69

5 rzeczy w Windows Phone za którymi… tęsknię

Za czym niby można tęsknić w kontekście Windows Phone? Za brakiem aplikacji? Tak, to był jeden z poważniejszych problemów tej platformy z punktu widzenia użytkownika, który przecież postawił na ekosystem Microsoftu. Z Windows Phone / Windows 10 Mobile rozstałem się po tym, jak Microsoft dał jasno do zrozumienia, że to już koniec tej platformy. Ale... za czym mimo wszystko tęsknię?

Są takie rzeczy, nie ukrywam. I choć na Androidzie jest mi dobrze, po drodze udało mi się „przywitać” także z iOS, to cały czas pamiętam o mimo wszystko fajnych rozwiązaniach z tego OS-u mobilnego. Co to za funkcje?

Kafle

Kafle, choć według mnie nie mają sensu w kontekście desktopowego Windows 10, tak już w Windows Phone / Windows 10 Mobile były jednym z motorów napędowych tego systemu. Dlaczego? Interfejs OS-u był prosty jak budowa cepa, nie przekombinowany i jednocześnie efektywny. Najważniejsze aplikacje na ekranie głównym charakteryzowały się największym kafelkiem, natomiast mniej istotne najmniejszym (lub jego brakiem). W efekcie tego, wszystkie najważniejsze informacje na temat powiadomień otrzymywałem tuż po odblokowaniu telefonu. Jeżeli było coś, do czego musiałem się odnieść, uruchamiałem program. Proste? Proste.

Zobacz również: Windows 10 Mobile umiera powoli

Wiadomości / obsługa Messengera

Rzecz, której pozbyto się w jednej z wersji Windows Phone 8 i bardzo mi się to nie spodobało. Możliwość odpowiedzi na wiadomości z facebookowego Messengera za pomocą aplikacji Wiadomości niezmiernie mnie cieszyła: głównie dlatego, że ta funkcja działała również wtedy, gdy połączenie internetowe było po prostu liche. Obecnie nie jest to problemem, ale nie ukrywam, że w dalszym ciągu cieszyłbym się z możliwości obsługi Messengera za pomocą tak prostego programu wewnątrz systemu. Dzisiaj pewnie byłoby to znacznie trudniejsze do udźwignięcia z powodu zmiany charakterystyki treści, które przesyłamy sobie za pomocą tego komunikatora (GIF-y, emoji, animoji, itp.) – ale dla chcącego nic trudnego. W sumie, ja przecież przez Messengera tylko rozmawiam. Tylko tyle i aż tyle.

Glance screen

Owszem, jest to obecne w telefonach z Androidem i fajnie się to w nich sprawdza. Ja natomiast piję do tego, jak działał Glance Screen w Lumiach: użytkownik mógł podejrzeć godzinę (i powiadomienia) bez włączania całego wyświetlaczach. Najlepiej wyglądało to na OLED-ach, które w sumie bardzo zyskiwały Glance. Nierzadko ta funkcja pozwalała mi na uniknięcie niepotrzebnych cykli wybudzania telefonu i rozpraszania się, działała również na niektórych IPS-ach. Ciekawostka: Lumia 930 z OLED-em tego nie miała. Dlaczego? Wyświetlacz tamtego telefonu nie obsługiwał tzw. „pamięci wyświetlacza”.

Prawdziwy tryb ciemny

Po raz kolejny odniosę się do OLED-ów, które doskonale dogadywały się z trybem ciemnym w Windows Phone / Windows 10 Mobile. Ustawienie takiej kolorystyki systemu na Lumii 800, która charakteryzowała się zakrzywionym szkłem ekranu 2.5D oraz OLED-em powodowało, że użytkownik miał wrażenie, że kafle „płyną” po czarnym ekranie. Wyglądało to fajnie, przejrzyście i po prostu dobrze. Na dodatek, zastosowanie OLED-a oznaczało, że urządzenie będzie dłużej pracować na jednym cyklu ładowania przy zastosowaniu ciemnego motywu.

Continuum

Ile ja bym dał, żebym mógł swój telefon podpiąć do klawiatury, myszki i zewnętrznego ekranu i korzystać z niego tak, jak z komputera… a tak. Mogę – na Samsungach i jeszcze kilku innych urządzeniach. Zresztą, Google wprowadza taki tryb do Androida. Ja jednak jestem przyzwyczajony do Windowsa i gdyby nie to, że Continuum w Windows 10 Mobile było ograniczone i w zasadzie nieużywalne w niektórych scenariuszach, na co dzień pisałbym dla Was (choćby przez jakiś czas) z komórkowego Edge’a. W tym momencie jest to absolutnie niemożliwe i karkołomne. W sumie zawsze było…

A Wy? Tęsknicie czasem za Windows Phone / Windows 10 Mobile? Jeżeli tak, dajcie znać co Wam się najbardziej podobało w tym systemie!