13

50 milionów statusów dziennie na Twitterze i co dalej?

Twitter wreszcie doczekał się jakiegoś szumu wokół siebie. Ostatnio przyćmił mocno jego blask Facebooka a potem iPad i Buzz. Teraz jednak jest coś znaczącego czym można się pochwalić (oprócz przyłączenia się Gates i Dalai Lama) czyli 50 milionów statusów tworzonych dziennie (policzcie ile to jest na sekundę). Co to w praktyce oznacza? Rosnącą aktwyność, a […]

Twitter wreszcie doczekał się jakiegoś szumu wokół siebie. Ostatnio przyćmił mocno jego blask Facebooka a potem iPad i Buzz. Teraz jednak jest coś znaczącego czym można się pochwalić (oprócz przyłączenia się Gates i Dalai Lama) czyli 50 milionów statusów tworzonych dziennie (policzcie ile to jest na sekundę). Co to w praktyce oznacza? Rosnącą aktwyność, a może zaangażowanie użytkowników?

Dla mnie Twitter od dłuższego czasu (od momentu kiedy zacząłem aktywniej korzystać z Facebooka) jest źródłem newsów, które niestety coraz gorzej się przegląda.




Serwis ten coraz bardziej przypomina czytnik RSS-ów do którego każdy może dodawać swoje źródła. Zalew informacji i te 50 milionów moim zdaniem nie oznaczają nic ponad to, że zostaje dopięte do Twittera coraz więcej feedów.

Oczywiście możemy sobie obserwujących pogrupować w listach i dzięki temu mieć lepszą segregacje informacji. Zrobiłem tak, ale moim zdaniem to nie działa. Przeglądam przeważnie główny stream i po prostu nie chce mi się korzystać z list aby zobaczyć tematycznie podzielone wpisy. Twitter przez swój sukces stał się w moim odczuciu wielki zbiorem newsów w którym coraz mniej jest informacji od internautów a coraz więcej od serwisów informacyjnych.

Aby przekonać się jaka jest prawdziwa aktywność użytkowników twittera wystarczy spojrzeć na osoby, które obserwujemy i zobaczyć które z nich tak naprawdę generują jakąś treść.

Zastanawiam się co będzie dalej z Twitterem – czy wraz z rosnącą ilością informacji nie będzie on coraz mniej przydatny i zrozumiały dla przeciętnego internauty, który może przecież umieścić wszystkie swoje aktywności w Facebooku. Trudno jest też chyba sobie wyobrazić aby Twitter zaprezentował jakiś zwrot jeśli chodzi o sposób wykorzystywania serwisu.

Ciekawy jestem jak w waszym przypadku wygląda dziś korzystanie z Twittera – czy serwis traci w waszych oczach czy wręcz przeciwnie zyskuje i coraz bardziej was wciąga? Moje postrzeganie Twittera może być zniekształcone przez to, że na co dzień korzystam z bardziej klasycznej formy komunikacji jaką oferuje Flaker, Facebook czy nowy Google Buzz.