windows sandbox
16

Najnowszy Windows 10 słabo przyjął się na rynku. A miało być tak pięknie

Miał być jeden Windows, a wychodzi na to, że "dziesiątkę" dosięgła klątwa fragmentacji. Problematyczna odsłona (October 2018 Update, 1809) Windows 10 znajduje się obecnie na ok. 26,4% komputerów potencjalnie uprawnionych do tej aktualizacji. Microsoft prawdopodobnie spisał wysoką adopcję tej iteracji na straty.

Windows 10 1809 od początku powodował mnóstwo problemów – nie dość, że okazało się, że w tej odsłonie „okienek” pojawiał się błąd powodujący ulatywanie danych z folderu Dokumenty, to w dodatku krótko po tym odkryto, że rozpakowywanie plików nie działa tak jak powinno – nie pojawiał się monit ostrzegający o operacji, która może spowodować zastąpienie danych w folderze tymi z archiwum.

Co gorsza, skończył się październik, skończył się rok 2018, a adopcja Windows 10 1809 dalej była niska. W stosunku do poprzedniego miesiąca, udało się tej wersji zwiększyć udziały o 5%, ale w dalszym ciągu to za mało, aby mówić o jakimkolwiek sukcesie.

Co będzie dalej?

Microsoft zapewne doskonale wie o tym, że ta aktualizacja jest już „spisana na straty” i nie uda się zlikwidować problemu niskiej adopcji do czasu pojawienia się kolejnej (19H1). Wtedy też, użytkownicy Windows 10 w wersji 1803 będą mogli uaktualnić system operacyjny bezpośrednio do nowszej, mamy nadzieję lepiej dopracowanej odsłony „okienek”. Dla Microsoftu będzie to natomiast sroga nauczka na przyszłość – błędy w oprogramowaniu powinny być łatane jak najdokładniej, jeszcze przed wypuszczeniem aktualizacji do konsumentów. Nieprawidłowe podejście w tej materii może poskutkować kolejnymi incydentami związanymi ze słabą adopcją kolejnych uaktualnień.

Źródło danych: AdDuplex