Tesla Model 3
16

2781 km autem elektrycznym w czasie 24h, Tesla Model 3 pobiła rekord świata

Jednym z koronnych argumentów przeciwników samochodów elektrycznych jest ich ograniczony zasięg i rzekomy długi czas ładowania baterii, który jest problemem w przypadku dalszych podróży. Bjorn Nyland postanowił udowodnić, że tak wcale nie jest. I o ile uczciwie trzeba przyznać, że jego próba nie ma wiele wspólnego z normalną jazdą, o tyle wynik 2781 km robi wrażenie.

Tesla Model 3, niemiecka autostrada i szybka ładowarka

Sieć szybkich ładowarek Tesli w Stanach Zjednoczonych jest na tyle rozbudowana, że właściciele samochodów amerykańskiego producenta nie mają większych problemów z podróżowaniem po kraju. W Europie stacje Supercharger nie są tak gęsto rozmieszczone, ale powoli infrastruktura również na Starym Kontynencie mocno się poprawia, głównie za sprawą innych firm, które coraz więcej inwestują w elektryfikację samochodów. Dzięki temu w przyszłości liczba szybkich ładowarek powinna dynamicznie rosnąć, a wraz z nią wygoda podróżowania autem elektrycznym.

To jednak nie było przeszkodą dla Bjorna Nylanda, który postanowił sprawdzić ile może przejechać w ciągu 24 godzin swoją Teslą Model 3 Long Range. Wynik chyba i jego samego zaskoczył, bo udało się pobić rekord świata po przejechaniu 2781 km. Wcześniejszy rekordowy wynik to 2644 km i został osiągnięty w zeszłym roku również przy pomocy Modelu 3. Trzeba jednak zaznaczyć, że Bjorn nie podróżował w standardowy sposób, zadaniem było pokonanie jak największego dystansu i w tym celu trzeba było dokonać kilku optymalizacji.

Rekord został pobity na niemieckiej autostradzie, po której Bjorn na zmianę ze znajomymi jeździł z prędkością około 170 km/h. To pewna nowość, bo do tej pory zazwyczaj skupiano się na jak największej oszczędności energii, a przy 170 km/h, Model 3 zużywa średnio ponad 30 kWh na 100 km. Samochód był zatem bardzo często doładowywany, tym bardziej, że ładowano go do mniej więcej 50% pojemności baterii. Wszystko dlatego, że to właśnie w początkowym stadium ładowarka jest w stanie przesłać największą ilość energii, zanim baterie się zbyt nagrzeją. Wykorzystana ładowarka była obsługiwana przez IONITY. Wedle wyliczeń była w stanie dostarczyć moc nawet 195 kW. Cykl został powtórzony kilkanaście razy i w efekcie przez 24 godziny udało się pokonać dystans 2781 km.

Jak łatwo policzyć średnia prędkość wyniosła około 115,8 km/h co jest całkiem przyzwoitym wynikiem w trakcie podróży na dłuższych trasach, nawet dla samochodów spalinowych. Owszem, tryb jazdy wykorzystany przez Bjorna i jego zespół nie ma wiele wspólnego z standardową podróżą, ale pokazuje, że elektryki wcale tak mocno nie odstają od aut spalinowych. W sumie przez 24 godziny zużył 850 kWh, czyli tak jakby ładował baterie w swoim samochodzie do pełne aż 10 razy. Krótkie podsumowanie tego wyczynu znajdziecie na poniższym filmie.

Elektrykami da się już jeździć na dłuższe dystanse

Z jednej strony powyższy wyczyn można uznać za sztukę dla sztuki, ale faktem jest, że rozwijająca się infrastruktura, coraz pojemniejsze baterie i możliwość odzyskania 300-400 km zasięgu w ciągu 30 minut postoju sprawia, że długie podróże samochodami elektrycznymi nie muszą być uciążliwe. Owszem, zazwyczaj trzeba je dobrze zaplanować, szczególnie w Polsce, ale dla chcącego nic trudnego. Szczególnie jeśli dłuższe trasy pokonujecie tylko kilka razy w roku. W mieście natomiast elektryk odwdzięczy się znacznie większą sprawnością napędu i niższym kosztami eksploatacji.