4

Mobilne i wydajne biuro oraz mocne, lecz przenośne stanowisko do grania w schludnej obudowie – nareszcie

Seria komputerów Predator ma już kilka lat, ale dopiero teraz mogę śmiało napisać, że w ofercie znalazł się komputer, który mi pod każdym względem odpowiada. Tak, firma nareszcie poradziła sobie z krzykliwym designem i postawiła na minimalizm. Na całe szczęście nie ucierpiały na tym inne kluczowe cechy tych komputerów.

Zaprezentowany w Nowym Jorku Acer Predator Triton 500 od rrazu wpadł mi w oko, choć nie był to ani najjaśniejszy punkt konferencji, ani najbardziej oblegane stanowisko w strefie demo. Ten laptop może się podobać, choć jego wygląd jest, krótko mówiąc, naprawdę minimalistyczny. Ale właśnie tutaj tkwi klucz do sukcesu, ponieważ na tle wszystkich krzykliwych komputerów z mocnymi podzespołami, ten wcale nie zwraca na siebie uwagi w ten sposób. Co więcej, można go potraktować jako zwykły, tradycyjny laptop, gdyby nie podświetlane na niebiesko logo Predatora na pokrywie – nie jest ono jednak przesadzone i na żywo wypada naprawdę fajnie.

Projekt i wykończenie Tritona 500 nie budzi żadnych obaw czy wątpliwości – to solidna, trwała konstrunkcja, w której zabrakło miejsca na klawiaturę numeryczną. I bardzo dobrze! Nawet przy 15-calowym ekranie można by się pokusić o jej umieszczenie, ale zdecydowano się na więcej luźnej przestrzeni i miejsca pomiędzy klawiszami. Przy okazji – klawiatura w Tritonie 500 nie jest mechaniczna, jak we wcześniejszym Tritonie 700. To klasyczne klawisze, ale z wierzchu pokryte bardzo przyjemnym w dotyku gumowanym tworzywem – dzięki temu sprawdzają się one nie tylko podczas grania, ale również i przy innych, codziennych obowiązkach czy przyjemnościach, do których może posłużyć nam komputer. A zdecydowanie można z nim zrobić naprawdę wiele.

Wszystko dzięki mocnej specyfikacji, na którą składa się 6-rdzeniowa i7-8750H z Nvidia GeForce RTX 2060 z najnowszą architekturą Turing i wsparciem dla Ray Tracingu oraz 16 GB pamięci RAM. To zdecydowanie wystarczy, by zagrać w najnowsze tytuły, choć może być potrzebne obniżenie oczekiwań co do jakości tekstur. Mimo to, rozgrywka będzie naprawdę przyjemna, również dzięki fantastycznemu ekranowi – to panel IPS o rozdzielczości 1920 na 1080 pikseli, ale z odświeżaniem 144Hz. To oznacza, że systemowe animacje i gry będą prezentować się znacznie lepiej, będzie to bardziej naturalne dla oka. Nie wiem, czy wpłynie to na Wasze osiągi w grach, ale wiem jedno – po użytkowaniu takiego ekranu nie chce się wracać do klasycznych wyświetlaczy. Nawet przewijanie stron internetowych sprawia niemałą frajdę.

Specyfikację uzupełni 512 GB dysk SSD, porty HDMI, 3xUSB 3.1 1. generacji oraz USB 3.1 2. generacji (w sumie daje nam to 4 złącza), Thunderbolt, Ethernet i USB typu C. Producent obiecuje 8 godzin pracy na jednym ładowaniu, co będzie osiągalne w oszczędnym trybie i niewielkiej aktywności użytkownika. Bardziej realny jest maksymalny czas wynoszący 5-6 godzin przy umiarkowanym użytkowaniu, średniej jasności ekranu i ciągłej łączności z siecią. Jeśli nie planujecie pracować przez całą podróż z nad morza w góry, to nie powinniście mieć problemu.

Laptop Acera nie jest jednak pozbawiony wad. Choć dezaktywacja dźwięku towarzyszącego uruchomieniu komputera nie jest niemożliwa, to sytuacja powinna być odwrotna – chętni powinni mieć szansę z niego skorzystać, jeśli mają taką ochotę. Nie odwrotnie. Druga sprawa to głośność pracy i nagrzewanie się – przy mocniejszym obciążeniu maszyny, na przykład wielu kartach w przeglądarce i jednoczesnym uruchomieniu Lightrooma oraz Premiere, wentylatory będą słyszalne, a komputer zrobi się pod spodem odczuwalnie cieplejszy. Wszystko wynika oczywiście ze smukłej konstrukcji i trudno się temu dziwić, ale takie okoliczności musiały być odnotowane.

Cieszę się, że Acer porzucił w niektórych modelach czerwoną kolorystykę na rzecz barwy niebieskiej. Jest delikatniejsza, bardziej… stylowa i elegancka. W połączeniu z czernią wypada znakomicie, także, a może przede wszystkim w kwestii podświetlenia klawiatury. Laptop waży niecałe 2 kg, a po zamknięciu pokrywy mierzy zaledwie 18 mm – to skromna metryka, jak na sprzęt gamingowy. Ciekawym i bardzo użytecznym rozwiązaniem jest przniesienie klawiszy multimedialnych z najwyższych rzedów na prawą krawędź, lecz wymaga to pewnego przyzwyczajenia. Do tej pory nie wyobrażałem sobie, bym mógł pracować (w terenie) na laptopie do grania, bo po prostu nie było to możliwe: krótki czas pracy na baterii, duża masa i spore wymiary takich komputerów sprawiały, że odmawiałem sobie nawet próby tej przyjemności. Oczywiście Triton 500 nie jest jedynym na rynku komputerem, który odchudzono i w którym nie zamontowano odpustowych otworów na wentylatory, ale niezwykle przyjemna klawiatura, świetny ekran z wąskimi ramkami i spełniająca (moje) wymagania wydajność powodują, że w kwestii mobilnego i wydajnego biura oraz mocnego, lecz przenośnego stanowisko do grania w schludnej obudowie Acer Predator Triton 500 jest godny rozważenia.