9

Wielkie zmiany w nowych Angry Birds?

Angry Birds to jedna z najpopularniejszych gier. Swój sukces zawdzięcza prostej, ale uzależniającej rozgrywce. Gracz wciągnięty jest w wojnę pomiędzy tytułowymi „wściekłymi ptakami”, a „świniakami”. Do tej pory w tym konflikcie sterowaliśmy tylko atakującymi ptakami, jednak na jaw wychodzi, że może to wkrótce ulec zmianie. Od razu przyznam, że fenomenu gry nie do końca rozumiem. […]

Angry Birds to jedna z najpopularniejszych gier. Swój sukces zawdzięcza prostej, ale uzależniającej rozgrywce. Gracz wciągnięty jest w wojnę pomiędzy tytułowymi „wściekłymi ptakami”, a „świniakami”. Do tej pory w tym konflikcie sterowaliśmy tylko atakującymi ptakami, jednak na jaw wychodzi, że może to wkrótce ulec zmianie.

Od razu przyznam, że fenomenu gry nie do końca rozumiem. Owszem zdarzyło mi się kilkakrotnie uruchomić ten tytuł na niejednej platformie, czy to mobilnej, czy w przeglądarce. Jednak za każdym razem ta rozrywka nie trwała dłużej aniżeli 10-15 minut. Pomimo zmiany otoczenia w każdej kolejnej planszy nudziło mnie to. Nawet bijące rekordy sprzedaży Angry Birds Space pomimo dość świeżego podejścia do tego samego tematu nie były w stanie mnie przyciągnąć na dłuższą rozgrywkę. Zdaję sobie sprawę, że jest to gra z rodzaju tzw. „casualowej” i wcale nie chodzi w niej o pokonywanie kolejnych leveli jeden po drugim z zapartym tchem, jednak gra nie zainteresowała mnie na tyle, żebym wracał do niej regularnie.

Oczywiście cała otoczka wokół gry została w wyśmienity sposób wykorzystana – począwszy od dostępności na (niemalże) każdej dostępnej platformie na rynku, ale także poza tym, groźne ptaki spoglądają na nas z kubków, czapek, koszulek, poduszek i kto wie czego więcej. Jakże wielkie moje było zdziwienie, gdy zauważyłem w sklepie grę Angry Birds w wersji pudełkowej (!) na system Windows i uwaga, w cenie 29 złotych. Lekka przesada nieprawdaż?

Również twórcy gry zdają się zauważać opadające lekko emocje targające milionami graczy, dlatego na najbliższy „sezon świąteczny” szykowany jest kolejny tytuł z serii, jednak tym razem dane nam będzie opowiedzieć się po drugiej stronie konfliktu. „Świnie” z Angry Birds są równie rozpoznawalne co każda odmiana ptaka dostępnego w grze, dlatego myślę, że może się to udać. Naturalnie to czego wszyscy oczekują to nowe sposoby pokonywania przeciwników oraz różne odmiany „postaci”.

Powiem szczerze, że gdy gra znajdzie się w App Store czy Google Play na pewno jej się przyjrzę. Najbardziej ciekawi mnie jednak jaki gra będzie nosić tytuł – czy autorzy zdecydują się na, w pewien sposób, kontynuowanie marki i stworzenie podtytułu do początkowego Angry Birds, a może zupełnie nowy tytuł daje większe szanse na powodzenie?

Źródło, grafiki: 1, 2.