Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Google

Nie mogę przestać chwalić Zdjęć Google, ale...

KK
Konrad Kozłowski
26

Przed kilkoma dniami Google zaktualizowało swoją fotograficzną usługę. Jest ona poprawiana i usprawniana dość regularnie, dlatego nikogo nie dziwią nowości w aplikacjach mobilnych czy przeglądarkowej wersji usługi. Tym razem jednak zmiany poszły w dwóch przeciwnych kierunkach - wraz z pojawieniem się funkcji, której wyczekiwałem, Google postanowiło po raz kolejny przearanżować interfejs aplikacji. I nie jest to dobra zmiana.

Zacznijmy może od pozytywnej wiadomości, która nie mogła zostać dodana w lepszym momencie - oczywiście z mojej perspektywy. Dokładnie przed kilkoma dniami na moim koncie w Zdjęciach Google zostały wygenerowane automatycznie filmy z kilku wyjazdów, które choć bardzo mi się spodobały, nie były idealne. Bez zawahania usunąłbym kilka zdjęć i zastąpiłbym je, w niektórych przypadkach wybrałbym inną muzykę w tle.

I właśnie dokładnie takie możliwości Google przygotowało dla użytkowników Photos, dlatego gdy tylko dowiedziałem się o tym fakcie po raz kolejny utwierdziłem się w dokonaniu właściwego wyboru. Niestety, po otwarciu aplikacji na smartfonie i ujrzeniu jej najnowszej odsłony zmartwiły mnie ostatnie działania Googlersów. O ile poprzednim razem dokonane zmiany rzeczywiście ułatwiły nawigację i uczyniły ją bardziej intuicyjną, tak tym razem nie do końca jestem w stanie zrozumieć, jaki cel przyświecał inżynierom odpowiedzialnym za rozwój aplikacji.

Od razu zauważalną zmianą jest zniknięcie przycisku FAB z wyszukiwarką, który jest przecież znakiem charakterystycznym stylu Material Design. Zamiast niego w górnej części interfejsu pojawił się pasek znany z głównej aplikacji Google, na który przeniesiono także ikonkę "hamburgera" pozwalającą rozwinąć boczny panel nawigacyjny. Po tapnięciu na pasek naszym oczom ukazuje się zwykła lista z rekomendacjami wyszukiwań generowana przede wszystkim na podstawie danych EXIF z naszych zdjęć, takich jak lokalizacja czy data.

Można podejrzewać, że Google podjęło decyzję o takich zmianach na podstawie zebranych opinii oraz danych i jest to co najmniej bardzo prawdopodobne. Zadziwia mnie jednak brak spójności, o którą tak walczy Google i którą tak ambitnie firma starała się uzyskać u deweloperów. Korzystając dziś z innych aplikacji od Google, jak Hangoutsy czy Gmail, po prostu się wie, że używa się aplikacji prosto od Google. W ich historii również pojawiały się przeróżne "perypetie" związane z interfejsem, lecz cel i kierunek w którym zmierzają zmiany był bardzo konkretny. Tym razem raczej trudno jest wywnioskować, co wpłynęło na taki krok i czy zmiany dosięgną innych aplikacji.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu