0

Weekendowa mieszanka technologii i sci-fi cz. 3

sci-fi-echo-torch
Tym razem mieszanka filmików na weekendowe popołudnie zawiera trochę sportu, wizję przyszłości związaną z automatyzacją, talk show z udziałem robotów i... moim zdaniem wyjątkowo dobry film krótkometrażowy z gatunku sci-fi.

Nocny downhill z dronem

Loic Bruni uprawia ekstremalną odmianę kolarstwa górskiego, którą określa się jako downhill. Sprowadza się to do karkołomnych zjazdów po stromych, wąskich stokach, często np. między drzewami. Jak się okazuje tego typu rzeczy można robić także w samym środku nocy i to bez infrastruktury oświetleniowej postawionej na interesującej nas trasie. Żeby dobrze widzieć, wystarczy nam dron z naprawdę mocnym światłem. Efekt jest taki, że… wygląda to jakby goniło nas UFO.

ANA

Dopóki nie zautomatyzujemy linii produkcyjnej w 100%, całość zawsze będzie ściągana w dół do prędkości swojego najsłabszego ogniwa – człowieka. Dlatego fabryki przyszłości muszą być całkowicie zautomatyzowane. Wiadomo, dobrze żeby nad wszystkim czuwał chociaż jeden człowiek… Możemy stworzyć sztuczną inteligencję, która doskonale poradzi sobie z nadzorowaniem wszystkich zadań realizowanych w obiekcie, ale zostawmy tam chociaż jedną prawdziwą osobę, która będzie od udzielania uprawnień i zatwierdzania zmian sugerowanych przez AI. Poniżej przykład sprawnego działania sztucznej inteligencji o nazwie ANA, która kieruje fabryką samochodów w Detroit.

Roboty odwiedziły talk show Jimmiego Fallona

Jimmy Fallon miał ostatnio całkiem oryginalnych gości. Robotyczny wąż, który zaczął wspinać się po jego nodze był pierwszym z nich i o dziwo prowadzący dogadywał się z wężem całkiem dobrze… To znaczy nie miał nic przeciwko, żeby ten owinął się wokół jego nogi. Następnie przyszła kolej aby kobieta miała swoje pięć minut w programie, ale… nie zachowywała się do końca naturalnie. To chyba dlatego, że była sztucznym tworem, który jedynie próbował udawać kobietę. Na koniec Jimmy Fallon zabrał się za naukę latania, tzn. trenował w tym zmechanizowanego motyla. Wiem, opis tego wszystkiego brzmi dziwnie, ale tak było!

Najlepsze na koniec – Echo Torch

Echo Torch jest moim zdaniem bardzo ładną i ciekawą krótkometrażową produkcją sci-fi. Sam pomysł na zaprezentowany tu wynalazek jest prosty, a zarazem intrygujący. Krótka przygoda głównego bohatera była wciągająca i ciągle byłem ciekaw co zobaczy za następnym rogiem. Prawdziwa perełka, polecam.