59

Nie sądziłem, że programy typu AdBlock mają tylu użytkowników. Nie sądziłem również, że wydawcy są aż tak głupi

No i proszę, osoba związana z mediami stwierdziła, że wydawcy są głupi. Nie wszyscy na szczęście, na Antywebie jako członek redakcji nie mogę się wstydzić za działania osób odpowiedzialnych za umieszczanie reklam. Te są naprawdę nieinwazyjne i dobrze przemyślane. O to właśnie chodzi - z korzyścią dla nas i dla Was prezentujemy materiały, za które nam zapłacono. Ale niektórych tak bardzo oślepia wizja szybkiego, łatwego, choć niekoniecznie przyjemnego dla czytelnika pieniądza, że media zaczynają wyglądać jak pole minowe - z nachalnymi reklamami.

Na ten problem wskazywałem już wcześniej. Mam nieco inną metodę penalizacji według mnie głupich działań wydawców. AdBlock i pochodne takich rozwiązań to odpowiedź konsumentów na to, jak wygląda (a właściwie, jak nie powinien wyglądać) Internet. Również jestem konsumentem treści w Internecie i zwyczajnie nie lubię, jak ktoś sobie robi ze mnie żarty. Rozumiem, że trzeba na tym zarobić i nie mam z tym problemu, że mój klik, powzięcie mnie do statystyki UU na miesiąc to dla kogoś kawałek chleba. Ale róbmy to z głową, przecież się da. Wiem o tym ja, wiecie o tym Wy… układ jest stosunkowo prosty.

adblock

Na świecie natomiast mamy już 200 milionów użytkowników oprogramowania blokującego reklamy. W skali ogółu użytkowników Internetu to naprawdę duża liczba. Podczas, gdy wydawcy prześcigają się w tworzeniu jeszcze bardziej irytujących reklam, mają za nic techniki, które pozwalają tworzyć takie treści w przystępnej dla czytelnika formie. Zamiast tego bawią się w samoodpalające się wideo, nierzadko w dwóch egzemplarzach, które walą piachem po oczach i próbują wyrwać uszy. Nie tędy droga. Zdenerwowany czytelnik zapamięta sobie jak został potraktowany tu i tu, nie będzie chętny, by wrócić do konkretnego serwisu, gdzie nie może w wygodny sposób treść skonsumować. Konkurencja jest tak duża, że zawsze może pójść gdzie indziej. I najczęściej tak właśnie zrobi.

AdBlock i prawo – to jest po jego stronie

Tomasz zaś pisał dla Was o tym, że według prawa UE, blokowanie programów typu AdBlock jest niedopuszczalne. To ważny i pozytywny wyrok dla konsumentów treści. Nie jestem pewien, czy ta sprawa jakkolwiek wpłynie na to, co będzie się działo w głowach wydawców i czy wreszcie zweryfikują swoje postawy wobec niekoniecznie przyjemnych reklam. Dużo musi jeszcze się zmienić i z pewnością tak będzie. Pytanie tylko, czy stanie się to teraz, czy może wraz z tym, jak przekroczymy kolejną barierę w ilości użytkowników korzystającej z takich dodatków jak AdBlock?

Ekspansja tego typu rozwiązań oraz tworzenie własnych mechanizmów przez twórców przeglądarek internetowych to również bardzo ważna kwestia. Z takim rozwiązaniem mamy do czynienia na przykład w Safari – Apple dba o to, by komfort korzystania z telefonu był wielowymiarowy. A nawet na stronach mobilnych wydawcy potrafią natworzyć tyle reklam, że podczas czytania czegokolwiek chce się płakać. Malutki na kilka pikseli krzyżyk wcale nie ułatwia zamknięcia reklamy – zdarza się, że nagle wszystko znika i przenosimy się do odnośnika zaszytego w banerze. Mało tego, doładowywanie stron często powoduje, że omyłkowo stukniemy w reklamę. Co wtedy? Klniemy, wracamy i czytamy dalej. A chyba nie tak być powinno. Będzie nas więcej z AdBlockami? Będzie. Pytanie tylko, gdzie jest granica.

Grafika: 1