defense Advanced Research Projects Agency), która zajmuje się opracowywaniem (także finansowaniem) nowych technologii. Duża część projektów wybiega poważnie w przyszłość, czasem wydaje się niemożliwa w realizacji w dzisiejszych czasach, ale m.in. o to chodzi.

Pomysł przywołany we wstępie nosi nazwę ALASA (Airborne Launch Assist Space Access) i w wielkim skrócie polega na tym, by satelity były wynoszone na orbitę przy wykorzystaniu samolotów i niewielkich rakiet. Ma być tanio (relatywnie), szybko i bez większych komplikacji. Prace nad tym rozwiązaniem trwają od kilku lat i chyba nie mówimy już o projekcie będącym poza naszym zasięgiem. Tak sprawę widzi sama Agencja:

Celem jest stworzenie rozwiązania, dzięki któremu na niską orbitę okołoziemską będą dostarczane satelity o masie do 50 kg. Ma to kosztować mniej niż milion dolarów i trwać maksymalnie dobę od chwili podjęcia decyzji o starcie misji. Oznacza to, że do wynoszenia satelitów nie będą już potrzebne kosmodromy, potężne rakiety, wielkie budżety i bardzo sprzyjające warunki np. pogodowe. Przynajmniej nie będzie to konieczne w przypadku każdego wynoszonego w przestrzeń okołoziemską satelity.

Projekt realizowany przez DARPA może sporo zmienić w biznesie kosmicznym, a ostatecznie także w komunikacji, badaniach, szeroko pojętej branży nowych technologii. Dostęp do orbity stanie się łatwiejszy. Oczywiście wpłynie to na budowę satelitów – staną się mniejsze. Ale taki sam cel wyznaczyły sobie niektóre firmy wspominane niedawno na AW: rozpoczynające wyścig o podbój kosmosu Google, Virgin, SpaceX czy Qualcomm też mówią o mniejszych satelitach komunikacyjnych. Problemem jest m.in. kwestia kosztów umieszczania ich w przestrzeni kosmicznej, więc na tej płaszczyźnie można mówić o wspólnym celu.

Nowa technologia może być wykorzystana przez biznes czy naukę, ale nie należy zapominać, że DARPA to jednostka amerykańskiego Departamentu Obrony. Na tym projekcie ma skorzystać przede wszystkim wojsko. Wyobraźcie sobie, że dochodzi do konfliktu, w wyniku którego zniszczona zostaje infrastruktura umożliwiająca wynoszenie rakiet z satelitami w przestrzeń kosmiczną, a obiekty krążące nad Ziemią zostają wyeliminowane. Totalny chaos. Tu jednak pojawia się amerykańskie rozwiązanie, dzięki któremu można (Amerykanie mogą) szybko zacząć naprawiać swoje systemy i zyskać przewagę nad wrogiem. Po prostu powrócą do XXI wieku. Prawda, że brzmi atrakcyjnie?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

projektkosmosDARPA