Procesory

12 rdzeni w procesorze mobilnym? Mnie to nie przeszkadza

MS
Maciej Sikorski
52

W stosunkowo krótkim czasie doszliśmy w biznesie ultramobilnym do urządzeń napędzanych procesorami ośmiordzeniowymi. Jeszcze kilka lat temu dwa rdzenie wywoływały uznanie i podziw, potem pytano po co cztery, a teraz zbliżamy się do dziesięciu. A może nawet dwunastu. Przynajmniej tak wynika z plotek,...

W stosunkowo krótkim czasie doszliśmy w biznesie ultramobilnym do urządzeń napędzanych procesorami ośmiordzeniowymi. Jeszcze kilka lat temu dwa rdzenie wywoływały uznanie i podziw, potem pytano po co cztery, a teraz zbliżamy się do dziesięciu. A może nawet dwunastu. Przynajmniej tak wynika z plotek, jakie docierają z Azji: MediaTek podobno udowodni nam, że osiem to mało...

Podkreślam, że mamy do czynienia z plotkami - korporacja MediaTek nie potwierdziła tych doniesień, media bazują na "dobrze poinformowanych źródłach". Można zatem przyjąć, iż to wytwór czyjejś wyobraźni, pogłoska puszczona tylko po to, by narobić szumu. Na krótko zyska tajwański producent i jakiś serwis pompujący temat. Jeśli jednak chwilę zastanowić się nad tym zagadnieniem, okaże się, że scenariusz z 10- czy nawet 12-rdzeniowym procesorem jest możliwy w realizacji.

Już przy czterech, a szczególnie przy ośmiu rdzeniach powtarzano, że to działania czysto marketingowe, bo trudno wykorzystać jednostki tego typu w urządzeniach ultramobilnych. Przynajmniej trudno wykorzystać je w obecnych warunkach. Producenci poszli jednak tą drogą, bo po pierwsze, nie można było pozwolić konkurencji iść w pojedynkę, a po drugie, okazało się to dobrym lepem na klientów. Magia ośmiu rdzeni zaczyna jednak trochę przygasać, wątek płowieje, więc trzeba znaleźć coś nowego. Tym czymś może być dorzucenie dwóch czy czterech rdzeni.

MediaTek mógłby w ten sposób wykreować się na innowatora, firmę, która nie boi się wyzwań. Qualcomm czy inny producent podzespołów prawdopodobnie nie stwierdziłby kategorycznie, że to nie ma sensu, bo potem sprawę trzeba by było odkręcać - po prostu przyłączą się do wyścigu i będą się cieszyć, iż fala krytyki spadnie najpierw na MediaTek. Nie trzeba chyba przypominać drwin menedżera firmy Qualcomm, która potem poszła tą samą drogą (w ich opinii oczywiście lepszą), co MediaTek.

Ktoś stwierdzi, że byłoby znacznie lepiej, gdyby producenci wzięli się za udoskonalanie już istniejących podzespołów. Sporo w tym racji, ale... czy faktycznie przeszkadzałoby Wam, gdyby MediaTek zabrał się za te 12 rdzeni? Mnie raczej nie. Po pierwsze, prace badawcze zapewne przyniosą coś nowego, wartościowego, co prędzej czy później zostanie w sensowy sposób wykorzystane. Jeśli nie będziemy w stanie teraz zagospodarować tej mocy obliczeniowej, to może z czasem pojawi się dla niej zastosowanie. Po drugie, i to chyba ważniejsze w krótszej perspektywie, spadną ceny starszych komponentów. A to oznacza, że tablety i smartfony będą nadal tanieć. Przy tym wzrośnie ich wydajność. Problem? Ja go nie widzę. Jeśli MediaTek lub inna firma chce rozwijać swoją ofertę we wspomniany sposób, to niech to robi - klient raczej na tym nie straci.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

procesorMediaTekhot