air pods
9

Pozazdrościł koledze i zrobił własne „AirPodsy”. Kosztowały go cztery dolary i odrobinę kreatywności

Ludzka kreatywność potrafi zaskoczyć. Dzisiejszy projekt to raczej ciekawostka, która... w dużej mierze udowadnia że pomysłowość w internecie nie kończy się na robieniu coraz durniejszych rzeczy. Ciekawski nastolatek postanowił zrobić "frankensteina" na wzór słuchawek AirPods. Co prawda z kontrowersyjnymi słuchawkami Apple ma on niewiele wspólnego, ale satysfakcja i zajawka godna pozazdroszczenia!

Słuchawki AirPods od Apple od dawna budzą skrajne emocje. Jedni je kochają, inni nienawidzą. Regularnie (celnie zresztą) punktowane są ich słabe punkty, obok których trudno jest przejść obojętnie. Mimo wszystko regularnie przewija się kwestia wygody i tego, że to jedyne skonstruowane w ten sposób (popularne) słuchawki, które są po prostu douszne. Wygoda, komfort i doskonała integracja w ekosystemie Apple to rzecz, której nie można im odmówić. Ale niemalże przy każdej dyskusji pojawia się kwestia ich jakości, wytrzymałości, no i — przede wszystkim — ceny. Bo to ta ostatnia jest często koronnym argumentem przeciw — co absolutnie mnie nie dziwi. I jeden z nastolatków który nie mógł sobie pozwolić na taki wydatek, wziął sprawy w swoje ręce i stare „zwykłe” przewodowe słuchawki  zamienić na podobny sprzęt. No cóż, nie da się ukryć, że ani wizualnie, ani technicznie, niewiele one mają wspólnego ze słuchawkami za 800 zł od Apple. Ale są ciekawym podejściem w kwestii kreatywności i dowodem na to, że jak się chce, to można. No, przynajmniej próbować ;-).

Zobacz też: Porównanie starych i nowych słuchawek Apple AirPods

Zrobił słuchawki na podobiznę AirPods korzystając z bazujących na przewodnictwie kostnym

Swój projekt rozpoczął od zakupu słuchawek z przewodnictwem kostnym. Bezprzewodowy zestaw wyniósł go na eBayu raptem cztery dolary. I to w oparciu o niego stworzył swój autorski, nieco szpetny, ale jak twierdzi — działający projekt. Zakupione urządzenia rozebrał, odlutował kable od głośniczków i podłączył je do swoich starych, przewodowych, słuchawek Apple. Naturalnie by to wszystko działało, musiał zadbać jeszcze o zasilanie — i faktycznie. Przykleił ją… do obudowy! Może nie wygląda to spektakularnie i tak jak wspomniałem — nijak ma się do faktycznych AirPodsów. Mimo wszystko to jeden z tych projektów z kategorii „zrób to sam”, który przykuwa wzrok i pokazuje, że kreatywność w młodych jeszcze nie umarła. A wręcz przeciwnie — w natłoku tworzonych przez młodych ludzi patostreamów i pseudośmiesznych filmików gdzie „tworzenie bezprzewodowych słuchawek” ogranicza się do ucięcia kabla z białych słuchawek — nareszcie coś, co działa. Choć nie oszukujmy się, raczej na co dzień byśmy z takiego wariantu korzystać nie chcieli… prawda? ;-)

View post on imgur.com

Takie kombinacje od zawsze intrygują. I prawdopodobnie nastolatek nie jest ani pierwszym, ani tym bardziej ostatnim innowatorem, który porwał się na podobny projekt. Śmiem zakładać nawet że nie brakuje ludzi, którzy zrobili to lepiej i estetycznej. Ale mimo wszystko projekt zrobiony tak budżetowo i tak… amatorsko pobudza kreatywność. Sam jednak zacznę od dalszego wybielania mojej skromnej kolekcji retro konsol. Tylko gdzie ja znowu posiadłem ten utleniacz? ;)