Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Google

Żegnamy jedną z moich ulubionych funkcji Chrome. Klawiatura Google na iOS nadchodzi

KK
Konrad Kozłowski
15

Z wielu zmian w przeglądarce Chrome byłem zadowolony, ale były też takie, które nie do końca przypadały mi do gustu. Tym razem jestem kompletnie zawiedziony decyzją Google o kompletnym usunięciu launchera z przeglądarki. Dla równowagi, pojawiły się bardzo intrygujące informacje o pracach nad klawiaturą od Google na iOS-a.

Oczywiście Google wcale nie jest zmuszone do tłumaczenia się z podejmowanych kroków, lecz w poście na oficjalnym blogu Chromium rozwiane zostały wszelkie wątpliwości - launcher nie zniknie bez powodu. Zostanie usunięty, ponieważ Google notuje bardzo niski poziom liczby jego użytkowników, którzy zdecydowanie częściej i chętniej uruchamiają aplikacje bezpośrednio w Chrome. Jestem w stanie zrozumieć taki trend, gdyż mało kto zdecydował się na taki krok jak ja - Chrome launcher umieściłem na pasku zadań, niedaleko przycisku Start. Zdarza mi się pracować jedynie w środowisku Chrome, a uruchamianie web-aplikacji jest dla mnie najwygodniejsze właśnie z poziomu launchera.

Jeśli jednak użytkownicy Chrome nie do końca wiedzą o jego istnieniu, bo zazwyczaj skrót do niego był bardzo szybko usuwany z pulpitu lub w ogóle nie był utworzony, to faktycznie trudno doszukiwać się w tej sytuacji jakiejkolwiek sensacji. Do skrótów aplikacji nadal dotrzeć można dzięki podstronie chrome://apps, lecz nie jest to rozwiązanie równie wygodne co launcher, dlatego do lipca będę zmuszony znaleźć dla niego alternatywę. Proces “ubijania” launchera rozpocznie się w ciągu najbliższych tygodni i potrwa do lipca, kiedy to zostanie całkowicie usunięty. Nowi użytkownicy Chrome już teraz nie będą dysponować możliwością skorzystania z launchera.

Googlowa klawiatura

Czas na nieco bardziej optymistyczne wieści, a za takie można z pewnością uznać kolejne zakusy Google na użytkowników iOS-a. Liczba wyszukiwań na urządzeniach mobilnych jest niższa, niż ta generowana na desktopach, na czym traci naturalnie Google, gdyż nie pośredniczy w procesie docierania przez użytkowników do wielu informacji i usług. Zamiast wpisywać nazwę serwisu w wyszukiwarkę bardzo często uruchamiamy po prostu konkretną aplikację.

Szansą na poprawę sytuacji ma być klawiatura, nad którą Google ma pracować od dłuższego czasu. Wizualnie i pod względem oferowanych funkcji ma różnić się od tej, którą znajdziemy w Google Play. Przede wszystkim, w wersji dostępnej dla pracowników Google, obecny jest przycisk z logiem firmy pozwalający błyskawiczne skorzystanie z wyszukiwarki. Odrębne przyciski będą umożliwiały rozpoczęcie poszukiwania obrazków i GIF-ów. Posiada też cechę wspólną z wersją na Androida i jest nią oczywiście obsługa pisania gestami. Zabraknie jednak funkcji dyktowania głosowego.

Pomimo wielu podejść do wielu różnych klawiatur dostępnych w App Store nie zdecydowałem się na dłuższą metę na żadną z nich i w podobnej sytuacji znalazło się wielu innych użytkowników - inna klawiatura niż standardowa jest widywana naprawdę sporadycznie. Przyznam, że przywykłem do standardowego “wklepywania” tekstu na iPhonie, co niektórzy mogą uważać za nietypowe podejście, ale analogicznie robię to na smartfonie z Androidem zachowując pełną kontrolę nad wprowadzanym tekstem (nie korzystam z autokorekty). Propozycja Google mogłaby mnie do siebie przekonać bardziej komfortowy układem i wyglądem klawiszy ekranowych, a bliźniaczy wygląd klawiatur na obydwu platformach byłby bardzo mile widziany.

Nocny tryb w Androidzie N

Skoro jesteśmy już przy tematyce Google, w odniesieniu do mojego tekstu na temat nowości w iOS 9.3, czuję się zobligowany do przekazania Wam informacji o obecności podobnej możliwości w nadchodzącym Androidzie N. Zasada działania trybu nocnego jest dokładnie taka sama - obniżany jest poziom niebieskiego światła emitowanego przez ekran, a ta zmiana bardzo pozytywnie wpływa na nasz wzrok w ciemnym otoczeniu.

Oczywiście Google wcale nie jest zmuszone do tłumaczenia się z podejmowanych kroków, lecz w poście na oficjalnym blogu Chromium rozwiane zostały wszelkie wątpliwości - launcher nie zniknie bez powodu. Zostanie usunięty, ponieważ Google notuje bardzo niski poziom liczby jego użytkowników, którzy zdecydowanie częściej i chętniej uruchamiają aplikacje bezpośrednio w Chrome. Jestem w stanie zrozumieć taki trend, gdyż mało kto zdecydował się na taki krok jak ja - Chrome launcher umieściłem na pasku zadań, niedaleko przycisku Start. Zdarza mi się pracować jedynie w środowisku Chrome, a uruchamianie web-aplikacji jest dla mnie najwygodniejsze właśnie z poziomu launchera.

Jeśli jednak użytkownicy Chrome nie do końca wiedzą o jego istnieniu, bo zazwyczaj skrót do niego był bardzo szybko usuwany z pulpitu lub w ogóle nie był utworzony, to faktycznie trudno doszukiwać się w tej sytuacji jakiejkolwiek sensacji. Do skrótów aplikacji nadal dotrzeć można dzięki podstronie chrome://apps, lecz nie jest to rozwiązanie równie wygodne co launcher, dlatego do lipca będę zmuszony znaleźć dla niego alternatywę. Proces “ubijania” launchera rozpocznie się w ciągu najbliższych tygodni i potrwa do lipca, kiedy to zostanie całkowicie usunięty. Nowi użytkownicy Chrome już teraz nie będą dysponować możliwością skorzystania z launchera.

Googlowa klawiatura

Czas na nieco bardziej optymistyczne wieści, a za takie można z pewnością uznać kolejne zakusy Google na użytkowników iOS-a. Liczba wyszukiwań na urządzeniach mobilnych jest niższa, niż ta generowana na desktopach, na czym traci naturalnie Google, gdyż nie pośredniczy w procesie docierania przez użytkowników do wielu informacji i usług. Zamiast wpisywać nazwę serwisu w wyszukiwarkę bardzo często uruchamiamy po prostu konkretną aplikację.

Szansą na poprawę sytuacji ma być klawiatura, nad którą Google ma pracować od dłuższego czasu. Wizualnie i pod względem oferowanych funkcji ma różnić się od tej, którą znajdziemy w Google Play. Przede wszystkim, w wersji dostępnej dla pracowników Google, obecny jest przycisk z logiem firmy pozwalający błyskawiczne skorzystanie z wyszukiwarki. Odrębne przyciski będą umożliwiały rozpoczęcie poszukiwania obrazków i GIF-ów. Posiada też cechę wspólną z wersją na Androida i jest nią oczywiście obsługa pisania gestami. Zabraknie jednak funkcji dyktowania głosowego.

Pomimo wielu podejść do wielu różnych klawiatur dostępnych w App Store nie zdecydowałem się na dłuższą metę na żadną z nich i w podobnej sytuacji znalazło się wielu innych użytkowników - inna klawiatura niż standardowa jest widywana naprawdę sporadycznie. Przyznam, że przywykłem do standardowego “wklepywania” tekstu na iPhonie, co niektórzy mogą uważać za nietypowe podejście, ale analogicznie robię to na smartfonie z Androidem zachowując pełną kontrolę nad wprowadzanym tekstem (nie korzystam z autokorekty). Propozycja Google mogłaby mnie do siebie przekonać bardziej komfortowy układem i wyglądem klawiszy ekranowych, a bliźniaczy wygląd klawiatur na obydwu platformach byłby bardzo mile widziany.

Nocny tryb w Androidzie N

Skoro jesteśmy już przy tematyce Google, w odniesieniu do mojego tekstu na temat nowości w iOS 9.3, czuję się zobligowany do przekazania Wam informacji o obecności podobnej możliwości w nadchodzącym Androidzie N. Zasada działania trybu nocnego jest dokładnie taka sama - obniżany jest poziom niebieskiego światła emitowanego przez ekran, a ta zmiana bardzo pozytywnie wpływa na nasz wzrok w ciemnym otoczeniu.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

GoogleAndroidChromeiOS