Apple

12 błędów Apple, które zostały mu zapamiętane

KK
Krzysztof Kurdyła
30

Opisałem ostatnio 6 największych, w mojej ocenie, wpadek produktowych Apple, które zakończyły się mniejszą lub większą klapą finansową lub mają taki potencjał (MBP 2016 i pozwy). Apple w swojej historii miało jednak znacznie więcej wpadek, które choć nie miały aż tak dużego przełożenia na finanse, pozostały rysą na wizerunku firmy i są wspominane po dziś dzień.

Macintosh 128k

Jeśli śmiejemy się z rzekomego cytatu z Billa Gatesa, że 640 kB pamięci RAM będzie dla użytkowników zupełnie wystarczające, trzeba powiedzieć, że w praktyce jeszcze bardziej optymistycznym podejściem popisał się Steve Jobs. Pierwszego Macintosha, wyposażonego przecież w system z graficznym interfejsem użytkownika wyposażył on bowiem w 128 kB tego typu pamięci.

Było to zdecydowanie za mało, co w Apple na szczęście szybko skonstatowano wprowadzając Macintosha 512k i oferty upgrade'u płyt głównych oryginalnych Maków (dopiero wtedy nazwanych oficjalnie Macintosh 128k). Do dziś wspomnienie tego błędu konstrukcyjnego znajdziecie w każdym opracowaniu o historii Apple.

32 na 16-bitów

Ten „zamysł” konstrukcyjny zna wielu polskich użytkowników Apple, pamiętających czasy komputerów z procesorami z rodziny Motorola 68k. Apple chcąc wprowadzić tańsze modele, które jednocześnie nie mogłyby konkurować z flagowymi, zamontowało 32-bitowe procesory na płycie z 16-bitową szyną danych.

Komputery stały się przez to wolniejsze nawet od części poprzedników, co rozczarowało sporo osób wymieniających sprzęt. Macintoshe mimo wszystko odniosły spory sukces rynkowy, trafiły masowo do szkół, ale jednocześnie popsuły opinię o wydajności całej platformy.

„Wybuchowy” Powerbook 5300

Pierwszy Powerbook z procesorem PowerPC to jednocześnie jeden z najgorszych laptopów Apple jakie kiedykolwiek powstały. Do pracy, choćby poprzez decyzję o niewyposażeniu go w pamięć cache L2, niezbyt się nadawał. Za to „Power” w nazwie oznaczało wystarczającą moc, aby... spalić dom. Laptopy musiały mieć wymienione przegrzewające się baterię, a nowe były wyraźnie gorsze pod względem czasu pracy. Sytuację uratowały dopiero kolejne generacje.

Mac Mini Core Solo

Mac Mini to świetny „wejściowy” komputer do ekosystemu / rezerwatu Apple, ale bazowa wersja 1 generacji intelowych maluchów była po prostu koszmarem. Jednordzeniowy procesor Core Solo nadawał się do tarcia chrzanu, a konfiguracja pamięci ledwo wystarczała do uciągnięcia ówczesnego macOS. Większość kupujących nie zostawiała na nim suchej nitki, a Apple szybko wycofało go ze sprzedaży. Mimo mikrej i krótko trwającej sprzedaży, model często jest podawany w dyskusjach jako jedna z bardziej błędnych decyzji Jobsa.

Pękające MacBooki

Po przejściu na procesory Intela, Apple zaprezentowało ekonomiczne laptopy w obudowie prawie identycznej jak poprzedzające go iBooki. Był to jednak okres przenoszenia produkcji Apple do Chin i przy okazji wprowadzono zmianę, która miała zaoszczędzić firmie jakiś ułamek centa.

Elastyczne gumki-odbojniki w klapie ekranu zastąpiono odpowiednim wyprofilowaniem obudowy. Ponieważ plastik tak elastyczny nie jest, obudowa MacBooków, szczególnie w pierwszych wersjach pękała. Rev. A i B miały zresztą więcej wpadek i choć były w sumie lubiane przez użytkowników, Apple musiało regularnie je serwisować.

iPhone 4 i antenna gate

„Trzymacie go źle!” - ta fraza przeszła do historii jako najbardziej nietrafiony oneliner Steva Jobsa. Umieszczenie anten w złym miejscu spowodowało, że w miejscach o gorszym zasięgu smartfon Apple mógł stać się bezużyteczny. Telefon sprzedał się jednak bardzo dobrze, choć Apple musiało podobno wydać 175 mln dolarów na plastikowe case'y. Błąd naprawiono ostatecznie w modelu 4S. Jednak zła decyzja, a szczególnie fatalna komunikacja Jobsa z klientami przy antenna gate odbija się Apple czkawką do dziś.

iPhone 6 i bend gate

Bardzo dobrze sprzedający się iPhone 6 był chyba pierwszym, w którym Jony Ive tak wyraźnie przegiął z pocienianiem konstrukcji, bez odpowiedniego strukturalnego jej wzmocnienia. W efekcie na początku sprzedaży pojawił się wysyp zdjęć pokazujących pokrzywione smartfony.

