19

World of Warcraft nie umiera nigdy – zapowiedziano kolejny dodatek, który na pewno utrzyma giganta na powierzchni

Za każdym razem, kiedy wydaje się, że World of Warcraft znajduje się na równi pochyłej, kiedy maleje liczba subskrypcji, a analitycy wieszczą przejście na system free-to-play, albo zamknięcie serwerów,  Blizzard wychodzi z opresji. Nie inaczej jest tym razem. Spada liczba graczy? Firma zapowiada nowy, ogromny dodatek. Główną rolę odegra nowy świat – Draenor, ogarnięta wieczną […]

Za każdym razem, kiedy wydaje się, że World of Warcraft znajduje się na równi pochyłej, kiedy maleje liczba subskrypcji, a analitycy wieszczą przejście na system free-to-play, albo zamknięcie serwerów,  Blizzard wychodzi z opresji. Nie inaczej jest tym razem. Spada liczba graczy? Firma zapowiada nowy, ogromny dodatek.

Główną rolę odegra nowy świat – Draenor, ogarnięta wieczną wojną ojczyzna orków. Rządzi tam nieposkromiona i dzika Żelazna Horda, naprzeciwko której stoją spokojni i logiczni Draenei. Wszyscy gracze otrzymają natychmiastowy dostęp do nowych lokacji, pod warunkiem posiadania postaci na dziewięćdziesiątym poziomie. Co ciekawe, dodatek pozwoli na momentalne awansowanie bohatera do rzeczonego dziewięćdziesiątego poziomu, bez konieczności mozolnego „nabijania” doświadczenia.

Blizzard wyraźnie nie chce zostawiać World of Warcraft. Wraz z Warlords of Draenor wszystkie rasy otrzymają nowe tekstury i modele, a także świeże zestawy animacji. Firma odświeża dziewięcioletnią (urodziny w listopadzie, sic!) produkcję, aby przynajmniej można było na nią patrzeć bez odczuwania fizycznego bólu.

Ostatnią z dużych nowości (poza takimi oczywistościami jak podniesienie pułapu maksymalnego poziomu do 100, nowe questy, lokacje, przedmioty, etc.) jest możliwość posiadanie własnej fortecy, którą przyjdzie nam bronić, rozwijać i ulepszać.

Do niedawna byłem pod wrażeniem tego, jak długo udawało się Blizzardowi utrzymać World of Warcraft przy życiu, ale teraz sobie myślę, że firma może ten projekt pociągnąć jeszcze przez dobre lata, ale też tchnąć nowe życie. Gdyby tylko udało im się obejść techniczne aspekty i kompletnie odświeżyć tę produkcję, to niewykluczone że przeżyłaby nawet drugą młodość. Może World of Warcraft jest już za duże, żeby mogło umrzeć? Przynajmniej tak długo, jak się nie popełnia karygodnych błędów.

Pół roku temu pojawiły się kolejne oznaki zapaści, o czym Was informowałem. Później World of Warcraft znowu się  skurczyło, chociaż prawie osiem milionów subskrypcji to wciąż robiło ogromne wrażenie. Przy każdym takim spadku pojawiają się spekulacje dotyczące rewolucyjnych zmian, albo skupieniu się na innych projektach. Jednakże i tym razem, podobnie jak wcześniej „plotki o śmierci WoWa okazały się mocno przesadzone”.