16

Wygoda i estetyka jest dla mnie tak samo ważna jak funkcjonalność

Kilka dni temu w jednym z serwisów internetowych wpadłem na opis nowej myszki Microsoftu. Jest to sprzęt z wyższej półki pod tym względem, że mysz ta jest ładniejsza i wygodniejsza, a dalej – droższa niż zwykłe. Tego typu urządzenia nie budzą już u mnie wielkiego podziwu, przyzwyczaiłem się wręcz do tego, że sprzęt elektroniczny, aplikacja […]

Kilka dni temu w jednym z serwisów internetowych wpadłem na opis nowej myszki Microsoftu. Jest to sprzęt z wyższej półki pod tym względem, że mysz ta jest ładniejsza i wygodniejsza, a dalej – droższa niż zwykłe. Tego typu urządzenia nie budzą już u mnie wielkiego podziwu, przyzwyczaiłem się wręcz do tego, że sprzęt elektroniczny, aplikacja czy serwis internetowy musi być wygodny i ładny. Rezygnuję z używania produktów, nawet gdy ich funkcjonalność powala na kolana, jeśli tylko są brzydkie. Nie jestem w tym podejściu sam, o czym świadczy chociażby popularność sprzętu firmy Apple.

Będąc jeszcze dzieckiem pamiętam, że fascynowałem się każdym megahercem czy megabajtem więcej. Porównywaliśmy z kolegami swoje komputery – kto miał szybszą kartę graficzną, kto miał więcej pamięci RAM. Te czasy odchodzą już w zapomnienie. Nie tylko komputery zyskały popularność wśród osób nietechnicznych, które często nie mają nawet pojęcia, z jakich komponentów owe urządzenie się składa, ale również osoby obeznane w temacie przestały interesować się, co jest w środku. Sam jestem tego przykładem.

Serii procesorów, kart graficznych i innych podzespołów jest tak dużo, że nie sposób znać się na tym, zajmując się zawodowo czymś innym. Jednocześnie żyjemy w czasach, gdy nawet tani komputer nie ma problemu z wykonywaniem podstawowych czynności typu obsługa internetu czy pakietu biurowego. Sprzęt komputerowy mógł zatem stać się kolejną warstwą abstrakcji dla użytkownika i to mnie niesamowicie cieszy.

Cały ten trend napędza rozwój usług opartych o chmurę. Wszelkie obliczenia przerzucane są na serwery firm tworzących dane oprogramowanie, podczas gdy komputer użytkownika zachowuje się jedynie jako terminal. Sam zauważam, że większość wykonywanych przeze mnie czynności ma miejsce w oknie przeglądarki, która stała się wręcz integralną częścią systemu – jest włączona cały czas.

Doszliśmy do etapu, w którym parametry sprzętowe komputera nie mają aż takiego znaczenia. Podczas zakupu nowego laptopa nie musimy porównywać zegarów procesora, bo ten i tak poradzi sobie z najnowszym systemem operacyjnym, najwyżej będzie działał wolniej. Użytkownik podczas wyboru komputera może zachowywać się tak jak przy kupowaniu innej elektroniki, czyli kierować się zasadą, że im droższy, tym lepszy, nie zaprzątając sobie głowy technikaliami. Zresztą i tak w dzisiejszych czasach do normalnej pracy wystarczy laptop za półtora czy dwa tysiące.

Kiedy już sam sprzęt stał się warstwą abstrakcji, użytkownicy zaczęli zwracać większą uwagę na samą wygodę używania sprzętu. Pod strzechy poszedł też design, ogólna estetyka. Sam zauważam u siebie ten trend. Potrafię kupić droższą myszkę dlatego, że jest po prostu ładna. Producenci zdają sobie sprawę z tego, że takimi kryteriami kierują się użytkownicy, dlatego na design kładzie się coraz większy nacisk. Powstają na przykład komputery z obudową w kwiatki specjalnie dla kobiet.

Popularność sprzętu Apple też nie bierze się znikąd. Dawniej wielu ludzi uważało, że stosunek ceny do parametrów oferowanych przez komputery tej firmy przekreśla zakup. Teraz coraz więcej ludzi zaczyna kierować się estetyką sprzętu elektronicznego i dopłacają za to, że ich komputer jest ładniejszy. Pewnego razu zabrałem swoją dziewczynę do iSpota i była zachwycona. Stwierdziła nawet, że mogłaby kupić iPada niekoniecznie dlatego, że byłby jej jakoś specjalnie potrzebny, a po prostu dla tego, że jest ładny i fajnie taki sprzęt mieć.

Jak to wygląda w Waszym przypadku?