Moje przemyślenia

"Wild Blood" Gameloftu może być powodem, dla którego przestanę żartować z gier na smartfony

MS
Michał Szabłowski
17

Gry mobilne - na myśl o nich przychodzą mi do głowy pozycje na konsole PSP i DS, oraz klasyczne karcianki i różnego rodzaju planszówki. Na szarym końcu są gry tworzone na smartfony i tablety. Błyskawiczne drenowanie akumulatora urządzenia i niewielka złożoność (zarówno jeśli chodzi o grafikę, ja...

Gry mobilne - na myśl o nich przychodzą mi do głowy pozycje na konsole PSP i DS, oraz klasyczne karcianki i różnego rodzaju planszówki. Na szarym końcu są gry tworzone na smartfony i tablety. Błyskawiczne drenowanie akumulatora urządzenia i niewielka złożoność (zarówno jeśli chodzi o grafikę, jak i fabułę) gier powoduje, że uruchamianie ich jest stratą czasu. Możliwe, że wraz z nadejściem stworzonej na silniku Unreala gry "Wild Blood" zmienię swoje zdanie.

Każdy szanujący się gracz słyszał kiedyś o Unreal Engine - silniku gier wyprodukowanym przez firmę Epic Games, pierwotnie wykorzystywanym w grach FPP. Z czasem trafił on również do gier komputerowych typu RPG i MMORPG. Jądro silnika zostało napisane w języku C++, przez co charakteryzuje się on wieloplatformowością, z której z chęcią korzystają producenci gier na niemal wszystkie urządzenia i systemy. Android i iOS nie są tutaj wyjątkiem, jednak do tej pory nie wydano na nie żadnej gry, która powaliłaby na kolana. Gameloft chce zmienić ten stan rzeczy.

Twórcy takich mobilnych hitów, jak między innymi "N.O.V.A" czy "Asphalt", wypuścili do Sieci pierwszy zwiastun świetnie zapowiadającego się naśladowcy uwielbianych przeze mnie "God of War" i "Dante's Inferno". "Wild Blood", bo taki tytuł nosi owy gra, przeniesie posiadacza gadżetu z systemem Android lub iOS do świata Króla Artura i jego szlachetnych rycerzy. Gracz wcieli się w knechta, któremu nie udało się oprzeć urokowi królowej. Ciężko opancerzony i uzbrojony po zęby Sir Lancelot stawi czoła zastępom mniejszych lub większych potworów nasłanych na niego przez złą czarownicę - wspólniczkę zdradzonego właściciela Ekskalibura.

Zresztą kogo obchodzi fabułą, gdy sama gra wygląda właśnie tak:

Pytanie za sto punktów brzmi: czy grafiką zbudowaną na Unreal Engine 3, trzeba trybami gry (1 lub 2 graczy i PvP) i niegłupim scenariuszem uda się twórcom gry z Gameloft udobruchać graczy narzekających na brak odpowiedniego kontrolera to tak żywej gry? To przede wszystkim jego nieobecność jest dla mnie powodem, dla którego nie traktuję gier na smartfony i tablety poważnie.

Gra pojawi się w sklepach Google Play i App Store "niebawem" i będzie kosztować najprawdopodobniej 6,99 dolara. Macie zamiar kupić "Wild Blood"?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

MobileGryUnreal Engine