Social Media

Albicla. Serwis tak dobry jak wybory, które się nie odbyły

JS
Jakub Szczęsny
1

No i jest - oto Albicla. Po długim oczekiwaniu na pierwszy, polski, jedyny słuszny i najlepszy (a także bez cenzury) serwis społecznościowy, wreszcie mogliśmy przetestować tę platformę. Opowiemy Wam, jak to jest być w tak szczególnym miejscu. Szkoda tylko, że nie można się poprawnie zarejestrować.

Powstanie serwisu Albicla nie jest niczym przypadkowym - po zbanowaniu w większości światowych serwisów społecznościowych lub o takowej komponencie, w Polsce i poza nią rozgorzała dyskusja na temat cenzury w internecie. Platforma, za którą stoi m. in. spółka "Słowo Niezależne" (wydawca Niezależnej), a także grupy wokół "Gazety Polskiej" ma charakteryzować się brakiem cenzury oraz szeroko pojętą wolnością. Biorąc pod uwagę rodowód serwisu Albicla można mieć pewne wątpliwości co do pełnej bezstronności serwisu, ale cóż - i to sprawdzimy... o ile uda nam się tam dostać. Bo na razie nie mamy jak.

Oczekiwania co do Albicla są spore - wcześniej bowiem mieliśmy do czynienia ze startem serwisu Wolni Słowianie, który zaliczył ostry falstart - okazało się, że brak cenzury był jedynie chwytem marketingowym. Krzysztof Gonciarz, który założył tam konto, szybko spotkał się z ciężkim butem "wolności słowa" i jego konto zostało usunięte. Dlaczego? Nie wiadomo, bowiem operatorzy platformy społecznościowej nabrali wody w usta, a rejestracje do serwisu zostały... wstrzymane.

Czytaj również: Jest wymierny skutek banu dla Trumpa. Liczba kłamstw w social mediach bardzo zmalała

Rejestrujemy się na Albicla. Jak jest?

Właśnie. Jak jest? A jak być powinno? Po podaniu danych do rejestracji powinno być tak, że czekamy na maila aktywacyjnego - tak do 10 minut. Ja już czekam prawie godzinę. Możliwe, że robię coś źle, albo... link dostarczy mi Poczta Polska. Jak myślicie?

Czy Albicla zagrozi Facebookowi?

Nie oszukujmy się, Albicla nie zagrozi żadnemu dużemu serwisowi społecznościowemu. Ewentualnie, może walczyć o wyniki na równi z portalem NK.pl (wcześniej: "Nasza-Klasa"), który w pewnym okresie był naszym prawdziwym, polskim gigantem, o którym rozpisywały się media również poza naszym krajem. Słyszeliśmy już takie głosy, że Albicla może śmiało stać się czymś na wzór rosyjskiego VKontakte - sądzimy, że to świetny kierunek. Inspiracja ze wschodu to zdecydowanie co może nas spotkać - przecież tam jest jakaś cywilizacja! Wiadomo natomiast, że na zgniłym Zachodzie istnieje już tylko cywilizacja śmierci, a od dziś w Stanach Zjednoczonych mamy już do czynienia z degrengoladą elit.

W tym punkcie możemy jedynie powiedzieć tyle: Albicla umoczyła już na starcie. Maile aktywacyjne nie trafiły do wielu zainteresowanych użytkowników. Szczerze? Nieprzetestowanie systemu do rozsyłki maili aktywacyjnych przed udostępnieniem platformy dla wszystkich (a raczej i tak było) to właściwie... IT kryminał, że się tak wyrażę. Ciężko mi nazwać Albicla poważnym serwisem społecznościowym w momencie, gdy zawodzi mnie na samym początku, serio.

Powstanie serwisu Albicla nie jest niczym przypadkowym - po zbanowaniu w większości światowych serwisów społecznościowych lub o takowej komponencie, w Polsce i poza nią rozgorzała dyskusja na temat cenzury w internecie. Platforma, za którą stoi m. in. spółka "Słowo Niezależne" (wydawca Niezależnej), a także grupy wokół "Gazety Polskiej" ma charakteryzować się brakiem cenzury oraz szeroko pojętą wolnością. Biorąc pod uwagę rodowód serwisu Albicla można mieć pewne wątpliwości co do pełnej bezstronności serwisu, ale cóż - i to sprawdzimy... o ile uda nam się tam dostać. Bo na razie nie mamy jak.

Oczekiwania co do Albicla są spore - wcześniej bowiem mieliśmy do czynienia ze startem serwisu Wolni Słowianie, który zaliczył ostry falstart - okazało się, że brak cenzury był jedynie chwytem marketingowym. Krzysztof Gonciarz, który założył tam konto, szybko spotkał się z ciężkim butem "wolności słowa" i jego konto zostało usunięte. Dlaczego? Nie wiadomo, bowiem operatorzy platformy społecznościowej nabrali wody w usta, a rejestracje do serwisu zostały... wstrzymane.

Czytaj również: Jest wymierny skutek banu dla Trumpa. Liczba kłamstw w social mediach bardzo zmalała

Rejestrujemy się na Albicla. Jak jest?

Właśnie. Jak jest? A jak być powinno? Po podaniu danych do rejestracji powinno być tak, że czekamy na maila aktywacyjnego - tak do 10 minut. Ja już czekam prawie godzinę. Możliwe, że robię coś źle, albo... link dostarczy mi Poczta Polska. Jak myślicie?

Czy Albicla zagrozi Facebookowi?

