28

Wysyp przeróbek Firefoxa – Zniecierpliwienie developerów?

Końcówka 2011 to znaczna aktywność w udostępnianiu nowych wersji klonów tej przeglądarki. Ciężko jednoznacznie stwierdzić czy to spadające statystyki FF powodują takie ruchy, nie wiem, by pokazać może użytkownikom, że to cały czas dobry produkt z drobnymi poprawkami czy rzeczywiście ona jest naprawdę w całości zła i developerzy uznali, iż lepiej wziąć sprawy w swoje […]

Końcówka 2011 to znaczna aktywność w udostępnianiu nowych wersji klonów tej przeglądarki. Ciężko jednoznacznie stwierdzić czy to spadające statystyki FF powodują takie ruchy, nie wiem, by pokazać może użytkownikom, że to cały czas dobry produkt z drobnymi poprawkami czy rzeczywiście ona jest naprawdę w całości zła i developerzy uznali, iż lepiej wziąć sprawy w swoje ręce i stworzyć oraz udostępniać ulepszone jej wersje.

Zacznijmy od QupZilli. Spośród pozostałych, o których tu wspomnę, wyróżnia się dostępnością zarówno na Windowsa jak i na Linuksa, na różne jego dystrybucje. Wyposażona jest domyślnie w czytnik RSS, AdBlocka. Co można o niej powiedzieć? Jest naprawdę szybka, istna rakieta wśród przeglądarek. Strony ładują się błyskawicznie, praktycznie po wprowadzeniu adresu, można przeglądać najcięższe strony.

Edit: Jeden z Czytelników – psmicz, zwrócił uwagę, iż to nie jest przeróbka Firefoxa, jednak nadal pozostaje tu jako ciekawa propozycja i alternatywa w stosunku do pozostałych przeglądarek, właśnie ze względu na jej szybkość.

Następna z przeróbek wyszła przede wszystkim na przeciw użytkownikom 64-bitowej wersji Windowsa i tak się „reklamuje” – WaterFox

Sprawdzałem na Windows 7 64-Bit tę wersję oraz tradycyjną Firefoxa, nie odczułem różnicy w wydajności tej przeglądarki, ale myślę, że to kwestia uruchomienia ich „na czysto”, przy dłuższym używaniu i instalacji dodatków, użytkownicy 64-bitowych systemów powinni odczuć ją wyraźniej, na korzyść WaterFoxa.

Pale Moon to lekka przeróbka FF z dodatkowymi opcjami ustawień Pale Moon status bar.

Uruchamia się ze stroną startową z linkami do popularnych stron. Ciekawą opcją jest wyświetlanie wszystkich uruchomionych zakładek w górnej części ekranu. Działa to na podobnej zasadzie co Alt+TAB w systemie. Przydatne, przy dużej ilości zakładek.

Ostatnia z pozycji jest najlepiej „wyposażona” – CometBird.

Z „firmowanych” dodatków mamy tutaj Bookmark CometMarks czyli synchronizacja zakładek oraz CometMarks Notes do szybkich notatek. Import zakładek z Google nie działa już od dłuższego czasu, tu jednak jest ta opcja dołączona. Jest to też najstarsza z prezentowanych przeróbek. Ostatnia aktualizacja jest z początku października.

Pozostałe wersje są często aktualizowane, jednak w ogólnej ocenie tych przeróbek, ciężko mi się doszukać zasadności ich udostępniania. Nie różnią się one bowiem zbytnio od pierwowzoru. Wspomniane dodatkowe opcje można uzyskać instalując samemu dostępne dodatki. Być może jest to też bazowanie na jeszcze jako takiej reputacji tej przeglądarki i rzeszy wiernych fanów, których łatwo przekonać do instalowania „ulepszonych” wersji ich ulubionej przeglądarki.

Z podstawowych zarzutów względem FF czyli szybkości działania i braku dostępności wersji 64-Bit, wywiązują się odpowiednio QupZilla oraz WaterFox. Uruchomiałem je wszystkie z podobną ilością zakładek, QupZilla zajmowała zawsze o połowę mniej pamięci od pozostałych. O zaletach wersji zoptymalizowanej dla 64-bitowych systemów nie muszę Was przekonywać.

Pozostałe wersje do ten sam FF z domyślnie instalowanymi różnymi dodatkami. Dla lubiących potestować coś innego niż oryginalne wydanie, polecam wypróbowanie. Być może, niektórym z Was, przypadnie do gustu któraś z prezentowanych przeróbek.

Co ciekawe dla Chroma znalazłem tylko dwie przeróbki – Comodo Dragon oraz ChromePlus, reklamujące się przede wszystkim jako wersje ze zwiększoną ochroną prywatności.