Moje przemyślenia

Zabawa w chowanego, czyli kto i co widział na Facebooku

KK
Konrad Kozłowski
9

Facebook niemal od początku swojego istnienia broni się przed funkcją możliwości sprawdzenia, którzy użytkownicy zaglądali na nasz profil i widzieli nasze konkretne aktywności. Jest to w pewnym sensie zrozumiałe, ponieważ mogłoby to wprowadzić sporo negatywnych emocji, których już i tak nie brakuje,...

Facebook niemal od początku swojego istnienia broni się przed funkcją możliwości sprawdzenia, którzy użytkownicy zaglądali na nasz profil i widzieli nasze konkretne aktywności. Jest to w pewnym sensie zrozumiałe, ponieważ mogłoby to wprowadzić sporo negatywnych emocji, których już i tak nie brakuje, jeżeli chodzi o kwestie prywatności w serwisie. Są jednak tacy, którym tej opcji brakuje. Jak z tego wybrnąć?

Facebook bardzo rozważnie podchodzi do tego zapytania, a jakiekolwiek ruchy wykonuje krok po kroku. Podjęte decyzje wchodzą powoli w życie, tak by nie naruszyć głównej dewizy Facebooka - to użytkownik kontroluje jakie treści udostępnia innym i kto konkretnie może je zobaczyć. Po raz pierwszy, w maju tego roku, to wiadomości doczekały się funkcji informowania o wyświetleniu wysłanej treści odbiorcy, by nadawca wiedział, że została ona odebrana. Miało to w pewnym stopniu zrefundować brak powiadomienia o dostarczeniu wiadomości, które znamy z SMS-ów. Czy to się udało? Moim zdaniem nie, ponieważ dostarczenie wiadomości nie jest równoznaczne z zapoznaniem się z nią przez odbiorcę, natomiast Facebook informuje nas o fakcie jej wyświetlenia, czyli przeczytania.

Od lipca wprowadzana jest opcja informowania o tym, kto zapoznał się z naszymi postami w grupie, byśmy mogli ocenić do ilu osób dotarła nasza informacja. I właśnie w grupach zadebiutuje kolejna nowość - wyświetlanie listy osób, które widziały udostępnione zdjęcie. Facebook oficjalnie zaprzeczył, by ta opcja miała pojawić się poza grupami, ale niejednokrotnie doświadczaliśmy braku zdecydowania i dotrzymywania obietnic przez włodarzy portalu.

Wyrażenie aprobaty dla wpisu, czy zdjęcia wyrażamy za pomocą komentarza lub kliknięcia na "Lubię to". "Polubienie" posta przyjęło się także, jak sposób poinformowania innych o zapoznaniu się z treścią posta. Nie widzę więc sensu wprowadzania opcji wyświetlania osób, które widziały wpis lub zdjęcie - tym bardziej, że w tym przypadku, użytkownicy nie będą mieli nad tą informacją kontroli. I to jest najpoważniejszy z kontrargumentów dla tej funkcji.

Źródło, foto: 1, 2.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Facebook