xiaomi mi 7
5

Xiaomi Mi 7 na nowych zdjęciach. Czy czekacie na taką kopię iPhone X?

Xiaomi Mi 7 to zdecydowanie obecnie najbardziej wyczekiwany flagowiec. Wszystko wskazuje na to, że ponownie producent pokaże wszystkim, jak się robi przystępne cenowo flagowce. Czy jednak pod względem wyglądu nie zainspiruje się za bardzo konkurencją?

Xiaomi Mi 7 na żywo

Flagowiec ten będzie rozwijał stylistykę znaną z poprzedników, choć tym razem dostrzeżemy po prostu więcej nawiązań do iPhone X. Tylny, podwójny aparat będzie ustawiony pionowo, w ekranie będzie wcięcie odpowiednich rozmiarów – nie do końca rozumiem sens takich zabiegów. Szczególnie że notch mógłby być mniejszy. Trzeba jednak przyznać, że całość prezentuje się elegancko, na zdjęciach się efektownie błyszczy – zarówno szklane plecki, jak i farbowana aluminiowa ramka.

Nie sposób nie dostrzec również osłon anten. Warto wspomnieć, że na dolnej krawędzi pozostanie głośnik multimedialny, złącze USB typu C oraz mikrofon, na powrót audio jack nie mamy już co liczyć, co zresztą dało się przewidzieć już wcześniej. Z przodu pojawi się natomiast zaoblone na krawędziach szkło 2.5D. Zagadką pozostają dostępne wersje kolorystyczne, na razie potwierdziły się tylko dwie: biała oraz czarna.

Spory krok naprzód

Xiaomi Mi 7 będzie drugim w ofercie smartfonem wspierającym bezprzewodowe ładowanie. Moim zdaniem jest to na tyle praktyczne, że dobrze, że wreszcie się tu pojawiło. Za zasilanie wydajnych podzespołów ma odpowiadać z kolei akumulator 3400 mAh. Napędzać go będzie natomiast Snapdragon 845 z 4 lub 6 GB RAM, zależnie od wersji, a urządzenie będzie można odblokowywać palcem lub dzięki systemowi rozpoznawania twarzy.

Na bazie dotychczasowych doniesień, możemy stwierdzić, że Xiaomi Mi 7 zostanie wyposażony w 5,65-calowy ekran IPS, podczas gdy wersja Plus będzie mogła pochwalić się 6-calowym wyświetlaczem z ukrytym pod nim skanerem linii papilarnych oraz większą baterią 4000 mAh. Moim zdaniem zapowiadają się coraz ciekawsze nowości prosto z Chin.

Wszystko, co wiemy o Xiaomi Mi 7 przed premierą

źródło: Gizmochina