Apple uznało to za „feature”, a użytkownicy stwierdzili, że telefon jest na tyle dobry, że warto nauczyć się go przechowywać inaczej :) Cook miał więc więcej szczęścia niż Jobs i nie musiał nawet mówić, że przechowujemy go źle. Z drugiej strony bend gate do dziś pozostało w świadomości sporej grypy konsumentów i ponownie wypłynęło, gdy podobne błędy popełniono w przypadku iPada Pro (słaby punkt w okolicy anten).

Ping

Pomysł może i miał jakieś potencjał, ale Apple zachowało się tak, jakby samo to miało wystarczyć do wbicia się na rynek mediów społecznościowych. Brak rozwoju, problemy z integracją z FB, problemy ze spamem spowodowały, że serwis stał się powodem do żartów z Apple i został przez firmę szybko zamknięty.

Kastracja iWork

Darmowy dla użytkowników Apple pakiet iWork, czyli Pages, Numbers i Keynote został w pewnym momencie udostępniony także w chmurze iCloud. Problem w tym, że nowe wersje oprogramowania zostały mocno wykastrowane z bardzo wielu funkcji, a ich interfejs dodatkowo wzbudził kontrowersje.

Sporo osób stanęło przed dylematem co robić. W niektórych przypadkach, szczególnie z arkuszem kalkulacyjnym, przejście na nowe oprogramowanie wymagało włożenia w to wiele pracy. Ta operacja mocno podważyła zaufanie do pakietu biurowego Apple.

Ignorowanie profesjonalistów

Pod tym enigmatycznym tytułem kryje się ciąg działań Apple podejmowanych w drugiej dekadzie XXI w. O ile rewolucje w świecie konsumenckim są czymś co Apple wychodziło rewelacyjnie, to profesjonaliści oczekują jednak innego, bardziej stabilnego podejścia.

Final Cut Pro X w momencie debiutu był wizerunkową katastrofą. Pomimo rewolucyjnego interfejsu i szybkości nie był gotowy na debiut w profesjonalnych studiach, gdzie „stary” FCP miał mocną pozycję. Adobe za tę decyzję powinno wysłać Apple wielki bukiet kwiatów.

Podobnie jak w iWork, wiele ważnych narzędzi na debiut nie było gotowych. FCP X choć wydoroślał i udowadnia słuszność kierunku wyznaczonego przez Apple, nie odzyskał do dziś zaufania branży na takim poziomie jaki miał jego poprzednik.

Ale profesjonaliści mieli pod górkę nie tylko w tej kwestii. Wprowadzenie „śmietnikowego” Mac Pro i porzucenie profesjonalnego wsparcia dla poprzednika (właściwie natychmiast), porzucenie rozwoju Aperture, zakończyło się odwrotem wielu profesjonalistów od sprzętu z jabłkiem. „Wieki ciemne” zakończył dopiero Mac Pro 7,1.

Apple Maps

Kolejny produkt, który światło dzienne ujrzał o kilka lat za wcześnie. Gdyby nie było Google Maps, pewnie wspominalibyśmy go jako rewolucję, tak, wspominamy go jako wpadkę, która posłużyła do przeprowadzenia małej rewolucji na szczytach osieroconego przez Jobsa koncerny, z firmy został wypchnięty Scott Forstall.

AirPower

Szumne zapowiedzi, ciągłe przekładanie premiery, a na końcu ciche wycofanie wszelkich wzmianek... bezprzewodowa ładowarka Apple z pewnością jest jedną z najbardziej spektakularnych wpadek tak technologicznych, jak i marketingowych koncernu z Cupertino. Nie ma chyba serwisu, który by sobie z tego projektu nie pożartował, choć kto wie czy to właśnie nie on, wraz z motylkową klawiaturą, nie zakończył ery pojedynkowania się Apple z fizyką.

Oczywiście „szczytowym” bublem Apple jest MacBook Pro 2016, ale z racji, że trafił już do poprzedniego zestawienia, tutaj tylko zaznaczę jego istnienie. Jeśli macie jakieś swoje, a nie wymienione tutaj typy, możecie wrzucić je w komentarzach. Pamiętajcie jednak, że ten post nie ma na celu hejtowania Apple, ale pokazanie że nawet firma znana z tak wielu doskonałych i często przełomowych produktów nie ustrzegła się wpadek, które do dziś są jej wypominane.

Zdjęcia: wiki, Apple Fandom

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu