Moje przemyślenia

A ile po zniknięciu z sieci na jeden dzień straciliby Google, Facebook i inni?

TP
Tomasz Popielarczyk
24

O zamknięciu angielskiej Wikipedii pisał niemalże cały internet. Ba, nie obyło się to też bez echa w tradycyjnych, "starych" mediach. Jak się jednak okazuje bilans największej internetowej encyklopedii nie może być wskutek tego ujemny - nie zamieszcza ona u siebie reklam, nie udostępnia płatnych usł...

O zamknięciu angielskiej Wikipedii pisał niemalże cały internet. Ba, nie obyło się to też bez echa w tradycyjnych, "starych" mediach. Jak się jednak okazuje bilans największej internetowej encyklopedii nie może być wskutek tego ujemny - nie zamieszcza ona u siebie reklam, nie udostępnia płatnych usług użytkownikom itp. Nie to co inne molochy, dla których jeden dzień przerwy w dostarczaniu usług wiązałby się ze stratą... No właśnie! Jaką?

Trudno podać tutaj dokładne dane, bo żaden z serwisów się nimi nie chwali, jednak redaktorzy TNW postanowili obliczyć hipotetyczne straty, z jakimi musiałyby się liczyć giganci internetowi w przypadku świadomego "wyłączenia" swoich usług na jeden dzień.

Zaczynamy od internetowego numero uno, który na znak protestu zdecydował się zaciemnić swoje logo na głównej stronie anglojęzycznej wyszukiwarki. Według danych przytaczanych przez Wired w lipcu minionego roku, miesięcznie generowany przez reklamy kontekstowe Google przychód to około 3 miliardów dolarów. Idąc tym tropem TNW wyliczył, że jeden dzień wiązałby się w tym przypadku ze stratą w wysokości 100 mln dolarów.

Porównajmy ten wynik z Facebookiem. Zuckerberg również symbolicznie dał do zrozumienia, że jest przeciwnym planom wprowadzenia ustawy, czym zaskarbił sobie sympatię obserwujących go internautów (75 tys. kilknięć "lubię to" w 10 minut!). A co gdyby poszedł o krok dalej i na znak protestu wyciągnął wtyczkę do Facebooka? Poza serią samobójstw, stanów lękowych i napadów paniki, które z pewnością odbiłyby się negatywnie na liczbie wolnych miejsc na oddziałach psychiatrii w okolicznych szpitalach, strata wyniosłaby około 11,7 mln dolarów. Jak to obliczyli dziennikarze TNW? Powołując się na dane zaprezentowane przez Bloomberg, gdzie mówiono o 4,27 mld dolarów rocznego przychodu.

Skoro jesteśmy już przy serwisach społecznościowych, skupmy uwagę na Twitterze. We wrześniu zapowiadano, że serwis zamknie rok ze 140 mln przychodem. Wyłączając się na jeden dzień, zdaniem TNW roztrwoniłby od 20 do nawet 400 tys. z tej kwoty. Dość ryzykowne przedsięwzięcie.

A co gdyby z sieci zniknął Amazon? Gigant e-commerce w zeszłym roku zarobił 30 mld dolarów.  Co prawda przychody firmy dynamicznie rosną wobec ostatniej aktywności w segmencie tabletów i wypuszczeniu nowej serii czytników Kindle. Szacuje się jednak, że straty w tym przypadku mogłyby sięgnąć nawet 82 mln dolarów, czyli prawie tak dużo, jak w przypadku Google'a.

A jak by wyglądał jeden dzień bez Groupona? Pewnie ogólnej paniki i spazmów przed monitorem by nie było, ale sam serwis niewątpliwie by to odczuł. Wczesne prognozy mówią o 2,6-miliardowym przychodzie lidera zakupów grupowych w tym roku. Jeden dzień absencji wiązałby się zatem z około 7 mln dolarów straty.

Jak widać walka o to, by SOPA i PIPA odeszły w niebyt może być bardzo kosztowna. W przypadku niekomercyjnych podmiotów, jakim niewątpliwie jest Wikipiedia ewentualne straty zostaną wynagrodzone przez rozgłos, będący też swego rodzaju darmową reklamą i poprawą wizerunku. Jednak, jeżeli weźmiemy pierwszą lepszą firmę oferującą swoje usługi w internecie straty moa okazać się niepowetowane. Oczywiście trzeba mieć na uwadze, że obliczenia redaktorów The Next Web są czysto hipotetyczne i prezentują jedynie przybliżone kwoty. Nie zmienia to jednak faktu, że dla każdego z opisanych projektów są to istotne sumy, które mogłyby poważnie zachwiać (przynajmniej w niektórych przypadkach) ich stabilnością finansową.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

wikipediaSOPAprotest SOPA