Nie oszukujmy się, Albicla nie zagrozi żadnemu dużemu serwisowi społecznościowemu. Ewentualnie, może walczyć o wyniki na równi z portalem NK.pl (wcześniej: "Nasza-Klasa"), który w pewnym okresie był naszym prawdziwym, polskim gigantem, o którym rozpisywały się media również poza naszym krajem. Słyszeliśmy już takie głosy, że Albicla może śmiało stać się czymś na wzór rosyjskiego VKontakte - sądzimy, że to świetny kierunek. Inspiracja ze wschodu to zdecydowanie co może nas spotkać - przecież tam jest jakaś cywilizacja! Wiadomo natomiast, że na zgniłym Zachodzie istnieje już tylko cywilizacja śmierci, a od dziś w Stanach Zjednoczonych mamy już do czynienia z degrengoladą elit.

W tym punkcie możemy jedynie powiedzieć tyle: Albicla umoczyła już na starcie. Maile aktywacyjne nie trafiły do wielu zainteresowanych użytkowników. Szczerze? Nieprzetestowanie systemu do rozsyłki maili aktywacyjnych przed udostępnieniem platformy dla wszystkich (a raczej i tak było) to właściwie... IT kryminał, że się tak wyrażę. Ciężko mi nazwać Albicla poważnym serwisem społecznościowym w momencie, gdy zawodzi mnie na samym początku, serio.

Czy na Albicla jest cenzura?

Cóż, jest zdecydowanie za wcześnie, by o tym mówić. Samo zarejestrowanie się w serwisie oraz szybkie oględziny nie pozwalają odpowiedzieć na takie pytanie - bo nie możemy dokończyć procesu rejestracji. Mamy jednak nadzieję, że w Albicla nie będzie miejsca na cenzurę - zgodnie z tym, co mówił m. in. Tomasz Sakiewicz. Oby tylko brak cenzury nie dotyczył głównie "prawomyślnej" części serwisu - jestem pewien bowiem, że chociażby z czystej ciekawości w Albicla pojawią się również osoby, którym nie jest po drodze ze środowiskiem Gazety Polskiej oraz "prawicowego" (nie uznaję, nie lubię symetryzmu!) Internetu w Polsce.

A szkoda byłoby, gdyby Albicla podzieliła los serwisu Wolni Słowianie, prawda? Tam oprócz Krzysztofa Gonciarza "bana" otrzymał również Niebezpiecznik. Za co? Nie wiadomo za co. Wygląda na to, że Wolni Słowianie (a wiecie, że za serwisem stoi grupa z Podkarpacia?) wcale tacy wolni nie są. Ich umysły wydają się być zniewolone w niezrozumiały dla mnie (całe szczęście) sposób. Może powinni włączyć myślenie?

Albicla natomiast życzę, żeby wszystkie maile w końcu wysłały się poprawnie. A jak się nie uda, to zawsze można użyć Poczty Polskiej.

AKTUALIZACJA:

Otrzymałem maila z linkiem aktywacyjnym. Po kliknięciu w link aktywacyjny jestem przenoszony do strony, którą pokazywałem Wam wcześniej:

I wiecie, co? System dalej uznaje mnie za nieaktywowanego użytkownika! IKS DE!

AKTUALIZACJA 2:

Udało się nam zalogować. Po krótkich oględzinach, nie działa opcja edytowania profilu. Z nudów ustawiliśmy sobie losowe tło i losowy awatar.

Wpadliśmy również na profil Marcina Najmana. Po co? Nie wiemy - chcieliśmy jedynie sprawdzić, czy dalej szuka Krzysztofa Stanowskiego - może na Albicla go znajdzie?

Czy na Albicla jest cenzura?

Cóż, jest zdecydowanie za wcześnie, by o tym mówić. Samo zarejestrowanie się w serwisie oraz szybkie oględziny nie pozwalają odpowiedzieć na takie pytanie - bo nie możemy dokończyć procesu rejestracji. Mamy jednak nadzieję, że w Albicla nie będzie miejsca na cenzurę - zgodnie z tym, co mówił m. in. Tomasz Sakiewicz. Oby tylko brak cenzury nie dotyczył głównie "prawomyślnej" części serwisu - jestem pewien bowiem, że chociażby z czystej ciekawości w Albicla pojawią się również osoby, którym nie jest po drodze ze środowiskiem Gazety Polskiej oraz "prawicowego" (nie uznaję, nie lubię symetryzmu!) Internetu w Polsce.

A szkoda byłoby, gdyby Albicla podzieliła los serwisu Wolni Słowianie, prawda? Tam oprócz Krzysztofa Gonciarza "bana" otrzymał również Niebezpiecznik. Za co? Nie wiadomo za co. Wygląda na to, że Wolni Słowianie (a wiecie, że za serwisem stoi grupa z Podkarpacia?) wcale tacy wolni nie są. Ich umysły wydają się być zniewolone w niezrozumiały dla mnie (całe szczęście) sposób. Może powinni włączyć myślenie?

Albicla natomiast życzę, żeby wszystkie maile w końcu wysłały się poprawnie. A jak się nie uda, to zawsze można użyć Poczty Polskiej.

AKTUALIZACJA:

Otrzymałem maila z linkiem aktywacyjnym. Po kliknięciu w link aktywacyjny jestem przenoszony do strony, którą pokazywałem Wam wcześniej:

I wiecie, co? System dalej uznaje mnie za nieaktywowanego użytkownika! IKS DE!

AKTUALIZACJA 2:

Udało się nam zalogować. Po krótkich oględzinach, nie działa opcja edytowania profilu. Z nudów ustawiliśmy sobie losowe tło i losowy awatar.

Wpadliśmy również na profil Marcina Najmana. Po co? Nie wiemy - chcieliśmy jedynie sprawdzić, czy dalej szuka Krzysztofa Stanowskiego - może na Albicla go znajdzie?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: