10

ZTE chce zawojować mobilny high-end. Takich smartfonów ta firma jeszcze nie miała

ZTE to jedyny producent gadżetów mobilnych, który nieustannie mnie zaskakuje. I nie mam tutaj na myśli wcale niezwykle zaawansowanych technologii czy unikatowych nowinek, których pozazdrościłaby mu konkurencja. Ze stajni chińskiej firmy wychodzą bowiem urządzenia, które nie tylko cechuje świetny stosunek ceny do jakości, ale też pewien prokonsumencki charakter. Dlaczego to piszę? Otóż w sieci pojawiły […]

ZTE to jedyny producent gadżetów mobilnych, który nieustannie mnie zaskakuje. I nie mam tutaj na myśli wcale niezwykle zaawansowanych technologii czy unikatowych nowinek, których pozazdrościłaby mu konkurencja. Ze stajni chińskiej firmy wychodzą bowiem urządzenia, które nie tylko cechuje świetny stosunek ceny do jakości, ale też pewien prokonsumencki charakter.

Dlaczego to piszę? Otóż w sieci pojawiły się zdjęcia zapowiadające nowe urządzenie z logo chińskiej firmy. Nie jest to jednak kolejny, plastikowy i nieszczególnie wydajny model dla klientów, którzy szukają smartfona do 1 tys. złotych. ZTE Flash ma być gadżetem z wyższej półki cenowej.

Smartfon zostanie wyposażony w dwurdzeniowy procesor Snapdragon S4 MSM8960 pracujący w częstotliwości 1,5 GHz oraz 1 GB RAM. Wyświetlacz (IPS) będzie miał rozmiar 4,5 cala i rozdzielczość 1280 x 800 pikseli, a dodatkowo zostanie pokryty powłoką ochronną Gorilla Glass. Do tego należy doliczyć aparat z matrycą 12,6 Mpix (plus kamera do wideorozmów 1 Mpix), 8 GB pamięci Flash i ogniwo 1780 mAh. Co jednak najciekawsze urządzenie będzie wspierać standard transmisji LTE oraz posiadać moduł NFC. Muszę przyznać, że prezentuje się ono od strony technicznej niezwykle interesująco. Znając ZTE, prawdopodobnie będzie też kusiło swoją ceną.

Martwi jednak trochę brak najnowszego Androida Jelly Bean. ZTE Flash ma być wyposażony bowiem w lodową kanapkę. Myślę jednak, że Chińczycy szybko nadrobią tę zaległość. Do sprzedaży wszedł bowiem właśnie model N880E tego samego producenta. Pracuje on pod kontrolą wersji 4.1, mimo, że wcale nie imponuje parametrami. Smartfon ma na pokładzie bowiem jednordzeniowego Snapdragona 1 GHz i 512 MB pamięci RAM. To zaskakujące i jednocześnie bardzo ryzykowne ze strony ZTE posunięcie. Sam jestem ciekawy, czy Jelly Bean może przyzwoicie działać na takich podzespołach. Jednocześnie jednak to dowód, że jeśli producent chce i się stara to nic nie jest w stanie mu przeszkodzić.

Przywodzi mi to na myśl ostatnie informacje od HTC, który tłumaczył się, że Desire HD nie otrzyma aktualizacji, bo nie ma dość miejsca na partycji systemowej… Tymczasem smartfon ma podobne (a pod niektórymi względami nieco lepsze!) podzespoły na działającego już od jakiegoś czasu pod kontrolą Androida ICS modelu One V. Chciało by się rzec krótko – paranoja.

Opisywany ZTE Flash ma trafić na rynek amerykański 14 października bieżącego roku. Jego cena nie została ujawniona, choć, jak już pisałem, nie powinna odstraszać. Pod koniec roku planuję zmienić swoją leciwą Xperię X10, więc będę z niepokojem wypatrywał informacji o ekspansji modelu na inne rynki. Nigdy w życiu nie wydam na telefon więcej niż tysiąc złotych, a wobec tego ZTE wydaje mi się bardzo kuszącą opcją.

To jednak nie jedyne próby zawojowania high-endu przez chińskiego producenta. Jeszcze w tym roku możemy się spodziewać innej niespodzianki – ZTE Era. Oparty na platformie Tegra 3 czterordzeniowiec został zaprezentowany w lutym na MWC. Tymczasem już w sierpniu zobaczymy m.in. na rynku europejskim ZTE Grand X z Tegrą 2 na pokładzie. Przy utrzymaniu aktualnej polityki cenowej modele te mogą być prawdziwym szokiem dla rynku mobilnego.

Coraz śmielsze poczynania chińskiej firmy na rynku mobilnym to bardzo dobra wiadomość. Ciągle tylko słyszy się o Samsungu i Apple, które mimo zażartych wojen rządzą niepodzielnie światem smartfonów i tabletów. W tym wszystkim brakuje mi powiewu świeżości – czy to wskutek pojawienia się nowego systemu operacyjnego, czy poprzez wejście do gry trzeciego zawodnika, który by napsuł krwi liderom. Nie łudzę się oczywiście, że będzie nim ZTE, choć nie ukrywam, że taka perspektywa mogłaby być niezwykle interesująca.

zdjęcia: [1], [2], [3]