Moje przemyślenia

7 rzeczy rodem z filmów SF i miecz świetlny

PA
Paweł Aleksandruk
27

Jestem prawdopodobnie nieuleczalnym przypadkiem gadgeciaża, często daję się ponieść fantazji i ekscytuję się nowymi wynalazkami, niekoniecznie super użytecznymi lub niezbędnymi do życia, ale również ciekawymi i nowatorskimi rozwiązaniami technologicznymi. Żyjemy w ciekawych czasach. Już dziś wiele...

Jestem prawdopodobnie nieuleczalnym przypadkiem gadgeciaża, często daję się ponieść fantazji i ekscytuję się nowymi wynalazkami, niekoniecznie super użytecznymi lub niezbędnymi do życia, ale również ciekawymi i nowatorskimi rozwiązaniami technologicznymi.
Żyjemy w ciekawych czasach. Już dziś wiele różnych produktów rodem z takich hitów jak Star Trek, Star Wars, Terminator, Johny Mnemonic, Matrix czy innych kasowców, pojawia się w na półkach sklepowych i możemy stać się, na przykład właścicielem miecza świetlnego - no dobra tu to chyba trochę przesadziłem;).

Korzystając z weekendu postanowiłem pofantazjować i napisać tekst o mniej lub bardziej realnych urządzeniach, które mogą w niedalekiej przyszłości pojawić się w naszych domach oraz ich potencjalnym zastosowaniu. Oczywiście zważywszy na mnogość takich zabawek, w tekście opiszę tylko 7 z nich, aby zostawić wam pole do popisu w komentarzach i dodanie, mam nadzieję, długiej listy gadgetów, które wy chcielibyście znaleźć w swoich domach.

1. Zacznę spektakularnie od Androidów.

Nie wiem jak wy, ale ja pomimo tego, że trochę obawiam się jak to będzie prowadzić rozmowę z SI (sztuczną inteligencją), już nie mogę się doczekać kiedy to się stanie. Jak taki android może ułatwić nam życie? Na przykład ucząc się spełniać nasze zachcianki i wykonywać czynności, które zajmują nam obecnie dużo czasu. Tu spektrum wykorzystania takiego robocika jest praktycznie nieograniczone, może on przygotowywać posiłki, czyścić toalety, prać i prasować, wynosić śmieci, kosić trawnik, odkurzać i wyręczyć nas w każdej innej znienawidzonej pracy domowej. Co nam pozostanie? Możemy się relaksować i pić drinka z parasolką oglądając TV lub dla sportu pomóc naszemu andkowi w wykonywaniu jego obowiązków, tak aby się mu części za szybko nie zużyły;).

2. Implanty poszerzające nasze fizyczne możliwości.

Tu w grę wchodzi mój ulubieniec Johny Mnemonic i jego implant pamięci. Wyobrażacie sobie jakie to mogłoby być udogodnienie? Nie musielibyśmy już wkuwać niczego na pamięć, tylko moglibyśmy zapisywać dane w pamięci. Albo jak to pokazali nam bracia Wachowscy w Matrixie, podłączyć się do kompa i wgrać sobie “instrukcję pilotażu Bella” lub zwoje mistrzów Kung-Fu i w kilka minut śmigasz jak pro:). Choć tu istnieją pewne zagrożenia, bo jak wszyscy będą mogli sobie wszystko wgrać, to... jakoś sobie nie mogę tego wyobrazić;). Może lepszym rozwiązaniem byłby na przykład implant WiFi i możliwość połączenia swoich neuronów z globalną siecią - ale wtedy opcja zhackowania nie dotyczyłaby Twojego laptopa tylko mózgu, a ten system operacyjny raczej trudno przeinstalować;).

3. Podróże międzygwiezdne i międzyplanetarne.

To by było fajnie rozwiązanie dzięki któremu blogi podróżnicze mogłyby nabrać kolorów;). W gruncie rzeczy to mało mnie to interesuje, czy będzie to statek kosmiczny, teleport czy jakaś tam gwiezdna brama - pewnie też działająca na zasadzie teleportu;). Chciałbym, żeby było to możliwe jeszcze za mojego życie. Nie mówię w tym momencie, że moim marzeniem jest lot na Marsa, ale na taką planetę jak Pandora z chęcią bym się wybrał;)

4. Ryba Babel, lub implant tłumaczący wszystkie języki, każdego stworzenia we wszechświecie.

Żyjemy na planecie wraz z niezliczoną ilością stworzeń i nie umiemy się z nimi porozumiewać... Niekoniecznie chciałbym gadać z kotem, ale fajnie by było wiedzieć co znaczy to jego “miau”. Tylko biorąc pod uwagę, to że do tej pory nie wymyśliliśmy jak rozmawiać z otaczającymi nas gatunkami, to czy będziemy w stanie porozumieć się z alienami? Tu można by rozważyć kwestię inteligencji istot pozaziemskich, jednak biorąc pod uwagę to, że ciągle odkrywamy potencjał naszych Ziemskich braci, na przykład ośmiornic, które to są bardzo inteligentnymi stworzeniami ale jakoś nie możemy się z nimi dogadać;). Kto mi może jednak zagwarantować, że takie właśnie głowonogi nie wydają z siebie głosu tylko dlatego, że już dawno zaczęły porozumiewać się telepatycznie? Taki implancik na pewno znalazłby wielu odbiorców, bo już samo porozumiewanie się we wszystkich “ludzkich językach” jest bardzo kuszące.

