58

Zamiast zachęcać niemal mnie szantażuje. Odejście z Plusa to droga przez mękę

Z siecią Plus byłem związany przez ponad dekadę. W tym czasie korzystałem z oferty MixPlus, której formuła mi jak najbardziej odpowiadała. Całkiem niedawno dokonałem ostatniego obowiązkowego zasilenia konta i stanąłem przed wyborem pozostania lub odejścia do innego operatora. Finału zapewne się domyślacie, ale nikt mi z pewnością nie zarzuci, że nie dałem Plusowi szansy. Utarte […]

Z siecią Plus byłem związany przez ponad dekadę. W tym czasie korzystałem z oferty MixPlus, której formuła mi jak najbardziej odpowiadała. Całkiem niedawno dokonałem ostatniego obowiązkowego zasilenia konta i stanąłem przed wyborem pozostania lub odejścia do innego operatora. Finału zapewne się domyślacie, ale nikt mi z pewnością nie zarzuci, że nie dałem Plusowi szansy.

Utarte schematy powtarzane przez ludzi to jedna z najgorszych rzeczy, jaka może się przytrafić. Ta sieć ma słaby zasięg, ten system jest zły, a w tym sklepie jest najdrożej. Nie wszyscy mają ochotę przekonać się o tym wszystkim na własnej skórze i dać się ewentualnie pozytywnie zaskoczyć, bezpieczniej jest polegać na opinii innych – nie widzę w tym nic złego. Ja należę jednak do grona tych osób, które muszą się sparzyć, by zrozumieć co to znaczy, że coś jest gorące, więc postanowiłem odwiedzić jeden z salonów Plusa i dać się przekonać.

Argumentów „za” pozostaniem abonentem Plusa było niewiele. Najważniejszym z nich był jak się okazuje brak problemów z ciągłością korzystania z numeru. Dlaczego? Za chwilę wyjaśnię. Po drugie, oferta dla wieloletniego klienta okazała się mniej atrakcyjna od oferty innych operatorów (czy to dla klienta nowego czy obecnego), a miłej pani po drugiej stronie biurka wcale nie zależało na tym, by kolejny użytkownik ich sieci nie skierował się do pomarańczowego, różowego czy fioletowego stoiska.

mixplus_plakat
Czy Plus nie był pionierem tak popularnych niegdyś ofert „mix”?

O tym jak będzie trudno przenieść numeru do innego operatora przekonałem się nieco później, gdy okazało się jak sprytnie skonstruowane są obowiązujące mój numer regulaminy. Po pierwsze: proces zmiany taryfy MixPlus na Plush inicjujemy poprzez wysłanie darmowego SMS-a pod odpowiedni numer, po czym otrzymujemy potwierdzenie systemu. Czas oczekiwania na finalizację tego procesu? „Do 7 dni” co w praktyce oczywiście oznacza „dokładnie 7 dni”. Naturalnie w ciągu tygodnia otrzymywałem informacje o możliwościach pozostania i przedłużenia umowy – niestety żadnych konkretów, telefonu od obsługi klienta też nie otrzymałem, a w salonie już przecież byłem.

Gdy wiadomość o zmianie taryfy dotarła na mój telefon mogłem ponownie odwiedzić salon operatora w celu zmiany właściciela numeru. Trwało to zaledwie kilka minut, w co nie do końca uwierzyłem spodziewając się dalszych perypetii. I miałem rację, gdyż dokument, który otrzymałem jest jedynie potwierdzeniem złożenia takowej dyspozycji, lecz system będzie potrzebował kilku, być może nawet „do 7 dni” na to, by taką zmianę wprowadzić. Gdy teraz o tym piszę to informacje te prezentują się w miarę przejrzyście, ale zanim stało się to wszystko jasne musiałem odbyć kilka pielgrzymek pomiędzy salonami, by ustalić pewne fakty. W tym wszystkim bardziej pomocni byli pracownicy salonu Play, znający więcej informacji na temat praktyk Plusa niż sami przedstawiciele tej sieci.

Odnoszę wręcz wrażenie, że jestem szantażowany. „Jeśli nie przedłużysz z nami umowy zrobimy wszystko byś proces przenoszenia numeru doskonale zapamiętał!”. Faktycznie, zapamiętam tę przygodę bardzo dobrze i zielone salony będę omijał szerokim łukiem. Można powiedzieć, że przecież regulamin to regulamin i każdy z operatorów posiada podobne lub nieco inne, lecz równie absurdalne zapisy. Tylko że po kilku latach „pobytu” w Play niczego takiego nie doświadczyłem, a w razie sytuacji awaryjnych zawsze pomoc pojawiała się szybciej niż sądziłem.

Myślę, że obydwa te mechanizmy (zmiana taryfy, przerejestrowanie numeru) mogłyby w sumie trwać do 48 godzin, ale czy komukolwiek zależy, by ich klient choć w ostatnich dniach doznał odrobiny dobrego podejścia? Najwyraźniej nie.