56

Xiaomi chyba jednak zamierza wystartować w konkursie na najgłupszego smartfona XXI w.

Kiedy parę miesięcy temu Xiaomi pokazał koncept smartfona o nazwie Mi Mix Aplha zdecydowanie wygrało konkurs na najbardziej bezsensowny i niepraktyczny prototyp smartfona jaki kiedykolwiek powstał. Telefon, który poza wąskim paskiem na aparaty cały jest wypełniony ekranem nie ma żadnych zalet praktycznych, a wnosi całą masę wad. Nie mniej, wydaje się że jego rolą było po prostu przyciągnięcie uwagi do marki i to zadanie wypełnił nad wyraz dobrze. Jest tylko jedno małe ale...

Głupie koncepty rodzą jeszcze głupsze produkty

Mi Mix Alpha, pomimo, że odgrażano się, że trafi do sklepów ostatecznie skończył tylko jako prototyp. Problem w tym, że sama koncepcja nie umarła całkowicie, tylko przerodziła się w coś jeszcze bardziej absurdalnego, niepraktycznego i każącego zwątpić w posiadanie przez designerów Xiaomi wszystkich klepek na swoim miejscu. Na jednym z portali technologicznych pokazano plakat rzekomo nadchodzącego Xiaomi Mi Mix 4. Smartfon nie posiada co prawda już tak dużego ekranu, ale zawija go na tył zostawiając przy krawędziach duże, około centymetrowe paski.

Tym samym projektantom udało się dokonać niemożliwego, za jednym razem pogorszyli walory użytkowe projektu Alpha (jakby nie patrzeć, ekran z tyłu do czegoś się nadawał), zostawiając wszystkie jego wady. Nie dość tego, na środku umieszczono klockowaty moduł aparatów fotograficznych, powodując, że cały tył prezentuje się po prostu brzydko. Tym samym pozbyto się jednej z niewielu zalet, jaką wnosił absurdalny Mi Mix Alpha, wizualnej atrakcyjności.

Wyróżnianie się na siłę jest niemądre

Ja rozumiem frustrację designerów, którym dzisiejszy kształt smartfonów nie pozwala zaszaleć, ale wypuszczanie projektów tak głupich jest po prostu szkodliwe. Przecież jeśli ten telefon sprzedałby się w większej ilości, popsułby opinie tak lini Mi Mix, jak i samemu Xiaomi.

Seria Mi Mix pełniła zawsze u Xiaomi rolę reprezentacyjną, pokazywała dokąd zmierzają według tej firmy trendy w smartfonowym świecie. Były to jedne z pierwszych, powszechnie dostępnych bezramkowych konstrukcji i choć nie do końca w kierunku wzornictwa promowanego przez Xiaomi poszedł smartfonowy świat, nie da się ukryć, że kierunek dobrze przewidziano. Z pewnością nie można tego samego powiedzieć o tym absurdalnym projekcie.

Wada na wadzie i wadą pogania

Już ekrany typu edge czy „wodospad”, mające chociaż walory estetyczne, nie są zbyt lubiane przez większość użytkowników. Praktycznie każda firma, która próbowała je zastosować, wycofała się z tego pomysłu w kolejnych edycjach. Tutaj, nie dość że dostaniemy ekran na bokach, to jeszcze będziemy musieli zmagać się z elementami interfejsu użytkownika, które trafią na tył urządzenia. A trafić raczej muszą, gdyż w inny sposób tych pasków nie da się sensownie wykorzystać. W efekcie koszmar przypadkowych tapnięć, znany ze wspomnianych konstrukcji będzie podniesiony do sześcianu. Dodatkowo z telefonem trzeba będzie obchodzić się jak z jajkiem. Każde odłożenie urządzenia będzie groziło uszkodzeniem ekranu, nawet jeśli element środkowy miałby być podniesiony w stosunku wyświetlacza.

Naprawdę, projektanci Xiaomi już lepiej niech się skupią na dopracowywaniu ciągle kulejących składanych konstrukcji albo stworzeniu porządnego małego smartfona. Na takie pomysły jak ten z plakatu szkoda czasu. Natomiast jeżeli ten wyciek się potwierdzi i taki projekt trafi do produkcji, oznaczać to będzie, że klepki pogubili nie tylko designerzy, ale i zarząd chińskiego potentata.

Źródło: GizChina