5. Dostęp do internetu w soczewce kontaktowej.

To alternatywna opcja do implantu WiFi i chyba znacznie bezpieczniejsza, bo nie musisz sobie nic instalować w głowie:). Myślę, że to następny krok Google po sukcesie projektu Google Galss. Fajnie byłoby tak sobie chodzić i mieć wmontowane mapy i oznaczenia otaczającego nas świata, dostawać powiadomienie o mailu. A wieczorem moglibyśmy zamknąć oczy i obejrzeć film na powiekach w lepszej wersji niż dzisiejsze Full HD, 3D i inne tego typu technologie - no i mielibyśmy ekran wielkości stadionu, jeśli udałoby się nam wykorzystać cały obszar widzenia ludzkiego oka.

6. Latające pojazdy z autopilotem.

Dlaczego latające? A no na przykład dlatego, że nie musielibyśmy wydawać takiej kupy szmalu na autostrady, a także jaka oszczędność na oponach, bo przecież nie musielibyśmy ich zmieniać na zimowe, albo w ogóle byśmy ich nie musieli mieć, bo przecież nasz pojazd będzie się unosił w powietrzu. Wystarczył by mi osobiście taki poduszkowiec, niekoniecznie musiałby latać nie wiem jak wysoko, ale gdyby unosił się nad ziemią, śniegiem, wodą czy innym podłożem to by było już coś. Dlaczego z autopilotem? Na dłuższe trasy włączysz toto i możesz się zdrzemnąć, albo pogrzebać w necie i w tym czasie dojechać bezkolizyjnie do celu. Taki pojazd miałby zapewne zestaw czujników i reagował na zdarzenia i przeszkody na drodze. Tylko małe pytanie: “czy lobby produkujące autostrady i opony zgodziłoby się na wprowadzenie takich rozwiązań?”

7. Drukarki dzięki którym możesz wydrukować wszystko.

Wyobraź sobie takie urządzenie, jak drukarka 3D, które zamiast tonera ma zbiornik z pierwiastkami z całej tablicy Mendelejewa, programujesz w nim co chcesz i w ciągu kilku minut masz gotowy produkt. Tu ograniczałaby Cię tylko wyobraźnia, chcesz schabowego - masz schabowego, chcesz pomidora - masz pomidora, chcesz psa - masz psa... no może z psem to przesadziłem ale z drugiej strony czemu nie;). Równie dobrze mogła by być to armia nanorobotów, które pobierają z powietrza potrzebne im składniki do wyprodukowania pożądanego obiektu. Powiesz, że to czysta fantazja? Może i tak jest;)

Tu pojawia się kwestia tego, czy te wynalazki byłyby rzeczywiście nam potrzebne, kwestie praw fizyki, kwestie ograniczeń technologicznych, kwestie prawne, kwestie wyczerpania materiałów potrzebnych do produkcji i pewnie tysiąc innych stojących nam na drodze do celu przeszkód. Być może żadne z tych wynalazków nie powstaną za naszego życia, być może nie powstaną nigdy, ale czy o wielu rzeczach, które dziś powszechnie używamy i są one naszą codziennością, ktoś kiedyś nie mówił z niedowierzaniem pukając się w czoło? Kiedyś ludzie uważali, że nigdy nie będziemy latać, dziś nie tylko latamy, ale możemy udać się w kosmos, loty turystyczne są już tylko kwestią czasu. Podobnie rzecz ma się z telefonami komórkowymi, smartfonami i internetem. Wiele różnego rodzaju wynalazków znanych nam jedynie z opowiadań science fiction powstało i każdego dnia powstają nowe.

Tu pojawia się pole do popisu dla was drodzy czytelnicy. Chciałbym usłyszeć w komentarzach wasze opinie oraz pomysły na temat nowych technologii, które waszym zdaniem mogą przydać się ludzkości lub takich, które chcielibyście zobaczyć lub z nich korzystać na codzień. Ten temat powstał aby sprawdzić potencjał waszej wyobraźni i liczę na to, że dzięki burzy mózgów pobawimy się tu trochę w przewidywanie przyszłości. Także mam nadzieję, że usłyszę od was opinie na temat moich przewidywań i tego czy według was powstanie, opisanych przeze mnie gadgetów, jest może niekoniecznie w najbliższej przyszłości, ale tak w ogóle i jakie ograniczenia stoją przed konstruktorami, którzy zaparagneliby rozpocząć pracę nad takimi urządzeniami.

A na koniec obiecany Lightsaber (Miecz Świetlny) z instrukcją ala "Zrób to sam"

Fotki:1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu