Ciekawostki

Mam ogromny lęk wysokości. I bardzo cieszę się z tego wynalazku

JS
Jakub Szczęsny
1

Lęk przed wysokością nazywa się akrofobią. W moim przypadku jest on o tyle irracjonalny, że nawet w sytuacjach, kiedy wiem że wszystko jest naprawdę "ok" potrafię obawiać się np. upadku. Jakiś czas temu, mieszkając na ósmym piętrze postkomunistycznego bloku z niepewnością człapałem do barierek i jeżeli tam wychodziłem, to jedynie w obrębie jego wewnętrznej części. I oczywiście... nie patrząc w dół.

Toteż cieszę się, że jestem blogerem, który raczej na wysokościach nie pracuje. Ale są tacy ludzie - ja ich nazywam naprawdę twardymi sztukami, które nic nie robią sobie z perspektywy nieuchronnego spadku gdy pójdzie coś nie tak. Z grawitacją przecież nikt nie wygrał. Jedną z takich grup zawodowych, które codziennie igrają ze swoim życiem (a może mnie się to tylko wydaje?) są zawodowi konserwatorzy powierzchni okiennych - na przykład na biurowcach. Od zewnętrznej strony osadza się sporo pyłów, np. podnoszonych przez samochody. Słabej jakości powietrze w miastach również nie jest bez znaczenia dla szyb. Te więc trzeba "przeczyścić", inaczej osad zabierze nam nieco światła i spowoduje, że widok z okna nie będzie już taki przyjemny.

Dron umyje okna - wcale nie na święta

Powiem tylko tyle: "brałbym". Chciałbym mieć drona, dzięki któremu mógłbym mieć daleko w poważaniu coroczny (a właściwie copółroczny) maraton okienny. Mówi się, że gdy idą święta - należy sprawdzić stan szyb, które zawsze, ale to zawsze są naprawdę brudne. Właśnie taki sprzęt jest już testowany w niektórych lokalizacjach i według twórców radzi sobie naprawdę dobrze: okna są czyste, nikt się nie boi i ludzie - zamiast wspinać się po wysokościach mogą sobie spokojnie siedzieć w domu i na przykład pisać teksty. Ja to absolutnie szanuję.

Firma Aerones, która znana jest z dronów ratujących życie (sterowanych zdalnie) twierdzi, że właśnie stworzyła rozwiązanie, które jest w stanie zastąpić osoby, które na co dzień pracują na wysokościach z oknami. Co więcej - taki dron jest w stanie umyć dokładnie taką samą powierzchnię 20 razy szybciej niż człowiek. Czyli jest nie tylko bezpieczniej, ale i... taniej. Bo roboczogodzina człowieka swoje jednak musi wynieść.

Maszyna ma 3 metry szerokości i charakteryzuje się 12 śmigłami - są one wymagane do udźwignięcia potężnej aparatury, na którą składa się m. in. system podaży wody oraz środków czystości, narzędzia czyszczące, a także zestaw kamer. Wszystkim steruje pilot, który obsługuje drona z ziemi.

Taki dron wymaga jednak potężnego zasilania - tutaj twórcy poszli nieco na skróty i skorzystali z kabla, który doprowadza energię z akumulatora umieszczonego na ziemi. Podobnie jest z podażą wody. Cieszy natomiast zasięg, który wynosi aż 350 metrów i dzięki temu dron firmy Aerones może obsługiwać nawet najwyższe wieżowce. Oczywiście - niektóre i tak będą poza jego zasięgiem (przynajmniej na razie).

Zastosowania tego drona obejmują głównie firmy sprzątające, które mogą kupić / wypożyczyć takiego drona. Zakładam także, że kosztowałby naprawdę potężne pieniądze - a i tak chciałbym go mieć. Ciekawi mnie mina sąsiada, który obserwowałby jak myję jedno z 6 okien w swoim mieszkaniu - za pomocą takiej właśnie maszyny. Pewnie by się popukał w czoło.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: