Apple

Złe Apple zabrało ludziom pracę. Podobno...

MS
Maciej Sikorski
20

Na początku tygodnia pisałem o robotach, które mają zastąpić ludzi w fabrykach należących do firmy Foxconn. Niektórych odbiorców to bulwersuje i zwracają uwagę na fakt, że maszyny znowu zabierają człowiekowi pracę, przyczyniają się do wzrostu bezrobocia. Takie zarzuty nie są wysuwane wyłącznie pod a...

Na początku tygodnia pisałem o robotach, które mają zastąpić ludzi w fabrykach należących do firmy Foxconn. Niektórych odbiorców to bulwersuje i zwracają uwagę na fakt, że maszyny znowu zabierają człowiekowi pracę, przyczyniają się do wzrostu bezrobocia. Takie zarzuty nie są wysuwane wyłącznie pod adresem Foxconnu i jego Foxbotów: pewien europejski polityk ma też żal do Steve’a Jobsa.

Zacznę od tego, że hasło Steve Jobs took our jobs brzmi naprawdę nieźle – Amerykanin miał świetne nazwisko do zabawnych gier słownych w tym stylu. Wydaje się jednak mało prawdopodobne, by bawiły go oskarżenia o odbieranie komuś pracy. Chociaż z drugiej strony, podejrzewam, że mógłby się uśmiać i w sarkastyczny sposób podsumować ataki tego typu. Nie był zbyt wyrozumiały dla swoich pracowników, więc pewnie nie zrobiłby wyjątku dla bezrobotnych, którzy rzekomo stracili przez niego pracę. Tu kłania się prawo dżungli: jesteś słaby, wypadasz z gry. Przejdźmy jednak do szczegółów: kto tym razem rzuca kamieniem w legendarnego CEO Apple?

Rękę podniósł świeżo upieczony premier Finlandii, Alexander Stubb. W wywiadzie dla pewnej szwedzkiej gazety stwierdził on m.in., że Apple uderzyło w dwa filary fińskiej gospodarki. O ile spodziewałem się wskazania na branżę IT oraz konkretnie na Nokię, o tyle zaskoczeniem (chwilowym) była dla mnie druga gałąź gospodarki, czyli przemysł drzewno-papierniczy. Powszechnie wiadomo, że premiera iPhone’a namieszała na rynku nowych technologii, zwłaszcza w segmencie telefonów i Nokia faktycznie zderzyła się z konkurencją, której nie była w stanie się przeciwstawić. To jest jasne. Ale ten papier…

Przyznam, że nie patrzyłem na prezentację iPada przez pryzmat przemysłu papierniczego. Co prawda znana jest mi reklama papieru toaletowego, w której wykorzystano tablet, ale odbierałem to raczej w kategorii dobrego żartu, niż realnego zagrożenia dla fińskiego rynku. Zdawałem sobie sprawę z tego, że tablet i czytniki e-booków mogą ograniczyć zużycie papieru, lecz rozmiar zjawiska i jego dynamika trochę mnie zaskoczyły. Finów najwyraźniej też, ale według premiera, jego kraj poradzi sobie z problemami i skupi się na innych częściach rynku, wykorzystując własne zasoby (szeroko pojęte).

Zdziwił mnie wątek przemysłu papierniczego, ale samo oskarżenie i swoisty żal już nie – to po prostu szukanie winnych, którymi można usprawiedliwić własne zaniedbania. Podejrzewam, że premier Finlandii doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jeśli Nokia musiałaby wskazać na przyczyny swojego upadku (nie całkowitego, ale jednak), to wypadałoby zajrzeć do swoich archiwów. Problemy korporacji nie pojawiły się nagle i z pewnością nie można stwierdzić, że zawinili Jobs albo Stephen Elop. Obarczanie winą tego pierwszego jest po prostu niedorzeczne, bo zrobił to, co do niego należało. Wiązanie kryzysu wyłącznie z Elopem też nie wynika ze zdrowego rozsądku i dogłębnej analizy problemu.

Nokia popełniła szereg błędów, który doprowadził firmę na skraj przepaści i w obecnej dekadzie po prostu nie dało się nadrobić straconego czasu – konkurencja okazała się zbyt silna i zbyt agresywna, zmieniły się realia rynku, a Nokia nie była na to gotowa. To samo dotyczy korporacji RIM (obecnie BlackBerry), gwiazdy kilku sezonów, czyli HTC, Kodaka oraz kilku innych starych wyjadaczy. Ostatecznie przyjdzie też czas na Apple i pewnie ktoś wtedy powie, że Chińczycy zabrali pracę Amerykanom. Sęk w tym, ze po pierwsze, sprzęt Apple już jest wytwarzany w Chinach i doprowadzili do tego sami Amerykanie, a po drugie, zmierzch Apple będzie oznaczał, że nie potrafili się przystosować do nowych realiów, skostnieli i po postu przyszedł czas na świeżą krew. Nie ma w tym żadnej wiedzy tajemnej, wygrywa ten, kto lepiej zrozumie zachodzące na rynku zmiany i się do nich dostosuje. Ewentualnie sam je wykreuje – przecież Nokia mogła wprowadzić swojego iPhone’a w roku 2006…

Źródło grafiki: tripletremelo.com

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Applefinlandia