16

Witamy Google w świecie Microsoftu

Google zapuściło się ze swoim produktami daleko od ich podstawowej działalności jaką jest zarabianie reklamie w wyszukiwarce. Przejęcia innych serwisów, nowe funkcje w gmail to jednak drobiazgi w porównaniu z stworzeniem i utrzymaniem systemu operacyjnego nawet tylko dla telefonów komórkowych czy tak zwanych urządzeń przenośnych. Moje niezadowolenie z powodu obniżającej się jakości produktów Google i […]

Google zapuściło się ze swoim produktami daleko od ich podstawowej działalności jaką jest zarabianie reklamie w wyszukiwarce. Przejęcia innych serwisów, nowe funkcje w gmail to jednak drobiazgi w porównaniu z stworzeniem i utrzymaniem systemu operacyjnego nawet tylko dla telefonów komórkowych czy tak zwanych urządzeń przenośnych.

Moje niezadowolenie z powodu obniżającej się jakości produktów Google i jednocześnie produkowaniu dużej ilości pierdółek wyrażałem ostatnio dość często. Oczywiście wszyscy mają w pamięci to iż Google daje każdemu pracownikowi 20% czasu na swoje projekty i stąd pochodzą te wszystkie laboratoryjne eksperymenty. Nie jest to jednak dla mnie wytłumaczeniem produkowania nieustannie wersji beta i tolerowania knotów takich jak chociażby problemy z feedburnerem (ostatnio znowu miał zaniki pamięci).

Wracając jednak do Androida – Google robiąc system operacyjny (teraz dla urządzeń mobilnych) zostało graczem zupełnie innej ligi, można powiedzieć PRO. Firefox zyskując popularność poczuł już jakie są jej konsekwencji, więcej użytkowników, więcej znalezionych bugów, więcej narzekać itp. Wszystko to jednak dopiero przed Google.

Ostatni problem jaki objawił się w systemie Android powodował iż hacker mógł przejąć kontrolę nad naszą przeglądarką i powiązanym z nią procesami, mógł też przeglądać historie transakcji nawet tych które były zaszyfrowane. Nie jest to pierwszy problem z bezpieczeństwem Androida i z pewnością nie ostatni. Pytanie tylko czy Google jest przygotowane na nieustającą walkę o bezpieczeństwo systemu i konfrontacje z tysiącami hakerów którzy będą chcieli udowodnić kto jest leszy? – można by powiedzieć witamy w świecie Microsoft.

Nie śmiał bym wątpić w to, że internetowy gigant jest w stanie zorganizować odpowiednie zaplecze techniczne dla swojego systemu, natomiast zaczynam nabierać coraz więcej wątpliwości co do tego czy Google jest w stanie działać w taki wielu różnych dziedzinach na raz i bez utraty jakości swoich produkcji.

Z coraz większym zaciekawieniem przyglądam się natomiast produktom internetowym Microsoftu i mimo iż nie wyobrażam sobie teraz rezygnacji z Gmail to jednak porzucenie Google Docs przyjdzie mi już dużo łatwiej a na produkt Gdrive w chwili obecnej bym się w ogóle nie zdecydował.