Recenzja

Używałem OPPO Find N2 przez trzy dni. Już nie chcę innego składaka

Mirosław Mazanec
Używałem OPPO Find N2 przez trzy dni. Już nie chcę innego składaka
5

Z jednej strony uwielbiam małe smartfony które da się wygodnie obsłużyć jedną ręką. Z drugiej – lata lecą, wzrok już nie ten, i coraz częściej doceniam zalety dużych ekranów. Teoretycznie rzecz jest nie do pogodzenia i trzeba się na coś zdecydować. Ale właśnie w tym momencie, cały na biało, wkracza OPPO Find N2.

Wprowadzanie składanych smartfonów na rynek idzie producentom jak krew z nosa. Samsung w zasadzie zdominował ten rynek, swoich sił próbuje motorola i to na chwilę obecną byłoby na tyle. Większość chińskich firm owszem, ma takie urządzenia, ale nie wychodzi z nimi poza ojczyznę. Powodów swojego postępowania nie zdradzają. A skoro nie wiadomo o co chodzi, to najczęściej chodzi o pieniądze. „Składaki” są drogie w produkcji więc i ich cena jest bardzo wysoka. A ponieważ światowa sytuacja ekonomiczna nie jest najlepsza – firmy chyba uznały, że na razie nie ma się co wychylać, bo więcej można stracić niż zarobić. Poza tym także politycznie czasy są bardzo niepewne, więc w sumie – po co się narażać.

Z drugiej jednak strony, ponieważ w każdej chwili wszystko może się zmienić o 180 stopni, producenci muszą trzymać rękę na pulsie. I tak właśnie robi OPPO. Firma eksperymentuje z urządzeniami o nietypowej formie, najpierw pokazała koncepcyjny rozwijany smartfon, potem smatrtfon składany – OPPO Find N. Oczywiście tylko w ojczyźnie.

Teraz zadebiutowały kolejne dwa urządzenia. Find N2 i mniejszy Find N2 Flip. Producent zaryzykuje wypłynięcie na światowe rynki – tyle że z tym małym – Find N2 Flip. Flip od Samsunga i motorola razr 2022 doczekają się więc w końcu realnej, a nie wirtualnej konkurencji.

Co z modelem większym – czyli Find N2? Najprawdopodobniej znów trzeba będzie obejść się smakiem. Tak się składa, że dzięki uprzejmości producenta mogłem używać go przez trzy dni. I szczerze powiedziawszy, jestem wściekły na OPPO, że tego smartfonu w Europie (przynajmniej na razie) nie będzie. Bo jest świetny.

Find N2 pod względem formy jest bowiem połączeniem ognia z wodą, dużym i małym urządzeniem jednocześnie. Czymś, co dla mnie jest wręcz idealne w codziennym używaniu.

Oczywiście ponieważ smartfon jest sprzedawany w Chinach, testowe urządzenie dostałem bez usług Googla. Okazuje się jednak, że ich zainstalowanie to kwestia 5 minut, w dodatku nie trzeba nic kombinować. Wystarczy uaktywnić Google Play services, które są już na telefonie. Po zalogowaniu na konto ściągamy sklep Play i to w zasadzie wszystko. Możemy instalować znane z każdego smartfonu aplikacje. Czy wszystkie będą działać? Mi nie działały płatności, bo urządzenie nie jest certyfikowane – ale to raczej dość oczywiste. Poza tym – działało wszystko, oczywiście w języku angielskim.

OPPO Find N2 – budowa

Jak dla mniej najważniejsze w OPPO Find N2 są wymiary i przedni ekran. Złożony telefon to w cyferkach 132.2 x 72.6 x 14.6 mm. Jeśli to komuś nic nie mówi – zewnętrzny wyświetlacz ma przekątną 5.54 cala przy proporcjach 18:9. Dla porównania mój ulubiony tegoroczny klasyczny maluch, czyli Zenfone 9, ma ekran o przekątnej 5.9 cala i proporcje 20:9. Co oznacza, że jest większy i węższy.

Przedni wyświetlacz w Find N2 jest szeroki, więc w sumie – można z niego korzystać zupełnie normalnie, jak z każdego urządzenia o klasycznej budowie. Tyle, że o wiele wygodniej, bo wszystkie czynności jesteśmy w stanie wykonać jedną ręką, bez żadnego kombinowania.

Co z grubością, ktoś zapyta? Jasne, w końcu to trochę tak jakbyśmy trzymali w ręku dwa smartfony. I sam się tego nieco obawiałem, ale okazało się, że niepotrzebnie. Jego grubość – może przez generalnie niewielkie rozmiary, zupełnie mi nie przeszkadzała. Zresztą nie jest ona jakoś dramatycznie duża, w kieszeni spodni czułem go tak jak każdy inny smartfon.

W samych superlatywach mogę się również wypowiadać na temat budowy. Jest premium – z aluminiową konstrukcją. Doskonały jest mechanizm – bo smartfon składa się równo bez żadnej szpary, którą mamy np. w Foldach Samsunga. Nie ma więc obawy, że do środka dostanie się jakiś kurz czy cokolwiek, co porysuje nam ekran. Na krawędziach muszą być jakieś magnesy, bo by rozłożyć Find N2 musimy pokonać lekki opór (raczej nie zrobimy tego jedną ręką). A przy składaniu brzegi się przyciągają. Zawiasy pozwalają na ustawienie ekranu pod dowolnym kątem.

Czytnik linii papilarnych w przycisku i klawisz regulacji głośności znajdziemy na drugiej po złożeniu krawędzi. Czytnik jest szybki i bezbłędny, smartfon można również odblokować twarzą. Myślałem, że regulacja głośności będzie niewygodna bo klawisz jest wysoko, ale się myliłem. Przy tak małych wymiarach smartfonu leży idealnie pod palcem.

Bardzo podoba mi się również matowy tył z ładnie wkomponowanymi oczkami aparatów. Stylistycznie przypomina to trochę to co znajdziemy w OPPO Find X5 Pro. Optyka jest firmowana przez Hasselblad.

OPPO Find N2 – wyświetlacze

O zewnętrznym już było. Ale trzeba jeszcze dodać, że jest świetnej jakości, bo to AMOLED odświeżany w 120 Hz o jasności 1000 nitów która w mocnym świetle jest podbijana do 1350 nitów.

Ten wewnętrzny to oczywiście również AMOLED, wykonany w technologii LTPO. Ma przekątną 7.1 cala, odświeżanie do 120Hz, obsługuje HDR10+, a jasność  wynosi 1200 nitów, może być podbita do 1550.

Po rozłożeniu smartfon robi się kwadratowy. Więc oczywiście oglądając filmy będziemy mieć wielkie czarne pasy na dole i na górze, ale tak się dzieje w każdym składanym urządzeniu. Najważniejsze, że obraz jest po prostu duży i wszystko ogląda się na nim bardzo komfortowo. Do kompletu mamy dobrze brzmiące głośniki stereo.

Całkiem nieźle prezentuje się zgięcie, bo w zasadzie go nie widać. A na pewno, gdy oglądamy filmy. Znika również naszym oczom, gdy dzielimy ekran w pionie. Mi w każdym razie nigdy nie przeszkadzało.

OPPO Find N2 – oprogramowanie, działanie

Ponieważ urządzenie jest sprzedawane w Chinach, ma też takie oprogramowanie i trudno a wręcz niesprawiedliwie byłoby je oceniać pod tym względem. Ale na pewno przydatną opcją jest dzielenie wyświetlacza, czy możliwość używania zewnętrznego ekranu jako podglądu podczas robienia zdjęć.

Smartfon działa na Androidzie 13. Ma Snapdragona 8+ Gen 1 z GPU Adreno 730, 16 GB RAM z możliwością powiększenia o kolejne 4 i 512 GB pamięci wbudowanej. Do jego pracy nie mam najmniejszych zastrzeżeń.

OPPO Find N2 – zdjęcia, filmy

Optyka prezentuje się całkiem nieźle. To:

  • obiektyw główny: 50 MP, f/1.8, 24mm, 1/1.56", 1.0µm, OIS;
  • obiektyw tele: 32 MP, f/2.0, 47mm, 1/2.74", 0.8µm, 2x optyczny zoom, PDAF;
  • szeroki kąt 48: MP, f/2.2, 14mm, 115˚, 1/2", 0.8µm, AF;
  • selfie: 32 MP, f/2.4, 22mm, 1/3.14";
  • selfie w środku: 32 MP, f/2.4, 22mm, 1/3.14".

Generalnie OPPO wie, jak robi się zdjęcia i to potwierdza się też w tym przypadku. Firma wykorzystuje do ich obróbki swój procesor MariSilicon X. Jedna rzecz która mnie zdziwiła, i w sumie pozytywnie zaskoczyła, to bardzo naturalne odwzorowanie kolorów. Zazwyczaj chińscy producenci je podbijają, tu wszystko wyglądało bardzo „prawdziwe”, co zdecydowanie przypadło mi do gustu. Jednocześnie mamy bardzo dużo szczegółów, świetną rozpiętość tonalną, niemal identyczną kolorystykę we wszystkich trzech obiektywach. 2xzoom jest wykorzystywany w ujęciach portretowych i wywiązuje się z tego zadania doskonale. Tryb nocny ładnie wyostrza szczegóły i delikatnie, bardzo naturalnie rozjaśnia ujęcia. Wszystko robione jest tu po prostu z dużym „smakiem”, co bardzo mi odpowiada.

Filmy nagramy w 4K i niższych rozdzielczościach, jest opcja nagrywania z rozmyciem tła, generalnie nie mam większych uwag.

OPPO Find N2 – bateria

Ogniwo ma pojemność 4520 mAh. Starczało mi na półtora dnia, ładuje się bardzo szybko 67W ładowarką – do pełna w około 40 min. Nie ma ładowania indukcyjnego.

Z ciekawości spróbowałem naładować smartfon ładowarką od OnePlusa – i wszystko zadziałało. Widać więc że OPPO ujednoliciło standardy ładowania między firmami. Drugą ciekawą rzeczą był motyw Always On Display który znalazłem – identyczny jak mój ulubiony z OnePlus – pokazujący ilość odblokowań telefonu. Jak więc widać przynajmniej na rynku chińskim integracja obu firm ma się doskonale.

OPPO Find N2 – podsumowanie

Napisałem raz, napiszę i drugi. Jestem bardzo zły na OPPO, że nie decyduje się na wyprowadzenie Find N2 z Chin i globalną sprzedaż. Jestem nim zauroczony i jako miłośnik małych smartfonów, i jako nałogowy „konsument” YouTube i różnych platform. Nie sądziłem, że da się to pogodzić w jednym urządzeniu. Ale się myliłem.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

recenzje