Konsole

Xbox One na razie bryluje w przedświątecznych wyprzedażach. PS4 w tyle

TP
Tomasz Popielarczyk
5

Konsola Microsoftu wreszcie ma swoje pięć minut. Wielka świąteczna wyprzedaż, a więc sławetny Black Friday, okazała się dla niej dużym sukcesem. Wygląda więc na to, że strategia Microsoftu zaczyna przynosić korzyści. Strategia bardzo ryzykowna, bo konieczne było bardzo drastyczne obniżenie ceny, żeb...

Konsola Microsoftu wreszcie ma swoje pięć minut. Wielka świąteczna wyprzedaż, a więc sławetny Black Friday, okazała się dla niej dużym sukcesem. Wygląda więc na to, że strategia Microsoftu zaczyna przynosić korzyści. Strategia bardzo ryzykowna, bo konieczne było bardzo drastyczne obniżenie ceny, żeby w końcu udało się prześcignąć propozycję Sony.

PlayStation 4 już zostało okrzyknięte zwycięzcą pierwszego roku wielkiej wojny nextgenów i nie ma co się łudzić, że ulegnie to zmianie. Zmienić się za to mogą trendy, a te przemawiają na korzyść Microsoftu. Przynajmniej na to wskazuje raport InfoScout, który oparto na wyborach ponad 182 tys. klientów amerykańskich sklepów, którzy wzięli udział w "igrzyskach" podczas piątkowego szaleństwa zakupowego i kupili konsolę.

Z badania wynika, że aż 53 proc. kupujących zdecydowało się na Xboksa One. Konsola Sony zajęła drugie miejsce z dużo niższym wynikiem 31 proc. Ci ciekawe, podium zamyka znów Microsoft i jego Xbox 360, który uzyskał całkiem niezłe 9 proc., bijąc tym samym Nintendo Wii U. Oczywiście ciągle mówimy o badaniu, a nie o oficjalnych wynikach, a więc może być z tym różnie. Wystarczy przypomnieć sobie zapowiedzi analityków, którzy wieszczyli zmianę układu sił we wrześniu br. Tymczasem w praktyce nic się nie zmieniło.

Teraz rozbieżności są jednak bardzo duże. Z czego może to wynikać? Przede wszystkim z agresywnej polityki cenowej Microsoftu, który specjalnie na święta zszedł z ceną do 329 dolarów. Swoje zrobiły również świetnie bundle z grami, a w szczególności ten z Assassin's Creed: Unity oraz Black Flag. Na tym tle kosztująca ciągle 399 dolarów konsola Sony wypadała po prostu blado.

Ten sukces jednak sporo kosztuje Microsoft. Wystarczy przypomnieć sobie startową cenę konsoli, która sięgała 500 dolarów. Od tego czasu z zestawu wypadł Kinect, który stał się opcjonalnym zakupem. Sama cena również leciała na łeb na szyję: najpierw 400 dol., potem 350 dol., a w końcu w Black Friday zeszła do rekordowo niskiego poziomu. Taką ofertę naprawdę trudno przebić.

Ale swoje robi też to, jak Xbox One się zmienił przez pierwszy rok obecności na rynku. Dziś to nie jest już ta sama konsola. Regularne aktualizacje zaowocowały masą nowych funkcji oraz usprawnień. Sony nie zostaje na tym polu w tyle, wprowadzając nietuzinkowe nowości, jak chociażby SharePlay. Sęk w tym, że serwery PSN dość mocno niedomagają i tym samym skutecznie burzą pozytywny wizerunek konsoli.

Jedno jest pewne, w przyszłym roku rywalizacja będzie zażarta. Na horyzoncie pojawiają się już nowości, jak np. strumieniowanie gier, które ma nie tylko dać nam dostęp do tytułów z poprzednich generacji (co się szczególnie tyczy Xboksa), ale też zwiększyć możliwości konsol, które na razie nie imponują. Brak obiecanych 60 klatek na sekundę w rozdzielczości 1080p okazał się głównym orężem w dłoniach pecetowców. I trudno się z nimi nie zgodzić, bo pod tym względem zarówno PS4 jak i Xbox One po prostu rozczarowały.

A tak na marginesie, warto spojrzeć jeszcze na ostatni wykres, który przedstawia preferencje osób, które kupiły konsolę z myślą o swoich dzieciach. Bardzo wymowne, prawda? Pisałem nieco na ten temat już przy okazji moich frustracji związanych z brakiem gier na dwa pady. Wii U jest po prostu znacznie bardziej towarzyską i casualową konsolą. Tym bardziej zaskakujące jest to, że w ogólnej sprzedaży radzi sobie tak przeciętnie.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu