12

Woda na słonecznej „stronie” Księżyca może zmienić zasady gry

NASA już od tygodnia zapowiadała, że 26 października ogłosi ważne odkrycie i faktycznie wczoraj dostaliśmy informację, która może namieszać w programach kosmicznych u wszystkich liczących się graczy. Z pewnością zdynamizuje trwające już prace nad projektami baz księżycowych i nada większe tempo całemu wyścigowi na powierzchnię Srebrnego Globu. Odkrycie wody w nasłonecznionej strefach Księżyca to wiadomość, która ma znaczenie tak naukowe, praktyczne, ale może mieć też w niedalekiej przyszłości znaczenie polityczne, zwiastując przyśpieszenie porozumień lub konfliktów okołoksiężycowych.

Bieguny mniej atrakcyjne?

Dotychczas przesłanki za istnieniem wody na księżycu odnajdywano tylko w bardzo zimnych polarnych rejonach Srebrnego Globu i to właśnie w tamtej okolicy przewidziane są pierwsze lądowanie programu Artemis. Niestety panujące tam skrajne warunki, są sporym utrudnieniem. Pod każdym innym względem, budowa bazy byłaby łatwiejsza w bardziej nasłonecznionych rejonach Księżyca.

Gdyby potwierdziło się, że wystarczające zasoby wody są dostępne w miejscach korzystniejszych dla ludzi, znacznie uprościłoby to tak eksplorację tak Księżyca, jak i głębi kosmosu. Woda, poza oczywistym zastosowaniem, nazwijmy to żywieniowo-przemysłowym, jest związkiem, z którego najłatwiej produkować tlen, niezbędny tak do oddychania, jak i napędu rakiet.

 

Gorzej niż na Saharze, a i tak cieszy

Odkrycia cząsteczek wody uwięzionych w księżycowym gruncie dokonano przy użyciu 100-calowego teleskopu SOFIA, umieszczonego na pokładzie Boeinga 747. Naukowcy znaleźli je w pobliżu krateru Clavius, jednego z największych na Księżycu, a także w nisko położonej części Mare Serenitatis. Po analizie wyników stwierdzono, że woda w niewielkich ilościach, od 100 do 400 cząsteczek na milion, może występować na obszarze nawet 40000 km kwadratowych.

Większe bryłki lodu mogą się utrzymywać w miejscach zacienionych, takich jak niewielkie kratery, tworzące swoiste „zimne pułapki”. Według naukowców, takich małych rezerwuarów może być na powierzchni księżyca bardzo dużo. Badacze nie  potrafią jak na razie wyjaśnić pochodzenia księżycowej wody. Wstępne teorie mówią o kluczowej roli meteorytów lub reakcji chemicznych zachodzących pod wpływem wiatru słonecznego.

Pomimo że wody jest 100 razy mniej niż w piaskach Sahary odkrycie i tak jest ekscytujące. Dotychczas zakładano, że po słonecznej stronie woda nie jest w stanie utrzymać się dłużej niż przez dzień księżycowy, ale jej stała obecność świadczy, że znalezienie miejsc z większą ilością lodu może okazać się łatwiejsze, niż sądzono. Tym bardziej że jak narazie nie wiadomo jak zmienia się ilość wody wraz z głębokością gruntu. Czy ilość wody rośnie, czy też maleje? Od tych wszystkich czynników zależeć będzie, czy jej ilość wystarczy do stania się „game changerem”.

Księżycowe „wojny” o wodę

Naukowcy i NASA już zapowiadają, że do odnalezienia większych pokładów wody potrzeba zwiększonej ilości badań przy pomocy m. in. łazików księżycowych. Można się spodziewać, że w najbliższym czasie usłyszymy dużo o projektach badawczych ukierunkowanych na poszukiwania wody i lodu.

Jednocześnie zapowiadać to może czas coraz większych konfliktów, o ile państwa najbardziej zaangażowane w kosmosie, Stany Zjednoczone, Chiny i Rosja nie osiągną porozumienia odnośnie do zasad eksploracji kosmosu. Artemis Accords na razie jest przez konkurentów NASA ze wspomnianych krajów kontestowany lub ignorowany.

Jeśli kolejne badania i misje odnajdą rejony na tyle bogate w wodę, że umożliwi to jej wykorzystanie na większą skalę, takie tereny staną się przedmiotem niekontrolowanego wyścigu. A to może się skończyć wielką awanturą, tym bardziej że przedmiotem walki będzie nie tylko powierzchnia Księżyca, ale także zabezpieczenie optymalnych tras dostaw na linii Ziemia – Księżyc. Cóż, nadchodzą czasy jeszcze ciekawsze od tych, w których już żyjemy.

Źródła: [1], [2], [3]