AntywebTV

Żałuję, że nie było takich technologii, kiedy ja chodziłem do szkoły

Kliknij, aby włączyć dźwięk
5

Historii uczyłem się z książki. Urozmaicały ją jedynie obrazki, a od czasu do czasu jakiś film dokumentalny puszczony na lekcjach. Jak bardzo bym chciał, by moje dzieci w szkole miały dostęp do takich rozwiązań jak VR.

Historia jest obok matematyki prawdopodobnie jednym z najbardziej znienawidzonych przedmiotów w szkole. Nic dziwnego, bo nauka tego przedmiotu nie jest prosta. Obok świetnych i arcyciekawych tematów dotyczących okresów historycznych, w których działo się na potęgę, pojawiają się setki dat, nazwisk, terminów i definicji. Zawsze lubiłem historię, więc nie miałem z nimi wielkiego problemu. Widziałem jednak, jak moi rówieśnicy się z nią męczyli.

Wczoraj pisałem o premierze aplikacji Horyzont Historii. Razem z Pawłem w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki mieliśmy okazję testować ją na goglach VR HTC Vive. Wrażenia - niesamowite. Zresztą bez przedłużania zachęcam Was do obejrzenia naszego materiału wideo, w którym relacjonujemy całe wydarzenie. Przypominam, że do 15 maja można bezpłatnie w PKiN założyć gogle i zobaczyć Horyzont Historii na własne oczy. Potem całość ma być odpłatna i działać jako atrakcja turystyczna. Władze placówki kupiły specjalnie na ten cel pięć egzemplarzy HTC Vive. Zdecydowanie polecam!

Wracając do tematu szkoły, chciałbym, żeby kiedyś moje dzieci właśnie w taki sposób uczyły się historii. Nabiera ona w tej formie zupełnie nowego wymiaru - jest namacalna. Ja doskonale rozumiem, że ćwiczenie pamięci jest ważne (jakby setki dat do zapamiętania miały z tym cokolwiek wspólnego...). Myślę jednak, że idea nauki przez zabawę sprawdza się o wiele lepiej - szczególnie wśród tych młodszych dzieci w podstawówkach i gimnazjach. Większość z nas jest wzrokowcami, a nawet jeśli nie, takie doznania o wiele mocniej zapadają w pamięć niż kolorowe ramki z definicjami w książkach. I nie musi to wcale dotyczyć tylko historii. VR doskonale sprawdziłby się na lekcjach biologii, chemii czy fizyki. Potencjał drzemiący w tym rozwiązaniu jest ogromny!

Inna sprawa, że jeśli chodzi o nasze polskie realia, prędzej pewnie doczekamy się apokalipsy niż VR-u w szkole. Wszyscy wiemy, jak się skończyły akcje z e-podręcznikami, tabletami i innymi technologiami w edukacji.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu