49

19-stykowe wejście dokujące do nowego iPhone’a niemal pewne. Co zrobicie ze „starymi” kablami i akcesoriami?

Zostawiliście ostatnio w salonie Bose lub Bang & Olufsen kilka tysięcy złotych na wymarzony zestaw głośników ze stacją dokującą do iPhone’a? Jeśli tak, to pewnie z myślą, że Wasza nowa zabawka zrobi jeszcze większe wrażenie w momencie, w którym zostanie do niej podłączony następca modelu 4S. Może raczej „zrobiłaby” a nie „zrobi”, bowiem wraz z […]

Zostawiliście ostatnio w salonie Bose lub Bang & Olufsen kilka tysięcy złotych na wymarzony zestaw głośników ze stacją dokującą do iPhone’a? Jeśli tak, to pewnie z myślą, że Wasza nowa zabawka zrobi jeszcze większe wrażenie w momencie, w którym zostanie do niej podłączony następca modelu 4S. Może raczej „zrobiłaby” a nie „zrobi”, bowiem wraz z pojawieniem się nowego iPhone’a zniknie istniejące od początku iGadżetów 30-stykowe złącze dokujące i tym samym wiele znanych obecnie możliwości wykorzystania wyprodukowanego dla niego sprzętu. Co z nim zrobicie?

Ciepła wódka, kobiety z wąsami i pisanie o nieistniejących (jeszcze!) gadżetach – tego nie lubię. W tym jednak przypadku, widmo pojawienia się mniejszego „wejścia” do nowego iPhone’a zawisło nad nami dosyć dawno i zdaje się mieć ręce i nogi. Dodatkowo krążące w internetach plotki na temat węższego złącza dokującego zostały potwierdzone przez agencję prasową Reuters. Cytowani przez nią i ponoć będący w temacie informatorzy twierdzą, że podmienienie 30-stykowego portu takim, któremu wystarcza ich tylko 19 jest podyktowane nie tylko chęcią pójścia na przód – w końcu kto jak kto, ale Apple nie boi się wprowadzać drastycznych i pozbawionych nie raz (przynajmniej na pierwszy rzut oka) sensu zmian.

Źródła, do których dotarł Reuters twierdzą, że nowe, 19-stykowe łącze dokujące iPhone’a 5 umożliwi jego projektantom przemieszczenie wejścia dla słuchawek z góry smartfona na jego spód. Tym samym znajdzie się on bardzo blisko wielofunkcyjnego, podłużnego wejścia. Nie powiem, jest to ciekawe posunięcie, zwłaszcza gdy wyobrazimy sobie możliwości, jakie ono daje twórcom akcesoriów. Goście z włoskiego bloga Mela widzą to tak:

Co na to producenci sprzętu i obecni posiadacze iGadżetów wyposażeni w specjalnie kupione tuziny kabelków, przejściówek oraz mniej lub bardziej wypasionych stacji dokujących? Logitech, będący jednym z największych producentów akcesoriów dla iPhonów i spółki, odmówił udzielenia komentarza na ten temat, zaś jeśli chodzi o użytkowników… Tym kompletnie nowym, zaczynającym swoją przygodę z iGadżetami od iPhone’a 5 będzie wszystko jedno, za to fanboy’e i ludzie, którzy przyzwyczaili się do swoich nienajtańszych głośników i niezmienności iPhone’a mogą poczuć się zawiedzeni. Z drugiej strony, to czy Apple ze swoim iPhonem byłby teraz tam gdzie jest, gdyby nie śmiałe zmiany dokonywane w kolejnych wersjach swojego sprzętu?

Ciekaw jestem, co czytający nas posiadacze akcesoriów do iGadżetów myślą o zastąpieniu starego złącza dokującego nowym, kompletnie niepasującym do niezliczonej ilości dodatków. Chyba nie obędzie się od zakupu „magicznej” iPrzejściówki za 50 dolarów…