34

Zawsze kpiłem z prognozy pogody, a teraz dowiaduję się, że niesłusznie – meteorologom nie wychodzi przez Wi-Fi

Od dziecka nie mogę zrozumieć fenomenu programów typu „prognoza pogody”. Powtarzam, że to gorsze od reklam, że w ten sposób marnuje się czas przed telewizorem, monitorem czy radiem. Szkoda życia na takie głupoty, bo równie dobrze można o pogodę spytać wróżbitów w programach ezoterycznych – nie zdziwiłbym się, gdyby byli bliżej prawdy. Dzisiaj dowiedziałem się […]

Od dziecka nie mogę zrozumieć fenomenu programów typu „prognoza pogody”. Powtarzam, że to gorsze od reklam, że w ten sposób marnuje się czas przed telewizorem, monitorem czy radiem. Szkoda życia na takie głupoty, bo równie dobrze można o pogodę spytać wróżbitów w programach ezoterycznych – nie zdziwiłbym się, gdyby byli bliżej prawdy. Dzisiaj dowiedziałem się jednak, że sabotuję pracę meteorologów. Robi to każdy z nas, o ile używa sieci bezprzewodowych.

Pogoda wspaniała, sprawdzalność 98%

Przez całe dzieciństwo dziwiłem się rodzicom, gdy po wieczornych wiadomościach czekali na prognozę pogody. I dziwię się nadal, bo ciągle oglądają programy tego typu. Może nawet częściej: przybyło kanałów, pojawiły się dłuższe programy poświęcone prognozowaniu. O pogodzie można się dowiedzieć wszystkiego. Z wyprzedzeniem – długoterminowe prognozy wybiegają daleko do przodu, dzisiaj mogę się pewnie dowiedzieć, czy Boże Narodzenie przyniesie śnieg i ulepię bałwana przed oknem…

Najlepsze w tym wszystkim są prezentacje sprawdzalności prognozy – ilekroć je widzę, poprawia mi się humor. Pogoda zazwyczaj nie miała wiele wspólnego z tym, co prezentowano w tv, ale widzę, że udało się ją przewidzieć np. w 95%. Czyli mam wielkiego pecha, bo zawsze trafiam na te 3-5%. Skąd wiem, jakie były prognozy, skoro ich nie śledzę? Niestety, druga połówka bada sprawę, przed każdym weekendem informuje, jak będzie pogoda i co można zrobić w takim układzie. A ja zawsze czekam na konkretny dzień, na stwierdzenie, że nie tak miało być i na słupki sprawdzalności rzecz jasna… Przednia zabawa. Podejrzewam, że część z Was wie, o czym mowa.

Błędy w prognozach przez… Wi-Fi

Niejednokrotnie zastanawiałem się, dlaczego prognozy są tak bardzo oderwane od rzeczywistości. Ktoś w ogóle bierze pod uwagę jakieś dane przy ich tworzeniu? Jeśli tak, to skąd takie błędy? Dzisiaj otrzymałem odpowiedź. Winne są np. sieci bezprzewodowe, które pracują na tych samych częstotliwościach co radary wykorzystywane przez meteorologów. I zakłócają pracę tej aparatury. Jeden błąd można usunąć, kilka też nie sprawia problemu. Ale dzisiaj szybko przybywa „zakłócaczy” i radar głupieje. A wraz z nim głupieje zespół śledzący zmiany pogodowe.

Zespół meteorologów niewiele może z tym zrobić – nawet, jeśli składa się z wybitnych specjalistów. Podkreśla się, że tu potrzebne są zmiany systemowe, trzeba dokonać takiego podziału częstotliwości, by nie dochodziło do zakłóceń. W przeciwnym razie radary pogodowe za jakiś czas przestaną spełniać swoją funkcję. Idąc tropem wskazanym przeze mnie na początku, można stwierdzić, że to nie byłaby wielka strata. Nie ma zatem sensu zawracać głowy regulatorom odpowiedzialnym za podział i przydział częstotliwości. Sprawa nie jest niestety tak prosta.

city-lights-night-clouds

Ochrona przed kataklizmami

Gdyby chodziło jedynie o prognozę na weekendowe wyjazdy na działkę, to sprawa nie byłaby istotna. Problem polega na tym, że wspomniane radary, cały system obserwowania zjawisk pogodowych, mają nas także ostrzegać przed niebezpieczeństwami: tornadami, burzami, wichurami, intensywnymi opadami itd. Śledzenie zagrożeń na radarze może zmniejszyć straty, uratować życie nie tylko jednostkom, ale całym masom ludzi. W takim ujęciu jest to system, z którego nie ma sensu kpić.

Zastanawiam się przy tym, czy problem można łatwo i sprawnie rozwiązać? Jeśli zagrożenie zgłaszane przez meteorologów jest prawdziwe, to i tak trudno będzie im zrobić z tego „sprawę do załatwienia na już”. Podejrzewam, że temat byłby podniesiony dopiero po jakiejś tragedii, gdy padłoby pytanie: dlaczego służby nas nie ostrzegły w porę o zagrożeniu?

Nie zmienia to faktu, że prognoza pogody będzie komicznym tworem nawet po ewentualnych zmianach i eliminacji „zakłócaczy”. Jeżeli chcecie się dowiedzieć, jaka będzie pogoda, to z pytaniem zwróćcie się do… gdziekolwiek – efekt wszędzie może być podobny.