Świat

Xiaomi uderza coraz mocniej - kolejny świetny ruch

MS
Maciej Sikorski
3

Do Xiaomi przylgnęła łatka "chińskiego Apple", ale chyba trzeba ją zerwać i stwierdzić, że tej firmie znacznie bliżej już do Samsunga czy LG, koreańskich firm dostarczających na rynek m.in. sprzęt mobilny, urządzenia ubieralne, RTV i AGD. Do tej pory w ofercie gracza z Państwa Środka brakowało tej o...

Do Xiaomi przylgnęła łatka "chińskiego Apple", ale chyba trzeba ją zerwać i stwierdzić, że tej firmie znacznie bliżej już do Samsunga czy LG, koreańskich firm dostarczających na rynek m.in. sprzęt mobilny, urządzenia ubieralne, RTV i AGD. Do tej pory w ofercie gracza z Państwa Środka brakowało tej ostatniej gamy produktów, ale to się zmienia za sprawą Mi Air Purifier.

Z czym kojarzą się Wam Chiny? Odpowiedzi będzie pewnie sporo, ale gdyby zebrać je do kupy, to mogłoby się okazać, że wysoko punktowana (niczym w Familiadzie) będzie ta dotycząca zanieczyszczenia powietrza. Problem dotyczy przede wszystkim dużych miast i stał się już zjawiskiem stwarzającym niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia rzeszy ludzi. Żeby zminimalizować zagrożenie potrzebne są oczywisćie zmiany przepisów, poważna ingerencja w gospodarkę, zakrojona na szeroką skalę akcja chroniąca środowisko naturalne. Obywatele wielkich fabryk raczej nie zamkną, lecz też mogą zmieniać swoje przyzwyczajenia i przyczyniać się do poprawy sytuacji. To jednak potrwa trochę czasu, mentalność nie odwróci się o 180 stopni za sprawą pstryknięcia palcami.

Na razie ludność chodzi w maskach i... kupuje oczyszczacze powietrza. Ktoś spyta, jaki to ma związek z tematyką AW, więc szybko kontynuuję wątek i wprowadzam bohatera. To przywołane we wstępie Xiaomi, które poszerzyło swoją ofertę o urządzenie Mi Air Purifier, czyli oczyszczacz powietrza. Sprzęt tego typu jest pewnie znany niektórym z Was, w Polsce też się z niego korzysta. Ceny zróżnicowane: od kilkuset złotych do kilku tysięcy złotych. Popyt na takie urządzenia rośnie właśnie teraz, w sezonie grzewczym, gdy smog staje się większym problemem. A staje się, o czym informują już rodzime media. Nasze zanieczyszczone powietrze trudno jednak porównać do tego, co dzieje się w chińskich metropoliach.

Xiaomi dostarczy swój sprzęt wyłącznie na rodzimy rynek. Przynajmniej tak wygląda to dzisiaj - może z czasem pójdą krok dalej. W przeliczeniu na amerykańską walutę produkt ma kosztować około 150 dolarów. Tanio, ale to nie powinno dziwić, gdy mowa o sprzęcie tego gracza. Pojawia się oczywiście pytanie o jakość oraz możliwości produktu, lecz te na razie trudno zweryfikować - za jakiś czas wypowiedzą się klienci. Tych nie powinno zabraknąć: rzesza klientów + smog + produkt popularnej marki + niska cena = sukces.

Chińska firma dywersyfikuje swoją ofertę, wchodzi na rynek inteligentnego AGD (sprzęt będzie się wpisywał w pojecie Internetu rzeczy, współpracuje z odpowiednią aplikacją i sprzętem mobilnym), który na razie jest dość nieśmiało badany przez większe i mniejsze firmy. Wśród tych większych wymienić można np. Samsunga, który chce spiąć swoje produkty Internetem i uczynić z nich dom przyszłości. Coraz więcej wskazuje na to, że Xiaomi też ma taki plan. Po oczyszczaczu powietrza mogą się przecież pojawić inne urządzenia z kategorii AGD. Też będą atrakcyjne cenowo i wizualnie, nowoczesne, z logo popularnego producenta.

Wczoraj pisałem, że nie przemawia do mnie wysoka wycena Ubera. Xiaomi może być niedługo wyceniane podobnie, ale ich biznes wydaje mi się znacznie bardziej stabilny i zdolny do osiągnięcia globalnego sukcesu. Fakt, że producent szybko wskoczył na wysoką pozycję wśród dostawców smartfonów nie był przypadkiem, potwierdziła to np. dobra sprzedaż ich opaski, niedługo usłyszymy pewnie, że świetnie sprzedaje się oczyszczacz. Nadal idą po swoje zdecydowanym krokiem i robią coraz większe wrażenie.

Więcej grafik oraz informacji znajdziecie pod tym adresem.

Czytaj również:

Najlepsze gadżety do samochodu - zestawienie Antywebu.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

ChinyXiaomi