Polska

Okazuje się, że do wykonywania blisko połowy dzisiejszych zawodów nie będą potrzebni ludzie

MH
Marcin Hołowacz
74

Według raportu „Aktywni + Przyszłość Rynku Pracy”, zrealizowanego przez Gumtree.pl w ramach 4. edycji programu „Start do Kariery”, blisko połowa zawodów (40%) obecnych na dzisiejszym rynku pracy zostanie zastąpiona przez maszyny w ciągu najbliższych 25 lat. Podobno Polakom brakuje świadomości w tym zakresie, ponieważ 70% z nas nie przewiduje zmiany zawodu.

Dzień zagłady na rynku pracy coraz bliżej?

Jestem ciekaw czy dzień zagłady zmierzający na rynek pracy faktycznie nadejdzie, a jeśli tak, to jak sobie z nim poradzimy? Podobno szanse tego, iż w nadchodzących latach pracę stracą: sprzedawca przez telefon, urzędnik w banku na poczcie, agent ubezpieczeniowy, bibliotekarz, księgowy, pracownik działu płacowego i personalnego, recepcjonistka… oscylują w okolicach 97 – 99 procent. To przewidywania, które sugerują iż w tych zawodach przyszłość pracownika stoi pod wielkim znakiem zapytania.

Rzecz w tym, że zagrożenie ma dotyczyć tych zawodów, w których wymaga się niskich lub średnich kwalifikacji związanych z powtarzalnym wykonywaniem określonych czynności. Automatyzacja ma być bezwzględna również w stosunku do zawodów związanych z logistyką i transportem, czy finansami, gdzie w grę wchodzą spore ilości danych do przetworzenia.

Nasze badanie ujawniło niefrasobliwość Polaków w kwestii podnoszenia własnych kompetencji:  tylko co dziesiąty śledzi zmiany i aktualne trendy na rynku pracy, żeby móc się do nich dostosować. Zaledwie 19% Polaków uczęszcza na kursy i szkolenia podnoszące kompetencje w celu zwiększenia swoich szans na rynku pracy – mówi Katarzyna Merska, Koordynator ds. Komunikacji w Gumtree.pl.

Musimy intensywnie pracować nad robotami, które zabiorą nam pracę

Najbardziej świadomi konieczności podnoszenia swoich kompetencji mają być studenci, a najmniej rolicy. Jeżeli ktoś ma okazję dopiero zdecydować się na określony zawód lub jest gotowy do całkowitego przebranżowienia, to najbardziej obiecujące mają być zajęcia ze świata IT. Jakby się nad tym zastanowić, to całkiem logiczne – jeśli chcemy żeby roboty nas skutecznie wyparły, to musimy intensywnie pracować nad ich doskonaleniem, a więc i należytym programowaniem.

E-zawody z przyszłością to podobno: analitycy, osoby umiejące pozyskiwać dane (data miner), deweloperzy oprogramowania i aplikacji, specjaliści od sztucznej inteligencji, projektanci nowych inteligentnych maszyn i robotów, specjaliści od marketingu cyfrowego i e-commerce.

Poza tym cyfryzująca się gospodarka wpływa na coraz większą popularność zostawania freelancerem oraz coraz większe zapotrzebowanie na tzw. e-liderów, czyli ludzi potrafiących łączyć kompetencje cyfrowe, biznesowe, i zarządcze.

Bezpieczna ścieżka zawodowa

Całkiem bezpieczną ścieżką zawodową, gdzie ryzyko automatyzacji pracy jest najmniejsze są również takie zawody jak: lekarz, duchowny, pielęgniarka, psycholog, terapeuta. Nasuwające się wnioski wydają się być oczywiste i są zgodny z tym, o czym jakiś czas temu mówił Bill Gates. Ludzie będą potrzebni przede wszystkich w zawodach wymagających empatii i… ludzkiego podejścia do swoich zadań.

Mnie natomiast przyszła na myśl pewna rzecz, która w jakimś filmie sci-fi, albo faktycznie w prawdziwym życiu w nieco odleglejszej przyszłości, mogłaby świadczyć o przekroczeniu pewnej fundamentalnej granicy w ludzkim myśleniu. Chodzi mi o to, że wyobraziłem sobie księdza robota. Czy gdyby kiedyś ludzie chodzili na spowiedź do… duchownego robota, to świadczyłoby to o rewolucji w ich myśleniu i podejściu do życia? O wpływie powszechnej obecności maszyn na nasze postrzeganie świata.

Źródło: informacja prasowa

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

pracarynek pracyhot