77

Wszystko wskazuje na to, że taksówkarze zostaną najbardziej znienawidzoną grupą zawodową w Polsce

Już nawet nie wiem tak naprawdę, jak skomentować wczorajszy, nie tylko sam protest taksówkarzy, ale i jego formę. Taksówkarze zablokowali wczoraj stolicę, psując krew wielu warszawiaków udających się do pracy, a dziś planują na 14:00 powtórkę dla tych wracających z pracy.

Co więcej, nie oszczędzili też swoich kolegów z pracy, którzy postanowili zwyczajnie w ten dzień pracować, bo być może nie zgadzają się z protestującymi, być może mają rodzinę do wyżywienia. Wyłamywanie lusterek i oblewanie śmietaną ich samochodów, to nie protest, tylko chuligaństwo.

Chuligaństwem jest też wybicie pięścią szyby w tramwaju, którego motorniczy chciał po prostu ruszyć w trasę i dowieźć pasażerów do ich miejsca docelowego. Towarzyszyło temu podśmiewanie się taksówkarzy, świadczące o dobrej zabawie i byciu w swoim żywiole. Zresztą w filmiku wyżej widać, też wyraźne rozbawienie taksówkarza, który wylał śmietanę na taksówkę swojego kolegi.

Skrzyżowanie Wawelskiej z Grójecką. Tramwaje stoją, dzwonią dzwonkiem. Zrobiło się trochę miejsca i tramwaj 14 ruszyły, zaczął dzwonić dzwonkiem, bo nagle taksówka zajechała mu drogę. Motorniczy zadzwonił dzwonkiem, bo stałaby się kolizja. Z tej taksówki wysiadło dwóch facetów zaczęli obrzucać motorniczego przekleństwami, aż w końcu wybili mu małe okienko pięścią. Pouśmiechali się i pojechali. A tramwaj stał dalej… Rozumiem, ze protestują ale niech nie pokazują swojej patologii na ulicy!!! Co to było? Wszyscy w szoku… a oni dumni bo wybili szybę…. paranoja.

Najgorsze, że to nie są jednostkowe przypadki, oczywiście nie wszyscy taksówkarze tacy są, ale jest ich znaczna grupa, która od lat psuje opinię tego zawodu. Oblewanie samochodów Ubera dziwnymi substancjami, obywatelskie zatrzymania, to przecież praktyki, które słyszymy od lat.

Tak się zastanawiam, co kieruje tymi ludźmi do takiego postępowania, bo chyba nie zdrowy rozsądek. Są to przecież działania, które nie mają absolutnie społecznego przyzwolenia ani już nawet żadnych merytorycznych argumentów, bo przyjęciu przez polski rząd projektu noweli „Lex Uber”

Jak można blokować ludziom miasto, kiedy ich główne argumenty zostały zawarte w tej noweli, która w praktyce zrównuje dostęp do zawodu taksówkarzy i kierowców Ubera czy Bolta? Każdy będzie musiał wyrobić sobie licencję, co więcej będzie znacznie taniej i wprowadzony zostanie też termin pośrednictwa przy przewozie osób samochodem osobowym, a pośrednicy również będą musieli dysponować własną licencją.

Wydaje mi się, że chyba najbardziej boli ich to, że dopuszczona zostanie możliwość stosowania aplikacji mobilnej jako urządzenia służącego do naliczania opłaty w miejsce taksometru i kasy fiskalnej, z których oni korzystają i nadal by chcieli. Nie licząc się przy tym z wygodą i wolą pasażerów – prawie 80% Polaków chce znać cenę przejazdu zanim rozpoczną kurs.

Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich:

Używanie taksometru lub aplikacji jest dużo uczciwsze dla klientów. Mam nadzieję, że Rząd nie ugnie się przed garstką – zaledwie 1500 na 120.000 zarejestrowanych w Polsce – taksówkarzy z dużych korporacji. Chcą oni wepchnąć przewóz osób w XXI wieku do czasu słusznie minionej epoki PRL-u. Szkoda też, że niektórzy kierowcy są zmuszani do udziału w strajku – a odmawiający spotykają się z agresją czy niszczeniem samochodów. To absolutnie nieakceptowalna forma i argumenty. Naprawdę nie ma żadnego sensownego uzasadnienia, by blokować aplikacje czy korzystanie z nawigacji. Zwłaszcza, że to rozwiązania korzystne także dla kierowców taksówek. Opcja ustalenia ceny kursu z góry to kwestia bardzo ważna dla klientów – w przypadku taksometru wsiadając do taksówki nigdy nie wiem, ile zapłacę za kurs. Dzięki aplikacji mam ten komfort, że mam wybór – przed decyzją o kursie akceptuję bądź nie kwotę, jaką zapłacę. Jestem przekonany, że kierowcy taksówek wcale nie chcą zabetonowania starego rynku korporacji.

Obserwując i czytając komentarze pod publikacjami w sieci na temat taksówkarzy, można już z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że to będzie jedna z najbardziej znienawidzonych grup zawodowych w Polsce, o ile nie najbardziej.

Protesty, zachowania taksówkarzy, cwaniactwo, buta, zacofanie, trwanie z uporem maniaka przy rozwiązaniach z poprzedniej epoki, tylko po to, by pozbyć się konkurencji, która wprowadziła tyle nowoczesnych rozwiązań ułatwiającym życie pasażerom, powodują, że postrzeganie przez Polaków tej grupy zawodowej już się raczej nie zmieni. Szkoda mi tylko tych taksówkarzy, którzy nie utożsamiają się z tą grupą.