134

Absurdalna sytuacja czyli pieszy kontra samochód na chodniku

Pieszy dostał mandat za to, że będąc na chodniku potrącił go samochód. Sytuacja wydaje się absurdalna, ale….

No właśnie, na filmie ze zdarzenia widać ewidentnie, że pieszy chcąc ukarać kierowcę za bezmyślne jeżdżenie po chodniku zagradza mu drogę, podczas gdy samochód zaczął cofać. W sumie, to pieszy z premedytacją podszedł pod jadący do tyłu samochód aby spowodować kolizję.

I teraz chciałbym być dobrze zrozumiany. Ludzi, którzy uważają, że można parkować wszędzie tylko dlatego, że nie chce im się przejść 500 metrów nie toleruję. Mam na osiedlu wielu takich cwaniaków, którzy na 5 minut potrafią zablokować jeden pas ruchu, bo oni muszą zaparkować 5 metrów od sklepu. Uważam też, że mandaty i kary za takie zachowania są po prostu śmieszne. Kierowca samochodu za kilkaset tysięcy, który dostaje mandat w wysokości 50-150 PLN traktuje jak opłatę parkingową.

Bez dwóch zdań, parkowanie na chodnikach jest wyczynem, który powinien być traktowany kilka razy bardziej surowo i jeśli to możliwe, takie samochody powinny być natychmiast odholowywane. Nie interesuje mnie to, że na mieście nie ma miejsc do parkowania. To nie usprawiedliwia głupoty i egoizmu.

Dodam też, że moim zdaniem pieszy na chodniku jest rzeczą świętą i nie widzę okoliczności, dla których miałby ustępować pierwszeństwa samochodom.

Ale….

To nagranie pokazuje, że pieszy chciał być potrącony. Trudno bowiem inaczej interpretować zachowanie kogoś, kto z premedytacją podchodzi pod cofający się samochód. Rozumiem, że mógł być zirytowany zachowaniem pani, która ma głęboko gdzieś chodniki itp. Nie zmienia to jednak faktu, że podszedł pod samochód w taki sposób, że kierowca raczej nie miał szans go zauważyć i zareagować. Sam zresztą przyznał, że nie sądzi aby Pani kierująca pojazdem zrobiła to z premedytacją.

Absurdalne jest dla mnie zachowanie tego człowieka. Po pierwsze, naprawdę ryzykował swoim zdrowiem. Znam przypadki kiedy delikatne najechanie cofającego pojazdu na nogi człowieka, skończyło się bardzo bolesnymi złamaniami. Po drugie, idiotów kierowców trzeba zgłaszać na policję i do straży miejskiej – bawienie się w szeryfa polującego na źle parkujących idiotów, może skończyć się na przykład mandatem. O ile bowiem nienormalne jest parkowanie na chodniku, to moim zdaniem również nienormalne jest podchodzenie z premedytacją pod cofający samochód.

W opisanej sytuacji pieszy za niezachowanie ostrożności przed cofającym na chodniku pojazdem dostał w sumie 300 PLN (grzywna + koszty sądowe), a kierowca w sumie 840 PLN grzywny i kosztów.

Ale…

Szczerze mówiąc wydaje mi się bardzo niesprawiedliwe karanie człowieka potrąconego na chodniku. Do tej sytuacji nigdy nie powinno dojść. Z drugiej strony ten potrącony sam do tego doprowadził, działając jak mu się wydaje w słusznej sprawie blokując kierowcę, który z chodnika zrobił sobie miejsce parkingowe.

Jest jeszcze inny aspekt tej sprawy. Tutaj mówimy o podejściu z premedytacją pod cofający samochód. Czym jednak będzie się to różnić od zagrodzenia drogi samochodom, które chcą wjechać na chodnik. Czy w związku z tym pieszy też ma ustąpić miejsca ze względu na możliwość kolizji? Czy jak będzie stał przed nadjeżdżającym samochodem, to też to sąd w razie potrącenie zinterpretuje jako “niezachowanie szczególnej ostrożności”?